Małgorzata Glinka-Mogentale o porażce reprezentacji Polski z Belgią: "Nie wytrzymałyśmy presji"

Kapitan siatkarskiej reprezentacji Polski Małgorzata Glinka-Mogentale po porażce z Belgią nie chciała mówić, czy to jej ostatni mecz w kadrze. - Nie chcę niczego deklarować - stwierdziła.
Glinka-Mogentale po porażce, która przekreśliła szanse Polski na grę w mistrzostwach świata we Włoszech, chwaliła rywalki za bardzo dobrą grę. - Nawet nie zauważyłam, kiedy przegrałyśmy ten mecz. To do mnie nie dociera - mówiła kilkanaście minut po ostatniej akcji spotkania. - Nie szło nam dzisiaj. Byłyśmy bardzo zestresowane i nie wytrzymałyśmy tego, choć jesteśmy profesjonalistkami. Nie jestem przyzwyczajona, żeby zrzucać winę na brak zgrania czy inne przyczyny. Powinnyśmy zagrać lepiej, bo miałyśmy wszystko zapewnione. Przez dwa tygodnie wykonałyśmy dużo pracy fizycznej i mentalnej. Wiara była duża, ale się nie udało.

Kapitan reprezentacji Polski dziękowała 7 tys. kibiców, którzy przyszli do łódzkiej Atlas Areny. - Jeszcze przy takiej publiczności nie grałam. Dlatego jest mi bardzo przykro, że tak to się skończyło - żałowała.

Na pytanie, czy tak jak wcześniej deklarowała, był to jej ostatni występ w reprezentacji Polski, odpowiedziała wymijająco: - Generalnie ciężko mi myśleć o przyszłości, nie chcę niczego deklarować. Ale najlepszym wyjściem byłoby zacząć od nowa, szkolić i ogrywać nowe zawodniczki. To zajmie wiele czasu, ale to najlepsze rozwiązanie.

Najlepszej polskiej siatkarce uroczyście podziękował trener reprezentacji Piotr Makowski: - Gosia to wielki kapitan i wspaniała osoba. Chcę jej przy wszystkich podziękować.