Wysoka wygrana piłkarzy ręcznych Anilany Łódź

Występujący w serii B I ligi piłkarze ręczni Anilany Łódź po dobrym spotkaniu pokonali Zagłębie Sosnowiec
Spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec miało dla piłkarzy ręcznych Anilany wyjątkowy ciężar gatunkowy. Ewentualna porażka z bezpośrednim rywalem do utrzymania skutkowałaby powiększeniem straty do pięciu punktów, co postawiłoby łodzian w bardzo trudnej sytuacji. Sosnowiczanie również nie mogli czuć się zbyt pewnie, biorąc pod uwagę kalendarz ich kolejnych gier. To zwiastowało wyrównane spotkanie. I takie było... ale tylko przez pierwszych trzydzieści minut.

Początek meczu nie zwiastował końcowego wyniku. Zespoły grały spokojnie, niejako badając, na co stać rywala. Jednak z minuty na minutę łodzianie rozpędzali się. Po trafieniu Kamila Witkowskiego z kontry prowadzili 6:3. Wydawało się, że sosnowiecki zespół, który w pierwszym kwadransie rzucił tylko trzy gole, będzie miał problem z nawiązaniem równorzędnej walki. Jednak kilka niecelnych rzutów i prześladujący w Anilanę pech (4 poprzeczki) pozwoliły Zagłębiu na zniwelowanie strat, a w pewnym momencie nawet na wyjście na dwubramkowe prowadzenie. Mocnym punktem drużyny rywali był w tym okresie wypożyczony z Piotrkowianina bramkarz Patryk Wnuk.

Mimo iż drugą połowę Anilana rozpoczęła zdekompletowana brakiem wykluczonego Piotra Rutkowskiego, to po kilku minutach przejęła inicjatywę. Między 35. a 45. minutą rozstrzygnęły się losy meczu. Odblokował się Filip Surosz, skutecznie do kontr biegał Witkowski, bramkę rywala bombardował Rutkowski, a znakomite indywidualne akcje przeprowadzali Bartłomiej Helman i Tomasz Wawrzyniak. Ten drugi błysnął w 44. minucie, gdy przy zasygnalizowanej przez arbitrów grze pasywnej zwodem ograł obrońcę Zagłębia i wywalczył rzut karny oraz wykluczenie rywala.

Na miano głównego bohatera w łódzkiej drużynie zasłużył bramkarz Damian Chmurski, który bronił jak w transie. Zapisał na swoim koncie również trafienie, rzucając piłkę z własnego pola bramkowego. Ten gol ostatecznie podłamał gości, którzy mimo prób z kryciem indywidualnym Surosza i Wawrzyniaka nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych łodzian.

Za tydzień Anilanę czeka wyjazd do Kalisza na mecz z tamtejszym MKS, z którym w pierwszej rundzie przegraliśmy nieznacznie 26:27. Do hali przy ul. Sobolowej szczypiorniści wrócą 8 marca na mecz z UKS Olimp Grodków.

UKS Anilana - Zagłębie Sosnowiec 33:23 (11:11)

Anilana: Chmurski 1, Witkowski 6, Surosz 8, T.Wawrzyniak 3, Wypych 5, Rutkowski 3, Helman 5, Jakubiec 1, Pałasiak 1, D.Wawrzyniak, M. Misiak