Stadion Orła doczekał się wizualizacji. Skrzydlewski: "Jestem pewien, że doczeka się też budowy"

W przyszłym roku ma rozpocząć się budowa stadionu dla Orła. W klubie są przekonani, że niespodziewanej zmiany decyzji nie będzie.
ŻUŻEL. Po latach walki o nowy obiekt prezes Witold Skrzydlewski wreszcie dopiął swego. Choć jeszcze niedawno było o wiele więcej wątpliwości niż pewności, dzisiaj wszystko zmierza w dobrą dla żużlowców stronę. Najpierw w budżecie zapisano pieniądze na wykonanie projektu i kosztorysu stadionu, później podpisano umowę z firmą Koszt-Bud, a następnie radni przyjęli uchwałę intencyjną, która zapewnia pieniądze na inwestycję już w przyszłym roku.

Ostatnim akcentem była środowa prezentacja makiety stadionu podczas podsumowującej sezon gali w hali Expo. W obecności ponad tysiąca kibiców odsłonili ją prezes Skrzydlewski wraz z prezydent Hanną Zdanowską. - Chcieliśmy też pokazać wizualizacje, ale niestety to nam się nie udało, bo zepsuł się sprzęt. Mimo tego niedociągnięcia, za które przepraszam kibiców, galę można chyba jednak uznać za udaną - ocenia prezes Orła. - Zwłaszcza że według moich wyliczeń do hali przyszło około 1,5 tys. osób. Zgromadzić tylu ludzi nie udaje się ostatnio w Łodzi nawet na meczach piłkarskich - dodaje z uśmiechem.

Na poważnie zwraca już jednak uwagę, że tak duże zainteresowanie ze strony kibiców to jeden z głównych powodów, przez które wierzy w doprowadzenie inwestycji przy ul. 6 Sierpnia do końca. - Myślę, że władze Łodzi, widząc tak liczne środowisko fanów żużla, nie będą się ociągać i stadion ten rzeczywiście zbudują. Jestem przekonany, że tak będzie - twierdzi.

Nowy żużlowy obiekt ma pomieścić 10 350 osób. W pierwszej połowie przyszłego roku gotowe mają być wszystkie projekty, a w maju bądź czerwcu powinno być też wydane pozwolenie na budowę. Skrzydlewski dalej jest przekonany, że obiekt ten uda się postawić za deklarowane od początku 40 mln zł. Mając na uwadze koszty innych stadionów w Łodzi (a zwłaszcza tego na ŁKS-ie), nie brak osób, które w tak tanie zbudowanie stadionu żużlowego nie do końca wierzą. - A ja mówię, że to jest jak najbardziej możliwe - odpowiada prezes Orła. - Ten obiekt będzie po prostu budowany skromniejszą metodą. Nie będzie marmurów, granitu czy innych kosztownych elementów, bo one są nam do niczego niepotrzebne.

10-tysięczny stadion przy ul. 6 Sierpnia ma powstać do 2017 r. Skrzydlewskiemu marzy się, by do pierwszego sezonu na nowym obiekcie jego drużyna podeszła jako beniaminek Ekstraligi. - Każdy ma prawo mieć marzenia, a ja mam właśnie takie - mówi.

Oznacza to, że w najbliższych rozgrywkach kibice na ponowną walkę o awans do ekstraligi nastawiać się raczej nie powinni. Zwłaszcza że z zespołem pożegnał się jego najlepszy żużlowiec, czyli Jason Doyle. - W przyszłym sezonie chcemy znaleźć się w czołówce oraz pozyskać młodych zawodników, z którymi zwiążemy się na dłużej. Chcemy ich ogrywać i przygotowywać do walki o awans, który, mam nadzieję, uzyskamy w 2016 r. - opowiada o swoim planie Skrzydlewski.

Jednocześnie Orzeł cały czas bacznie będzie przyglądał się postępom przy budowie stadionu. W ramach "czuwania nad inwestycją" cały czas będą zbierane podpisy kibiców pod listą poparcia dla nowego obiektu. Do tej pory uzbierano ich blisko 12 tysięcy.