Sport.pl

Cięcia, czyli projekt budżetu po wyborach. Bez pieniędzy na stadion Orła, remont hali sportowej, mniej dla klubów...

Nie ma pieniędzy na stadion Orła, remont hali sportowej, przeniesienie boisk z Widzewa, a kluby dostaną mniej - oto projekt budżetu dla Łodzi na przyszły rok. Projekt po weryfikacji przedwyborczych deklaracji.
Przez ostatnie miesiące sporo mówiono o planowanych sportowych inwestycjach. Najchętniej mówili politycy, którzy na konferencjach pokazywali wizualizacje nowych obiektów i chętnie opowiadali o tym, co zostanie zrobione już w 2015 r. Dzień przed wyborami, czyli 15 listopada, zakończono pracę nad projektem budżetu dla Łodzi na przyszły rok. I jak się okazało, za najważniejszymi deklaracjami czyny nie poszły.

- Zaczynamy w 2014 r. i w kolejnych latach chcemy doprowadzić tę historyczną halę do świetności. Podstawowy cel to sprawienie, by możliwie jak najszybciej mogły odbywać się w niej imprezy masowe. Potem dokończymy obiekt, poprawimy jego estetykę, elementy zewnętrzne, sufit czy parkingi - opowiadał o hali sportowej przy ul. Skorupki jeszcze w październiku Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny wówczas za sport. Jak zapowiadano, w 2015 r. w odremontowanym za kilkanaście milionów złotych obiekcie miało zasiąść nawet do 4 tys. osób. Wychodzi na to, że jednak nie zasiądzie, bo władze Łodzi w projekcie budżetu nie zapisały na ten cel ani złotówki.

- Dla mnie najlepszą lokalizacją byłoby stworzenie bazy w niedalekim sąsiedztwie, by można było wykorzystywać na co dzień stadion i jego infrastrukturę, jak chociażby odnowę biologiczną, siłownie czy szatnie. By nie budować zaplecza w kolejnym miejscu, które też będzie kosztowało. Myślę więc, że trzeba znaleźć taką przestrzeń w położonym nieopodal parku - to z kolei słowa prezydent Hanny Zdanowskiej z końca października.

Wspomniana baza miałaby służyć Widzewowi, a wspomnianym parkiem był park Baden-Powella. Według przedwyborczej koncepcji przeniesione miało być do niego boisko ze stadionu przy al. Piłsudskiego, na którym już wkrótce rozpoczną się prace rozbiórkowe. Nie będzie, a murawa najprawdopodobniej zostanie zniszczona. Na rozpoczęcie budowy bazy też w tym roku się nie zanosi, bo pieniędzy na nią nie zapisano. Wychodzi więc na to, że Widzew w Łodzi przez cały 2015 r. będzie mógł trenować co najwyżej na Łodziance.

W przyszłym roku nie zanosi się także na realizację jednej z kluczowych inwestycji, czyli rozpoczęcie budowy stadionu żużlowego dla Orła. Tutaj sytuacja wygląda jednak nieco inaczej. W tym roku UMŁ zapłacił niecały milion złotych na wykonanie odpowiednich dokumentacji, ale prezydent od początku przekonywała, że miasta na rozpoczęcie budowy stadionu już w przyszłym roku nie stać. Inaczej ocenili temat radni, którzy pod koniec września przyjęli uchwałę intencyjną mają zapewnić pieniądze na budowę obiektu właśnie w przyszłym roku. Władze Łodzi uchwałą się jednak nie przejęły (bo i nie musiały, gdyż nie miała ona "mocy sprawczej") i pieniędzy dla żużlowców nie zapisały. Pieniądze na obiekt przy ul. 6 Sierpnia zapisana jest dopiero na 2017 i 2018 r. (łącznie 45 mln zł).

- W 2016 roku chcemy powalczyć o awans i wierzę, że stadion do tego czasu powstanie. Wierzę więc, że brak pieniędzy w budżecie to jakaś pomyłka. Ten stadion przecież tak niewiele kosztuje - dziwi się Witold Skrzydlewski, prezes Orła.

W projekcie budżetu na uwagę zwraca też kolejne już zmniejszenie puli na sport ogółem. I tak w tzw. wydatkach majątkowych, czyli inwestycjach, kwota ta zmniejszona została z 11,3 mln zł do 3,7 mln zł. W kończącym się roku projektów (nie licząc tych z budżetu obywatelskiego) za minimum pół miliona złotych było osiem, teraz ma być... jeden. To dalszy remont Anilany, która ma być zadaszona i udostępniona łodzianom do pływania od przyszłych wakacji.

Skoro jesteśmy przy pływalniach, to miasto (a konkretnie biuro ds. inwestycji) ma też w 2015 r. dołożyć 3 z pierwszych 12 mln zł do budowy na Politechnice centrum sportów wodnych z 50-metrową pływalnią. Kompleks po latach "dopinania budżetu" wreszcie ma bowiem zacząć być budowany.

Mniej pieniędzy będzie także w tzw. wydatkach bieżących - łączna suma spadnie z 30,4 do 26,7 mln zł. Kasa "bieżąca" idzie m.in. na działalność MOSiR, aktywność dla osób starszych, imprezy sportowe, stypendia, a przede wszystkim dotacje na szkolenie sportowe i dla klubów ligowych. To ostatnie zadanie jest tym najważniejszym dla sportu profesjonalnego i niestety nasze kluby zadowolone być nie mogą. Projekt budżetu zakłada bowiem zmniejszenie puli pieniędzy z 7,9 na 7,7 mln zł. Co prawda 200 tys. zł to nie dużo, ale dla upadających jeden po drugim łódzkich klubów liczy się każda złotówka.

Kibice czy szefowie klubów swoje nadzieje muszą pokładać w tym, że to "tylko" projekt budżetu. SLD, które weszło w koalicję z PO, zapowiada mocną walkę o zwiększenie kasy na stypendia dla sportowców oraz dotacje. Te drugie miałyby być większe o 10 proc., czyli o 770 tys. zł. O tym, czy nowy wiceprezydent odpowiedzialny za sport Tomasz Trela powalczy o zmiany skutecznie, przekonamy się po ogłoszeniu zmian do projektu.

Więcej o:
Komentarze (6)
Cięcia, czyli projekt budżetu po wyborach. Bez pieniędzy na stadion Orła, remont hali sportowej, mniej dla klubów...
Zaloguj się
  • sea1976

    Oceniono 34 razy 28

    Normalna sytuacja. Już są przy żłobie także nic wiecej sie nie liczy

  • billshankly

    Oceniono 22 razy 0

    W madeja cięcie też zajęcie...

  • kochamlodzkiklubsportowy

    Oceniono 50 razy -4

    Zaoszczędzi się kasę na wstydzewie. Rok temu grał w ekstraklasie więc dostawał stosunkowo dużo. Teraz takie pieniądze mu się nie należą, można nawet powiedzieć że nic mu się nie należy bo kasę dostają tylko kluby z dwóch najwyższych poziomów rozgrywek a wstydzewek jest już praktycznie na 3 poziomie. Zaoszczędzona w ten sposób kasa pójdzie na siatkarki ŁKS które idą w górę jak przecinak. Dajcie wstydzewowi spokojnie upaść.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX