Hokej na lodzie. ŁKH zwycięski. To historyczna wygrana!

Komplet widzów, ogromne emocje i historyczne zwycięstwo Łódzkiego Klubu Hokejowego w II lidze
Prawie godzinę przed spotkaniem z Dragons Gdańsk przed halą Bombonierka ustawił się tłum kibiców, którzy chcieli zobaczyć pierwszy po 22 latach mecz łódzkich hokeistów o ligowe punkty. - Mogliśmy wpuścić tylko 299 kibiców, bo na tyle osób mieliśmy zgodę - tłumaczy Maciej Lewy, prezes ŁKH.

Ci fani, którym nie udało się wejść, mogą żałować, bo spotkanie było bardzo emocjonujące, nie brakowało w nim walki, czasami nawet na pięści i - co istotne - łodzianie wygrali pierwsze spotkanie w sezonie.

Podopieczni trenera Andrzeja Kuli zafundowali kibicom niesamowite widowisko, a jak budować dramaturgię, od łodzian mogliby się uczyć mistrzowie kina grozy. Gospodarze już w 65. sekundzie objęli prowadzenie. Strzelcem gola był Grzegorz Brejta. Z kolei Bartosz Głowacki jako pierwszy został przez sędziów odesłany na ławkę kar. W jego ślady niebawem poszedł Tomasz Kurowski, bo, jak ocenili arbitrzy, łodzianin zaprezentował nadmierną ostrość w grze. - To nie brutalność, ale po prostu adrenalina. Pamiętajmy, że to historyczne wydarzenie - tłumaczył Lewy. Po chwili nastąpiło niemal trzęsienie ziemi, bo gospodarze po golach Marka Syniawy i Pawła Pełzowskiego prowadzili z faworytem 4:2.

W następnej tercji też nie brakowało twardej, ostrej i zaciętej walki. W roli głównej wystąpił Tomasz Matuszewski, kapitan ŁKH. 44-letni łodzianin stoczył bowiem iście bokserski pojedynek z Michałem Michałkiewiczem. Trudno powiedzieć, który z nich wygrał to starcie, bo sędziowie zachowanie łodzianina wycenili w sumie aż na 16 minut kary, a gdańszczanina - zaledwie na cztery minuty. Surowa kara to zdaniem arbitrów efekt ataku łodzianina na głowę rywala i nadmierna ostrość w grze.

Później emocje już tylko rosły. Trzy minuty przed końcem meczu Wojciech Wrycza zmniejszył straty i goście przegrywali tylko 4:5. Wprawdzie rywale przyjechali do Łodzi nie tylko bez swojego trenera, ale także w zaledwie 16-osobowym składzie, ale to gospodarzom w końcówce trzeciej kwarty wyraźnie zaczęło brakować sił, a co gorsze - też pomysłu na grę. Emocje sięgnęły zenitu, gdy w ostatniej minucie łodzianie mieli przewagę jednego zawodnika. Rywali dobił 13 sekund przed końcową syreną Jakub Darol i ŁKH wygrał pierwszy mecz w sezonie.

W sobotnim spotkaniu bohaterem łódzkiej drużyny był bramkarz Jarosław Cylke, który wiele razy zatrzymywał krążek zmierzający do bramki. Nic dziwnego, że po meczu komplet widzów łodzianom zgotował owację na stojąco.

W niedzielę o godz. 12 w Bombonierce rozegrane zostanie spotkanie rewanżowe.

ŁKH - Dragons Gdańsk 6:4 (4:2, 1:1, 1:1)

Gole dla ŁKH: Brejta, Iwański, Syniawa, Pełzowski, Witczak, Darol.

ŁKH: Cylke, Wachowiak, Matuszewski, Niedzielski, Głowacki, Raczyński, Darol, Ciepłucha, Kurowski, Kubiak, Brejta, Iwański, Świerczewski, Sułek, Syniawa, Witczak, Pełzowski, Kusideł, Kamiński, Wachowiak, Kozioł, Sawicki.

Zobacz także
  • ŁKH przed pierwszymi meczami w Bombonierce. Hokej wraca do Łodzi po długiej przerwie
  • Widzew jest słaby, a błędy popełniają wciąż ci sami piłkarze [OCENY]
  • Łódzcy radni walczą o remont hali sportowej. Koszt? 23 mln zł. "Szukamy sojuszników"
Komentarze (5)
Hokej na lodzie. ŁKH zwycięski. To historyczna wygrana!
Zaloguj się
  • 8c

    Oceniono 8 razy 6

    Niechlujny dziennikarz z gazetki pisze niechlujny artykuł o meczu hokeistów

  • www1908

    Oceniono 5 razy 5

    Skandaliczny artykuł dziennikarza gw,walczyka,skandaliczny.
    " Wprawdzie rywale przyjechali do Łodzi. nie tylko bez swojego trenera,
    ale także w zaledwie 16-osobowym składzie, ale to gospodarzom w końcówce trzeciej kwarty......"
    Kwarta :"część czasu w sportach gdzie jest on podzielony na cztery, równe okresy. Podział taki stosowany jest m.in. w futbolu amerykańskim, koszykówce, czy piłce wodnej." za wikipedia.
    W hokeju na lodzie p.walczyk sa tercje !!!!
    Tercja: liczony czas gry w hokeju na lodzie wynosi ogółem 60 minut i podzielony jest na trzy części, zwane tercjami, po dwadzieścia minut, pomiędzy którymi są piętnastominutowe przerwy, w których zawodnicy schodzą do szatni.za wikipedia.
    Nie dość,ze pan nie ma zielonego pojecia o czym pan pisze to jeszcze nie było pana na zadnym meczu rozgrywanym w Bombonierce przez ŁKH ( kontynuatora ŁKS ).
    Obraza pan tym artykułem ludzi ,którzy interesuja sie hokejem w Łodzi.
    Niech pan zacznie pisac ze swiomi funflami z gw o wstydzewie bo na hokeju pan sie po prostu nie zna.
    wybiórcza żenada.........

  • marldz666

    Oceniono 9 razy 5

    Niestety, władze klubu dały ciała po całości. Po pierwsze nie 300, tylko 300-x miejsc. I to 'x' to raczej jest 100-150 niż 20. Są to goście zaproszeni. I ok, rozumiem to. Nie rozumiem dwoch rzeczy: dlaczego nikt w klubie nie umie liczyć i wiedząc ile rozdano zaproszeń nie wpuszczono 300-x osób a reszcie darowano wystawanie ponad 1/2 godziny? Oraz dlaczego, mimo zapowiedzi prasowych, zaczęto wpuszczać nie 30 minut przed meczem, tylko wcześniej...jak zwykle oczywiście znajomi ochroniarzy, sprzątaczek i wszystkich innych mogli się dostać. W tym kraju niestety nic się zmienia. Szkoda, że hokej w Łodzi odbudowywany jest w ten sposób.

  • katolik39

    Oceniono 12 razy 2

    Brawo ŁKS !!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX