Sport.pl

Miasto chce ponownie zmniejszyć dotacje dla klubów. Widzew, Budowlani i Orzeł niezadowoleni: "To powolne dorzynanie sportu wyczynowego"

Miasto chce zmniejszyć i tak już skromne dotacje dla klubów o kolejne 20 proc. - "To powolne dorzynanie sportu wyczynowego", "to zabójstwo", "modlimy się o przetrwanie" - komentarze głównych zainteresowanych do planów UMŁ mówią wszystko.
Jeszcze w 2011 r. władze Łodzi przekazywały na dotacje dla drużyn ligowych (wówczas nazywało się to promocją przez sport) 5,7 mln zł. W kolejnych latach suma topniała - najpierw do 5 mln zł, później do 3,5 mln zł, a w przyszłym roku ma wynieść około 2,8 mln zł. W projekcie budżetu na dotacje oraz szkolenie zapisano bowiem zaledwie 5,9 mln zł, a podobnie jak przed rokiem nieco większa pula ma być przeznaczona na pracę z młodzieżą.

Kolejne cięcia ostro krytykują kluby. - Nie wyobrażam sobie mniejszego wsparcia ze strony magistratu dla Widzewa. W porównaniu z pieniędzmi, jakie otrzymują drużyny z innych miast, taki krok byłby dla nas zabójstwem - grzmi Paweł Młynarczyk, prezes klubu z al. Piłsudskiego. Widzew w kończącym się roku otrzymał największą dotację - 1,2 mln zł. To jedna z najmniejszych kwot w ekstraklasie. - Na pewno w ramach konsultacji społecznych zapytam prezydent, co takie wydatki oznaczają dla klubów. Kto otrzyma mniej pieniędzy? Czy wszyscy, czy tylko część? Jak duże będą cięcia? Będziemy chcieli to wszystko uszczegółowić, bo w tej sprawie na razie niewiele wiemy. A ta wiedza jest nam potrzebna, by ewentualnie wiedzieć, w jaki sposób mamy skorygować budżet, w którym uwzględniliśmy wsparcie od miasta na podobnym poziomie jak w tym roku.

Niezadowolenia nie ukrywa też Witold Skrzydlewski, prezes żużlowego Orła (580 tys. zł dotacji w tym roku). - Moja opinia w tej sprawie jest bardzo krytyczna. Zwłaszcza że pamiętam dokładnie, co mówiła pani Zdanowska, gdy kandydowała na prezydenta. Pamiętam jej deklaracje, że będzie zwiększać pieniądze na sport i dla klubów. Gdyby tak było, dzisiaj na dotacje byłoby przeznaczane jakieś 12 mln zł, jeśli nie więcej... A co roku jest mniej - zwraca uwagę Skrzydlewski. - Obecne podejście to powolne dorzynanie sportu zawodowego. Trzeba zacząć coś w tej sprawie robić. Zimą nie ma to sensu, ale wiosną, gdy będzie już cieplej, trzeba będzie chyba rozbić miasteczko sportowe pod urzędem miasta i okupować budynek razem z innymi klubami. Będzie to głośne i widoczne. Może wtedy władza się ocknie, bo jak było widać, reaguje tylko wtedy, gdy jakieś grupy wybiorą się pod urząd głośno protestować - podkreśla.

Załamany planami miasta jest także Krzysztof Serafin, prezes rugbistów Master Pharmu Budowlanych (420 tys. zł). - Co tu dzielić? - pyta retorycznie. - Już zeszłoroczna dotacja pozwoliła nam myśleć tylko o przetrwaniu. O jakimkolwiek rozwoju nie było mowy. Żeby przetrwać, nie możemy teraz otrzymać mniej. Już wprowadziliśmy ogromne cięcia, zrezygnowaliśmy z obcokrajowców, z gry na Widzewie, przenieśliśmy się na SMS... Co jeszcze możemy zrobić? Aż boję się myśleć, co będzie, gdy dotacja będzie mniejsza... W takiej sytuacji budowanie drużyny i szukanie porządnych wzmocnień przestaje mieć sens - uważa.

W 2013 r. drugą najwyższą dotację - 930 tys. zł - otrzymały siatkarki Beef Mastera Budowlanych. Także w tym klubie planowane cięcia oceniają krytycznie. - To zła decyzja dla łódzkiego sportu - przyznaje prezes Marcin Chudzik. Zwraca przy tym uwagę, że jeśli pieniądze mają być mniejsze, to dopiero w drugim półroczu. - Każdy z klubów planował budżet na cały sezon i zakładam, że podobnie jak my planował podobne wpływy z miasta. Żeby to wszystko przetrwało do końca rozgrywek, trzeba utrzymać poziom dotacji. Przecież nie możemy w środku sezonu renegocjować kontraktów i zmniejszyć ich o 20 proc.

We wszystkich klubach wierzą, że do momentu głosowania nad budżetem uda się namówić władze Łodzi i radnych do zwiększenia puli. Prezes Widzewa przypomina przy okazji deklaracje prezydent Zdanowskiej z maja, gdy obiecywała, że część pieniędzy zaoszczędzonych na inwestycjach stadionowych przekaże na wsparcie szkolenia. - Pamiętam to dobrze. Padała nawet kwota do 20 mln zł. Warto więc o tym przypomnieć - tłumaczy.

Zdaniem Skrzydlewskiego władze Łodzi powinny umieć nakłonić firmy, które wygrywają w mieście ogromne przetargi, na przekazywanie części pieniędzy dla klubów. - W porównaniu z tymi gigantami jesteśmy maleńką firmą, mimo to wspieramy nie tylko żużel, lecz także koszykarski Widzew i naszą najlepszą pływaczkę Aleksandrę Urbańczyk. Firmom spoza Łodzi wydajemy pozwolenia na budowę w przyspieszonym tempie, budujemy drogi, ułatwiamy inwestycje, jak możemy, a w zamian nie oczekujemy nic. To pokazuje, jak nieudolne są władze miasta - ocenia.

Miasto znów tnie wydatki, czyli niespełnione sportowe obiecanki - czytaj na Realiście, blogu Szymona Bujalskiego

Więcej o:
Komentarze (12)
Miasto chce ponownie zmniejszyć dotacje dla klubów. Widzew, Budowlani i Orzeł niezadowoleni: "To powolne dorzynanie sportu wyczynowego"
Zaloguj się
  • antropoid

    Oceniono 33 razy 27

    Dożynanie wyczynowego w Łodzi to już chyba od dość dawna trwa...

  • robot_nick

    Oceniono 67 razy 13

    Niby Zdanowska obniża dotacje ale trybunka dla amatorskiego klubiku z Karolewa za ponad 100 baniek będzie budowała. Ta sprawa nadaje się do CBA.

  • kopana2

    Oceniono 20 razy 2

    Widzę oszczędności! Zgodnie z prawem spółka będąca w upadłości układowej nie może korzystać z pomocy publicznej, a więc żadnych dotacji państwowych czy samorządowych. Nie ma więc w tej chwili prawnej możliwości przekazania Widzewowi nawet tych 1,2 miliona z ubiegłego roku, a zatem można tę kwotę podzielić na inne kluby.
    Trzeba się tylko zastanowić, czy jest sens wspierania żużlowców albo siatkarek. Ani Orzeł, ani Budowlani nie robią nic w sprawie szkolenia, a cała dotacja przeznaczone jest na pensje dla pseudozawodowców o wątpliwej klasie, do tego w większości (jak w żużlu) z zagranicy.

  • bigboss1964

    Oceniono 2 razy 0

    Cięcia są uzasadnione.

  • lodziak333

    Oceniono 19 razy -3

    Widzewu szczeka najwiecej ale najmniej w kwestii szkolenia mlodziezy robi, najlepiej co robi to dlugow na -20 mln za tego widzewu nie liczac reszty widzewow czy rtsow i teraz DAJ, DAJ,DAJ p. prezydent. Magistrat zaczol w koncu myslec nareszcie!!!. skrzydlewski tez niech nie placze bo jego sponsoring to jego prywatna filantropia z ktorego ma tez niezle profity.

  • opin7

    Oceniono 11 razy -5

    Cała kasa dla Widzewa! Tylko w ekstraklasę warto inwestować.

  • ajzyk1922

    Oceniono 64 razy -8

    Daj i Daj !!!! Daj i Daj !!!! Cały czas DAJ DAJ DAJ ,bo wstydzewek ma dłuuuugi...jak stąd do wrocławskiej prokuratury....

  • stare1908baluty

    Oceniono 49 razy -9

    Nie dałbym złotówki na prywatne interesy Cacka i Skrzydlewskiego! Trzeba wspierać sport młodzieżowy - SMS Łódź, SMS MG13, A.P. ŁKS, Kolejarza i inne zespoły szkolące juniorów!

  • stare1908baluty

    Oceniono 45 razy -15

    Żadnych pieniędzy z moich podatków na tą czerwoną zarazę! Korupcja, oszustwa, i długi, których nie są w stanie spłacić wielokrotnie przekraczające te, które miał ŁKS. Czas skończyć ten wstyd i kompromitacje dla miasta. Niech idą w diabły! >>> www.facebook.com/wielkiwstydzew <<<

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX