Master Pharm Budowlani przegrali w Gdańsku z Lechią. Ale walczyli do końca

Nie udało się rugbistom Master Pharm Budowlanych odnieść trzeciego zwycięstwa w rundzie wiosennej. Za swoją grę w meczu z faworyzowaną Lechią Gdańsk wstydzić się jednak nie muszą.
Budowlani jechali do Trójmiasta z nadzieją na drugie w tym sezonie zwycięstwo nad Lechią. Faworytem byli jednak gdańszczanie, którzy wyprzedzali czwartych w tabeli łodzian o sześć punktów, a do tego grali przed własną publicznością. Potwierdził to początek meczu, gdyż gospodarze od początku starali się zepchnąć rywali do defensywy. Nieoczekiwanie pierwsze punkty zdobyli jednak Budowlani, a konkretnie Sebastian Łuczak, który w 10. min wykorzystał rzut karny z blisko połowy boiska. Później wszystko wróciło jednak do normy i po upływie kwadransa Lechia wygrywała już 14:6. Najpierw ładną, indywidualną akcją popisał się Dawid Lorentowicz, który wymanewrował łódzką defensywę, a chwilę potem po akcji rodem z piłki nożnej (dwóch graczy z rzędu wkopywało piłkę pod pole punktowe) padło przyłożenie nr 2.

Podopieczni Jarosława Batora nie zamierzali się jednak poddawać. Najpierw karnego znów wykorzystał Łuczak, a gdy w 29. min jeden z zawodników gospodarzy otrzymał żółtą kartkę, Budowlani rzucili się do ataku. Przyniosły one efekt w postaci przyłożenia Tomasza Kozakiewicza.

Na początku drugiej połowy Lechia odskoczyła na 22:11, ale łodzianie wciąż nie rezygnowali i w 58. min po przyłożeniu Łukasza Żórawskiego oraz podwyższeniu Łuczaka strata wynosiła już tylko cztery punkty. Niestety, do gry Budowlanych zaczęło wkradać się coraz więcej niedokładności i prostych błędów. Gospodarze mieli też więcej sił i dlatego to oni przez większość czasu dyktowali warunki gry. W ciągu pięciu minut dwukrotnie wykorzystali też błędy gości i dzięki dwóm skutecznym karnym znów odskoczyli na bezpieczną przewagę. Tym razem łodzian na kolejny zryw stać już nie było. Ostatecznie górą okazali się więc gospodarze, którzy w ten sposób praktycznie zapewnili sobie trzecie miejsce na koniec sezonu zasadniczego. Budowlanym pozostanie walka o miejsce czwarte, z którego następnie będą chcieli włączyć się do walki o złoto. Mimo porażki w Gdańsku pozostaje ono bowiem głównym celem drużyny w tym sezonie.

Lechia Gdańsk - Master Pharm Budowlani Łódź 28:18 (14:11)

Punkty: Łuczak 8, Kozakiewicz, Żórawski po 5.

Budowlani: Mchedlidze, Ignaczak, Grabski, Karpiński I, Karpiński II, Kowalewski, Vakavosaki, Mirosz, Żórawski, Czarniak, Orłowski, Kozakiewicz, Łuczak, Grabowski, Dułka.