Po wygranej z Orkanem. Dwa oblicza Budowlanych i debiuty zagranicznych rugbistów [ZDJĘCIA]

Gdy po półgodzinie rugbiści Master Pharm Budowlanych przegrywali z Orkanem 0:13, kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia. Kolejne 50 minut pokazało jednak, że wiosną ich potencjał jest naprawdę duży.
Choć jesienią Budowlani przegrali z Orkanem 10:24, nikt nie wyobrażał sobie, by w rewanżu mogło być podobnie. Nadzieje sympatyków Budowlanych przed niedzielnym meczem rozbudzał przede wszystkim debiut dwójki rugbistów z Fidżi, którzy mają prowadzić łodzian w walce o złoto. O grze Pio Vakavosakiego oraz Filimoni Seru nie można powiedzieć wiele dobrego - obaj zagrali po jednej połowie i w tym czasie pokazali zaledwie kilka ciekawych zagrań. - Dajmy im jeszcze trochę czasu - uspokaja trener Jarosław Bator. - Obaj dołączyli do nas w środku tygodnia, mieli za sobą bardzo długi lot i zaledwie kilka wspólnych treningów z drużyną, w trakcie których ćwiczyli nawet nie na 50 procent. Zapewniam, że z czasem pokażą swój prawdziwy potencjał.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał za to trzeci z obcokrajowców, czyli Toma Mchedlidze. Grający w pierwszej linii młyna potężnie zbudowany Gruzin pokazał, że nieprzypadkowo porównywany jest do Meraba Gabunii. Największe brawa zbierał, gdy - podobnie jak Gabunia - parł z piłką do przodu mimo kilku próbujących powstrzymać go rywali. - Gruzini to walczący ludzie - śmiał się po meczu Mchedlidze.

Zanim Gruzin razem ze spółką rozmontowali Orkana, kibice przecierali jednak oczy ze zdumienia. Po 25 minutach rugbiści z Sochaczewa prowadzili już bowiem 13:0, a w grze łodzian nie było widać żadnych pozytywów. Gospodarze grali bowiem bardzo powolnie, bez agresji i walki, a także większego pomysłu na rozmontowanie defensywy przeciwnika. Wyglądało to tak, jakby zaspali i dopiero zerwali się z łóżek, bo zapomnieli, że nie rozpoczynają już spotkań w Łodzi o godz. 15, lecz dwie godziny wcześniej. Po punktach straconych na 13:0 łodzianie wreszcie się jednak przebudzili, a po trwającym przez kolejne pięć minut naporze pierwsze przyłożenie zdobył Mchedlidze. W ciągu pięciu kolejnych minut gospodarze dołożyli do tego dwa następne - najpierw pięknym rajdem popisał się Tomasz Kozakiewicz, a chwilę po nim zespołową akcję wykończył Łukasz Żórawski.

W drugiej części gry Budowlani - mimo że dwukrotnie grali w osłabieniu po żółtej kartce - dołożyli kolejnych sześć przyłożeń. Łodzianie grali wreszcie szybko, kombinacyjnie i agresywnie, nie pozwalając ani na chwilę odpocząć rugbistom z Sochaczewa. Taka przewaga była możliwa dzięki ogromnej różnicy w młynach obu zespołów - Zniszczenie rywali w młynie sprawiło, że z każdą kolejną minutą coraz bardziej górowaliśmy nad nimi fizycznie. Wówczas kolejne przyłożenia były tylko kwestią czasu - podkreśla Bator.

Budowlani umocnili się na czwartym miejscu w tabeli. Za tydzień zagrają na wyjeździe z Lechią Gdańsk.

Master Pharm Budowlani - Orkan 57: 23 (17:13)

Punkty dla Budowlanych: Kozakiewicz 15, Orłowski 8, Mirosz, Dułka, M. Krześniak, Gomulak, Żórawski, Mchedlidze po 5, Łuczak 4

Budowlani: Mchedlidze, Ignaczak, Grabski, Piotr Karpiński I, Piotr Karpiński II, Kowalewski, Mirosz, Vakavosaki, Żórawski, Czarniak, Orłowski, Łuczak, Dułka, Grabowski, Kozakiewicz. Zagrali również: Kujawa, Pędziwiatr, Seru, Sabanty, Kaniowski, Gomulak, M. Krześniak.

---
Łódź Maraton w "Wyborczej" * 14 kwietnia (poniedziałek) Łódź pobiegła - relacja z niedzielnego Łódź Maratonu Dbam o Zdrowie * 15 kwietnia (wtorek) Specjalny dodatek dla maratończyków, a w nim: - wyniki wszystkich zawodników, którzy ukończyli Łódź Maraton, bieg na 10 km i Kids Run - filmy z Łódź Maratonu (do obejrzenia na smartfonach w darmowej aplikacji Viuu) - fotoreportaż z imprezy *

Więcej o: