Piotrkowianin przegrał z Zagłębiem. Wróciło widmo degradacji

W poprzedniej kolejce Piotrkowianin pozwolił swoim rywalom z Opola w całym meczu rzucić 26 goli. W meczu z Zagłębiem rywale rzucili pięć bramek mniej... ale już w pierwszej połowie. Z tak dziurawą defensywą o sukcesie można zapomnieć.


Przed meczem szczypiorniści Piotrkowianina powtarzali, że kluczem do zwycięstwa z Zagłębiem będzie nieustępliwa postawa w obronie. Niestety, piotrkowianie wyszli na mecz zbyt rozluźnieni, jakby nie wyciągnęli wniosków z pierwszego meczu fazy play-out z Lubina (przegranego 38:29). Sobotnie spotkanie zaczęło się od przestrzelonego rzutu karnego Wojciecha Trojanowskiego. W odpowiedzi lubinianie trafili trzy razy z rzędu. Między ósmą a dwudziestą minutą ze stanu 3:6 zrobiło się 7:15. W drużynie z Piotrkowa skuteczni byli tylko rozgrywający - Paweł Stołowski i Maciej Pilitowski. Goście natomiast dzięki szczelnej defensywie często uruchamiali do kontrataków szybkich i zabójczo skutecznych skrzydłowych - Wojciecha Gumińskiego i Michała Bartczaka. Bez zarzutu spisywał się także doświadczony kołowy Miedziowych - Michał Stankiewicz. Wiarę w odwrócenie losów meczu dał miejscowym w 29. minucie Pilitowski, zmniejszając prowadzenie do pięciu goli. Niestety, w ostatnich sekundach goście dorzucili dwa trafienia i zeszli do przerwy z prowadzeniem 21:14.

Druga połowa zaczęła się od kilku minut bez gola. Posuchę zakończyły trafienia Pilitowskiego i Sebastiana Rumniaka, które kolejny raz rozbudziły nadzieje piotrkowian. Niestety, kolejny w meczu przestój w grze i cztery z rzędu bramki gości rozwiały wszelkie wątpliwości. Do końca meczu Piotrkowianin nie znalazł sposobu na zatrzymanie rozpędzonych lubinian.

W drużynie gospodarzy słaby mecz zagrali Marek Daćko, a także najskuteczniejszy w całym sezonie Wojciech Trojanowski. Niewidoczny był bohater meczu z Legionowem Szymon Woynowski. Nie pomogli także piotrkowscy bramkarze, ale ich słaby procent skuteczności należy tłumaczyć przede wszystkim bezradnością całej linii defensywnej, o czym świadczy aż 36 straconych goli.

Sobotni wynik sprawił, że nie ma już szans na utrzymanie w Superlidze bez baraży. Do rozegrania zostały dwa spotkania. Prawdopodobnie dopiero ostatni mecz sezonu z Gwardią Opole zadecyduje kto zagra w barażach ze zwycięzcą meczu pierwszoligowców pomiędzy Miedzią Legnica a Nielbą Wągrowiec.

Piotrkowianin - Zagłębie Lubin 26:36 (14:21)

Piotrkowianin: Ner, Procho, Pietruszka - Mróz 2, Daćko, Woynowski, Głowacki, Stołowski 5, Trojanowski, Różański 3, Swat 3/1, Rumniak 3, Jamioł 2, Pilitowski 7, Pożarek 1, Pacześny.

Zagłębie: Kubiszewski, Dudek, Małecki - Stankiewicz 6, Gumiński 10/4, Rosiek 1, Kuźdeba 1, Przybylski 2, Marciniak 4, Szymyślik 5, Wolski, Paluch 1, Bartczak 3, Starzyński, Kulenović 3.