Sport.pl

Izabela Bełcik przed meczem z Belgią: ?Musimy odpalić petardy"

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli reprezentację Polski siatkarek od awansu do mistrzostw świata. W niedzielny wieczór w łódzkiej Atlas Arenie nasze zawodniczki zmierzą się z Belgią. - Musimy zrobić swoją robotę - podkreśla Izabela Bełcik, rozgrywająca biało-czerwonych.
W piątek Polki turniej kwalifikacyjny do mundialu rozpoczęły od pewnej wygranej ze Szwajcarią (3:0). Swoją klasę potwierdziły także w sobotę, kiedy bez kłopotów pokonały Hiszpanię. Prawdziwa gra zacznie się jednak dopiero w niedzielę. Podopieczne Piotra Makowskiego stoczą bój o awans, a naprzeciw nich stanie zespół z Belgii. - Mam nadzieję, że skumulujemy wszystkie nasze siły i zagramy najlepszy mecz w całym turnieju - mówi Izabela Bełcik, rozgrywająca reprezentacji Polski. - Wcześniej nie rozmawialiśmy o meczu z Belgią, temat został odłożony do niedzieli. Nie chciałyśmy się wcześniej rozpraszać, bowiem miałyśmy inne dwa mecze do wygrania. Niby rywale byli teoretycznie słabsi, ale na takie drużyny trzeba się dodatkowo mobilizować. Nasi rywale byli ustawieni teoretycznie od najsłabszego do najtrudniejszego. To specjalny zabieg, bo nie miałyśmy wcześniej żadnych sparingów. Musiałyśmy udowodnić sobie, że potrafimy ze sobą grać. Nie będzie łatwo, ale mam nadzieję, że wyjdziemy na boisko i zrobimy to, co mamy do zrobienia. W niedzielę musimy odpalić nasze petardy.

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski przeszła małą rewolucję. Do kadry powróciło kilka znaczących starszych zawodniczek na czele z Małgorzatą Glinką-Mogentale. Czy rozgrywającą naszej kadry coś zaskoczyło podczas gry ze starą gwardią? - W meczu z Hiszpanią chociażby Ania Werblińska z niedociągniętej piłki fajnie zaatakowała po prostej. Przede wszystkim nasze akcje muszą być mądre i takie rzeczywiście są - śmieje się Bełcik.

Początek niedzielnego meczu o godz. 20.30. Wcześniej o trzecie miejsce zmierzą się Hiszpania i Szwajcaria (17.30).

Więcej o: