Aleksandra Urbańczyk startuje w mistrzostwach świata. "Myśl o medalu może zgubić"

Aleksandra Urbańczyk-Olejarczyk wystartuje w mistrzostwach świata w pływaniu na krótkim dystansie. - Myśl o medalu może człowieka zgubić. Skupiam się na tym, by jak najlepiej wystartować, nie popełnić żadnych błędów, podejść do startu bez niepotrzebnych nerwów, ale z walecznym nastawieniem - mówi zawodniczka AZS UŁ PŁ
Grudniowe mistrzostwa świata w Ad-Dausze to priorytetowa impreza dla zawodniczki AZS UŁ PŁ. Wszystkie jesienne starty były elementami przygotowań do zawodów w Katarze. Przez to łodzianka nie mogła osiągnąć najlepszych czasów podczas Grand Prix Polski przed własną publicznością, bowiem była w najcięższym okresie treningowym. - Teraz czuję się dobrze, staram się nie myśleć ani o rywalkach, ani o miejscach. Skupiam się na sobie, na ostatnich treningach, na relaksie i swoim starcie. Staram się podejść optymistycznie, czasy uzyskiwane na treningach są bardzo dobre. Teraz tylko trzeba to przerzucić na właściwy wyścig - mówi "Wyborczej" już z Kataru Urbańczyk.

W mistrzostwach łodzianka wystartuje na dwóch dystansach. Oprócz swojego koronnego, czyli 50 m stylem grzbietowym, popłynie także na 50 m stylem motylkowym. Urbańczyk najlepiej czuje się w krótkim basenie, jednak będzie miała dużą konkurencję. Jaki cel stawia sobie łódzka pływaczka? - Myśl o medalu może człowieka zgubić, zwłaszcza że jest to wyścig sprinterski i tu wszystko się może zdarzyć. O wszystkim decydują detale - mówi pływaczka. - Myślę tylko o tym, żeby jak najlepiej wystartować, nie popełnić żadnych błędów, podejść do startu bez niepotrzebnych nerwów, ale z walecznym nastawieniem.

I dodaje: - Wynik w granicach rekordu życiowego, czyli około 26,20 s, bardzo mnie zadowoli. Przygotowania były niestety bardzo krótkie, tak że uzyskanie takiego rezultatu będzie naprawdę bardzo dobrym występem, chociaż nie ukrywam, że będzie to trudne.

To nie pierwsza wizyta łódzkiej pływaczki w Katarze. Podczas zawodów Pucharu Świata Urbańczyk nie mogła narzekać na organizację. - Teraz na dzień przed mistrzostwami niestety bardzo zawodził m.in. transport. Nie są przestrzegane rozkłady jazdy autokarów, przez co mamy opóźnienia nawet do 40 minut. Przy takiej imprezie takie rzeczy nie mogą mieć miejsca.

Czy Urbańczyk myśli już o igrzyskach olimpijskich, które w 2016 roku odbędą się w brazylijskim Rio de Janeiro? - Nie myślę o igrzyskach. Myślę o nich bardzo intensywnie - śmieje się łodzianka. - Półtora roku to nie jest wcale dużo czasu, zwłaszcza że trzeba wykonać bardzo dużo pracy. Mamy już wstępny plan przygotowań do lipca 2016. Po mistrzostwach świata w Doha moje przygotowania będą skierowane praktycznie tylko na dystans olimpijski, czyli 50 m stylem dowolnym.

Więcej o: