Anna Werblińska po meczu z Belgią: "Takie błędy nie powinny się zdarzyć"

Porażka z Belgią 0:3 zaprzepaściła szanse reprezentacji Polski na awans do mistrzostw świata siatkarek. O losie spotkania zadecydowały przede wszystkim błędy naszych reprezentantek. - Jest mi przykro - rozkłada ręce Anna Werblińska, przyjmująca biało-czerwonych.
Po dwóch znakomitych spotkaniach z Hiszpanią i Szwajcarią (wygrane po 3:0) przyszedł czas na prawdziwy sprawdzian dla naszych siatkarek. O pierwsze miejsce w turnieju kwalifikacyjnym i jednocześnie awans do mistrzostw świata Polki zmierzyły się z Belgią. Wydawało się, że utrzymają dobrą dyspozycję. Tymczasem podopieczne Piotra Makowskiego popełniały masę błędów, a to wykorzystały rywalki. W konsekwencji Polki przegrały 0:3, a mistrzostwa będą mogły jedynie zobaczyć w telewizji. - Może gdybyśmy w dwóch pierwszych setach zagrały tak jak w trzecim, to spotkanie wyglądałoby inaczej - mówi Anna Werblińska, przyjmująca reprezentacji Polski. - Zabrakło determinacji. Popełniałyśmy mnóstwo błędów, było też sporo niedomówień. Piłki gdzieś nam po prostu uciekały. Belgijki zagrały fantastyczne zawody i widać, że trenują ze sobą od dłuższego czasu. Mają ustaloną odpowiednią taktykę.

I dodaje: - Jesteśmy na tyle doświadczone, że tak proste błędy nie powinny się nam zdarzać, a, niestety, się zdarzały. Jest mi przykro. Szkoda, ale przecież są jeszcze inne imprezy i teraz będziemy myśleć właśnie o nich.

Warto przypomnieć, że specjalnie na kwalifikacje do mistrzostw świata na powrót do kadry skusiło się kilka starszych doświadczonych siatkarek. Teraz nie wiadomo, czy trener Piotr Makowski zdecyduje się pozostawić trzon zespołu, czy da może szansę młodym zawodniczkom. - Na gorąco trudno jest mi powiedzieć, czy spotkamy się w podobnym gronie - ucina Werblińska. - To zresztą pytanie do trenera, na kogo postawi i kogo powoła do reprezentacji. Teraz wracamy do klubów, mamy napięty terminarz i skupiamy się na rozgrywkach ligowych.