Master Pharm Budowlani ograli Posnanię. Jest lider, ale są i problemy

W trzeciej kolejce ekstraligi rugbiści Master Pharm Budowlanych pokonali na stadionie SMS Posnanię i z kompletem punktów prowadzą w tabeli. Z wielu powodów zadowoleni być jednak nie mogą.
W dwóch wcześniejszych meczach Posnania nie dość, że nie zdobyła punktu, to jeszcze jako jedyny zespół w ekstralidze straciła łącznie ponad 100 punktów. Nic więc dziwnego, że zdecydowanym faworytem byli gospodarze. Trener Przemysław Szyburski z racji na zbliżające się trudne mecze postanowił dać odpocząć kilku ważnym zawodnikom, a także poeksperymentował z ustawieniem. Niestety, wystawienie na "9" Macieja Wilczyńskiego nie zdało egzaminu, bo młody zawodnik Budowlanych kompletnie nie radził sobie z rozprowadzaniem ataków. Słabo grali też jego koledzy, przez co łodzianie bardzo długo nie potrafili zagrozić rywalom. Do tego bardzo skrupulatny był sędzia główny, który gwizdał w każdej możliwej sytuacji. W efekcie oglądaliśmy więc szarpaną i mało ciekawą grę.

Niemoc w 22. min przełamał Patryk Reksulak, który położył piłkę po sprytnym wkopaniu jej na pole punktowe przez Piotra Gomulaka. Gdy na początku drugiej połowy przyłożenie zaliczył Łukasz Kujawa, a trzecie celne podwyższenie zaliczył Maciej Orłowski, gospodarze prowadzili 21:9. Nie był to jednak spodziewany przełom. Co więcej, rywale w ciągu kilku minut niemal doprowadzili do remisu, bo najpierw zdobyli przyłożenie po poważnym błędzie łodzian, a później celnie kopali z podwyższenia i rzutu karnego. Było 21:19 i nadspodziewane emocje. Nieco spokoju wprowadziło przyłożenie Marcina Krześniaka i podwyższenie Orłowskiego, które pozwoliło odskoczyć Budowlanym na dziewięć punktów.

Ostatecznie Budowlani po nadspodziewanie dużych problemach pokonali Posnanię 36:19. A że w meczu na szczycie pomiędzy Arką Gdynia i Lechią Gdańsk padł remis (20:20), to łodzianie zostali jedynym zespołem z kompletem punktów w ekstralidze. A co za tym idzie, także i samodzielnym liderem.

Niestety, mecz przyniósł też dwie bardzo złe wiadomości. Pierwsza to poważny uraz Wojciecha Krześniaka, który pod koniec pierwszej połowy źle postawił nogę i padł na murawę. Zawodnika musiała do szpitala zabrać karetka. Bardzo możliwe, że kontuzja kolana okaże się poważna i skończy się dłuższą przerwą od gry. Druga zła wiadomość to wielka bójka z ostatnich minut meczu, w której wzięli udział chyba wszyscy zawodnicy obu drużyn. Po stronie Budowlanych czerwone kartki otrzymali Piotr Karpiński oraz Mindia Abashidze. Ten drugi był prowodyrem awantury i teraz może spodziewać się zawieszenia na wiele spotkań. A może nawet i dyskwalifikacji do końca sezonu. To ogromna strata, bo Abashidze gra na niezwykle ważnej pozycji, czyli łączniku młyna. Słaba postawa Wilczyńskiego oraz brak Łukasza Żórawskiego pokazują, jak spore problemy Budowlani mają z tą pozycją. Teraz - po meczu, który miał być tylko formalnością - będą jeszcze większe.

Master Pharm Budowlani Łódź - Posnania 36:19 (14:6)

Punkty dla Budowlanych: M. Krześniak 10, Orłowski 8, Reksulak, Kowalewski, Kujawa po 5, Gomulak 3.

Budowlani: Grabski, Kujawa, Mchedlidze, Karpiński I, Karpiński II, Justyński, Majcher, Kowalewski, Wilczyński, Gomulak, Orłowski, Kozakiewicz, Reksulak, W. Krześniak, M. Krześniak oraz Abashidze, Stępień, Grabowski

Więcej o: