Polacy już w ćwierćfinale mistrzostw Europy w siatkówce plażowej

W Cagliari trwają mistrzostwa Europy seniorów w siatkówce plażowej. Do Włoch pojechały również polskie pary trenujące na co dzień na obiektach łódzkiej SMS. Najlepiej w turnieju radzą sobie Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel
W historii międzynarodowych zawodów siatkówki plażowej jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby w grupie turnieju głównego znalazły się aż trzy polskie pary. Tymczasem w Cagliari o awans do fazy pucharowej musiały walczyć wszystkie nasze duety męskie, czyli Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel, Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz oraz Maciej Rudol/Bartosz Łosiak. Czwartą parą w grupie byli włoscy bracia Paolo i Matteo Ingrosso.

Pierwszego dnia zawodów Fijałek i Prudel męczyli się w meczu z gospodarzami, jednak trzeba mieć na uwadze fakt, że boiska usytuowane są przy samej plaży, dlatego na grę mają wpływ również warunki pogodowe. Ostatecznie podopieczni Martina Olejnaka pokonali rywali dopiero po tie-breaku. Z kolei w pierwszym "polskim" meczu świeżo stworzona jedynie na mistrzostwa Europy para Rudol/Łosiak (nominalny partner Łosiaka, Piotr Kantor, przechodzi rehabilitację po kontuzji) w dwóch setach rozprawiła się z Kądziołą i Szałankiewiczem. Choć sami ambitni młodzi siatkarze nie uznają tego za niespodziankę, to rzadko zdarza się, by nowa para ograła bardziej doświadczonych rywali.

Kądzioła i Szałankiewicz przegrali również drugiego dnia z braćmi Ingrosso (1:2). Z kolei Fijałek i Prudel zanotowali kolejne zwycięstwo, pokonując bez straty seta Rudola i Łosiaka.

W związku z faktem, że Kądzioła i Szałankiewicz po porażce z Włochami mieli zapewnione ostatnie miejsce w grupie, a Fijałek/Prudel byli pewni zwycięstwa w pierwszej fazie, obie pary zdecydowały, że nie ma sensu rozgrywać meczu. Fijałek/Prudel wygrali więc walkowerem, a innym powodem poddania spotkania była kontuzja Szałankiewicza. Z kolei Rudol i Łosiak ulegli Włochom 0:2, ale i tak awansowali do dalszej fazy rozgrywek.

W piątek Rudol/Łosiak zmierzyli się w pierwszej rundzie fazy pucharowej z Niemcami Walkenhorstem i Windscheifem. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem naszych zachodnich sąsiadów 2:0, co dało Polakom 17. miejsce. Fijałek i Prudel jako zwycięzcy grupy zaczęli zmagania w pucharówce od drugiej rundy, a na ich drodze stanęli Szwajcarzy Gabathuler/Gerson. Podopieczni Olejnaka bez większych problemów poradzili sobie z rywalem, wygrywając 2:0, a jutro zagrają w ćwierćfinale z Austriakami Doppler/Horst.

W zawodach startowała również nasza eksportowa para żeńska, czyli Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. Polskie siatkarki zapewniły sobie wyjście z grupy dzięki zwycięstwu z reprezentantkami gospodarzy (2:0 z Benazzi/Zuccarelli). Wcześniej w grupie przegrały z Holenderkami Braakman/van der Vlist (0:2) oraz Niemkami Ludwig/Walkenhorst (1:2). W pierwszej rundzie fazy pucharowej pożegnały się z turniejem po porażce z Włoszkami Menegatii/Orsi Toth 0:2 i zajęły 17. miejsce. - Nie jesteśmy zadowolone z takiego rezultatu - powiedziały po turnieju nasze siatkarki.

W przyszłym tygodniu nasi zawodnicy wrócą do gry, bowiem rozpoczną się kolejne turnieje: Grand Slam w Moskwie oraz mistrzostwa świata do lat 23 w Mysłowicach.