Lekkoatletyka. Czterech zawodników z woj. łódzkiego w halowych MŚ. Adam Kszczot walczy o złoto

W piątek w Ergo Arenie rozpoczynają się halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Województwo łódzkie będzie reprezentować czworo zawodników, a największe nadzieje na medal można pokładać w Adamie Kszczocie
W Sopocie Polskę będzie reprezentować rekordowa liczba zawodników, bo aż 37. Czworo z nich to zawodnicy z województwa łódzkiego. O medale powalczą Teresa Dobija (AZS Łódź, skok w dal), Karol Hoffmann (MKS Aleksandrów Łódzki, trójskok), Adam Kszczot (RKS Łódź, bieg na 800 metrów) oraz Adrian Strzałkowski (MKS Aleksandrów Łódzki, skok w dal).

W niedawnych mistrzostwach Polski, które w Ergo Arenie były próbą generalną przed HMŚ, łodzianie zaprezentowali się bardzo dobrze. Wśród sportowców, którzy będą startowali w docelowej imprezie, najlepsi w swoich dyscyplinach okazali się Dobija, Strzałkowski i Kszczot.

Teraz polscy kibice najbardziej liczą na medal Kszczota, który potwierdził dobrą formę w tym sezonie. W ostatnich mityngach z cyklu Grand Prix notował bardzo dobre wyniki, a zawody w Gandawie ukończył nawet na pierwszym miejscu. W mistrzostwach Polski łodzianin z wynikiem 1.47,07 okazał się najlepszy, ale wcześniej biegał szybciej. W Gandawie zanotował rezultat 1.46,32, a w Birmingham 1.45,19. - Na zawodach walczy się o medale, a nie o wynik - śmieje się Kszczot. - Walczyłem we wszystkich z tych zawodów, a teraz zostałem mistrzem Polski. To się liczy. Teraz przede mną mistrzostwa świata i czuję się dobrze. Uważam, że wynik w granicach 1.46 da medal i tego będę się trzymał. Niejednokrotnie powtarzałem, że celuję w złoto. Wszystko jednak okaże się na bieżni.

Największym rywalem Kszczota będzie Etiopczyk Mohammed Aman, który w Birmingham pobiegł szybciej od Polaka (1:44,52). - Jestem w stanie go pokonać - nie owija w bawełnę Kszczot. - Mam za sobą dobre przygotowania i starty na zmęczeniu, a przy tym dobre wyniki. Jestem z nich zadowolony. Imprezy mistrzowskie rządzą się innymi prawami. Tutaj potrzeba trochę szczęścia i może być różnie.

Kszczot nie będzie odczuwał dodatkowej presji ze względu na fakt, że zawody odbywają się w Polsce. Występy przed rodziną czy znajomymi nie są dla niego żadną nowością. - Poza tym mam tyle startów za sobą, że nie robi to na mnie wrażenia - mówi. - Liczy się to, co udało się wypracować w treningu. Stres trzeba umieć wykorzystać na swoją korzyść, a ja jestem tym bardziej zmotywowany, by zwyciężyć.

Łodzianin ma już na swoim koncie medal Halowych Mistrzostw Świata. W 2010 r. zdobył brąz w Dausze. Zdobył też dwa złote medale halowych mistrzostw Europy - w Paryżu w 2011 r. i w Göteborgu w 2013 r.

Kiedy startują łodzianie?

Piątek: kwalifikacje biegu na 800 m - Kszczot (godz. 13.30), kwalifikacje skoku w dal mężczyzn - Strzałkowski (19.20).

Sobota: kwalifikacje trójskoku - Hoffmann (godz. 10.05), kwalifikacje skoku w dal kobiet - Dobija (12.05), finał skoku w dal mężczyzn - ew. Strzałkowski (19.50).

Niedziela: finał skoku w dal kobiet - ew. Dobija (godz. 15.05), finał trójskoku - ew. Hoffmann (17.05), finał biegu na 800 m - ew. Kszczot (17.20).

Transmisje w TVP.