Helene Rousseaux: Polki miały problemy z rozgrywającą

W niedzielnym meczu o pierwsze miejsce w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata siatkarek lepsze od Polek okazały się reprezentantki Belgii. Po trzysetowym spotkaniu wywalczyły bilet na mundial.
Belgijki rozegrały znakomite spotkanie, a z tak dobrą postawą rywalek nie mogły sobie poradzić gospodynie. Trzeba też przyznać, że Polki pomogły trochę swoim przeciwniczkom przede wszystkim w polu serwisowym. Ich zagrywki nie sprawiały Belgijkom najmniejszego problemu, a wiele z nich lądowało też w siatce czy poza polem gry. Co jeszcze zadecydowało o porażce przyjezdnych? - Zagrałyśmy znakomicie w obronie i to był nasz klucz do zwycięstwa - uważa Helene Rousseaux, przyjmująca reprezentacji Belgii i była zawodniczka Budowlanych Łódź. - Gospodynie miały problemy z rozgrywającą. My z kolei byłyśmy naprawdę zmotywowane. Jeśli chodzi o nasze przestoje, to trzeba pamiętać, że jesteśmy młodą drużyną i czasami też mamy swoje chwile słabości. Na szczęście trener dysponuje szeroką ławką i jeśli którejś z zawodniczek nie wychodzi, zastępuje ją druga i może nawet odmienić oblicze całego spotkania.