Lechia Gdańsk - Budowlani Łódź 3:9. Goście sprawili niemałą niespodziankę

Mocno osłabieni rugbiści Master Pharm Budowlanych odnieśli niespodziewane wyjazdowe zwycięstwo z broniącą tytułu Lechią Gdańsk.
Budowlani jechali do Lechii jako jedyna drużyna z kompletem punktów po trzech kolejkach, ale mimo to nie oni byli faworytem. Trudno, żeby było inaczej, skoro grali na stadionie mistrza Polski, który wygrał oba mecze półfinałowe z Budowlanymi w poprzednim sezonie, a do tego pojechali na Wybrzeże mocno osłabieni. Mimo braku w kadrze kontuzjowanych Wojciecha Krześniaka czy Sebastiana Łuczaka oraz zawieszonych za czerwone kartki Mindii Abashidze i Piotra Karpińskiego łodzianie zdołali jednak sięgnąć po niespodziewane, by nie powiedzieć sensacyjne zwycięstwo.

Wszystkie punkty w meczu padały po rzutach karnych, a jego jedynym skutecznym egzekutorem w pierwszej połowie był Maciej Orłowski. W drugiej połowie do wyrównania doprowadził Rafał Janeczko, ale niedługo potem tym samym odpowiedział Orłowski. Ten sam gracz zaliczył jeszcze jeden celny kop z rzutu karnego, czym - jak się później okazało - przypieczętował wygraną swojej drużyny.

Ostatecznie Budowlani wygrali w Gdańsku 9:3 i wciąż prowadzą w tabeli z kompletem zwycięstw. Co jednak ważniejsze, wygraną z Lechią niemal zapewnili sobie miejsce w czołowej czwórce po pierwszej rundzie. A to oznacza, że po podziale tabeli na dwie czterozespołowe grupy znajdą się w tej walczącej o medale.

Lechia Gdańsk - Master Pharm Budowlani Łódź 3:9 (0:3)

Punkty: Janeczko 3 - Orłowski 9

Budowlani: Grabski, Kujawa, Mchelidze, Kowalewski, Karpiński II, Majcher, Justyński, Mirosz, Wilczyński, Gomulak, Orłowski, Dułka, Reksulak, Kozakiewicz, M. Krześniak.

Więcej o: