Atlas zostaje z Areną na mistrzostwa świata w siatkówce. I bardzo dobrze [OPINIA]

Na godziny przed najważniejszym sportowym wydarzeniem w historii Łodzi zadecydowano, że łódzka hala pozostanie Atlas Areną. Szkoda, że tak późno, ale bardzo dobrze, że w ogóle - pisze Szymon Bujalski, dziennikarz ?Wyborczej? i Łódź.sport.pl.
Niefortunnie koniec umowy na prawo do nazwy łódzkiej hali zbiegł się z początkiem siatkarskich mistrzostw świata. Gdy polska reprezentacja bez najmniejszych problemów pokonywała kolejnych rywali w pierwszej rundzie, wielkie problemy mieli w Łodzi. Czy uda się podpisać nową umowę przed mistrzostwami? Czy w jej zakres wejdzie jeszcze siatkarski mundial, czy już nie? Co, jeśli konkurs wygra inna firma niż Atlas? Czy uda się pozmieniać nazwę sponsora na terenie hali? A może trzeba będzie pozaklejać wszędzie gdzie się da logo starego? Wątpliwości bardzo wiele, odpowiedzi bardzo mało. Podobnie jak czasu na ich poszukanie.

Na szczęście na godziny przed pierwszym meczem w Łodzi problemy udało się rozwiązać. Wystarczył jeden aneks i kilka podpisów. Dzięki nim stara umowa pomiędzy firmą Atlas i zarządzającą obiektem Miejską Areną Kultury i Sportu została przedłużona o miesiąc. Jak się dowiedzieliśmy, warunki pozostały niezmienione. A to oznacza, że potentat z branży budowlanej zapłaci za najbliższe 30 dni około 83 tys. zł. Mając na uwadze, że przez znaczną część tego czasu na łódzką halę zwrócone będą oczy całego siatkarskiego świata, Atlas zrobił właśnie interes życia.

Z ulgą też mogą odetchnąć szefowie MAKiS, którzy - nie bójmy się mocnych słów - uchronili się przed kompromitacją. Brak sponsora dla hali, gdy do jej bram puka największa sportowa impreza w historii miasta, byłby kompletnym nieporozumieniem i niewybaczalnym błędem. A wyobraźmy sobie sytuację, że nazwę "Atlas" trzeba byłoby w pośpiechu i prowizorycznie zaklejać taśmą w całej hali tylko po to, by za kilkanaście dni znów ją odkleić.

Atlas jest bowiem głównym kandydatem do wygrania konkursu, a zdaniem wielu nawet i jedynym. Co prawda w MAKiS temu zaprzeczają i przekonują o jeszcze jednym potencjalnym sponsorze, ale trudno, by mówili inaczej. Dla dalszych i przede wszystkim skutecznych negocjacji przyznanie się do braku innych ofert byłoby przecież strzałem nie w stopę, lecz prosto w serce.

Pozostawienie Atlas Areny to także ulga dla jej głównych użytkowników, czyli ludzi. Odkąd pod koniec sierpnia 2009 r. podpisano umowę na sponsoring hali, jej nazwa na stałe wpisała się - a wręcz wryła - do świadomości milionów osób. Koncerty Stinga, Rihanny, Shakiry i dziesiątki innych gwiazd, mistrzostwa Europy koszykarek, koszykarzy czy siatkarek oraz mnóstwo innych imprez gościła przecież Atlas Arena. Nie "łódzki wielotysięcznik", nie "obiekt przy al. Bandurskiego", a już na pewno nie "Miejska Arena Kultury i Sportu". Gdy relacje z mistrzostw, gal bokserskich, wyścigów czy koncertów przekazywały media z całego świata, przekazywały je właśnie z Atlas Areny. Nawet dla obcokrajowców nazwa wdzięczna do wymowy.

Odkręcanie tego w przeddzień - i to dosłownie - siatkarskich mistrzostw byłoby więc z góry skazane na niepowodzenie. Raz, że bilety, plakaty i cała reszta "nośników" dawno poszły już do druku, emisji czy zawieszenia, dwa - o ile dałoby radę zakleić nazwę starego sponsora na terenie hali, o tyle z pamięci ludzi jej się nie wymaże. A już na pewno nie w 24 godziny.

Osobiście cieszę się z przedłużenia umowy z jeszcze jednego powodu. I nie, nie z tego, że z przyzwyczajenia źle podpisywałbym teksty. Atlas to firma łódzka, którą od hali dzieli mniej niż 5 km. O tym, że inwestuje w Łódź, możemy przekonać się chociażby na przykładzie łódzkiego tenisisty Jerzego Janowicza, którego sponsoruje od grudnia 2012 r. Cieszmy się więc z tego, że uniknęliśmy pijarowej wtopy. Cieszmy się, że łódzka firma trwa przy łódzkiej hali i cieszmy się, że nie będziemy mieli problem z jej nazwą. A przede wszystkim cieszmy się mistrzostwami świata i tym, że o Łodzi i naszej Atlas Arenie znów jest głośno.

Atlas Arena - poznaj halę, w której zagrają Polacy na mistrzostwach świata siatkarzy [NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE]