Kiedy budowa stadionu Orła? Skrzydlewski walczy, władza się zastanawia

Witold Skrzydlewski zaapelował do radnych i władz Łodzi o przyspieszenie budowy stadionu dla Orła. - Chciałbym, żeby politycy byli ludźmi honorowymi i dotrzymywali swoich obietnic - mówi prezes łódzkiego klubu.
Pod koniec września radni przyjęli uchwałę intencyjną mającą zapewnić pieniądze na budowę obiektu dla żużlowców w przyszłym roku. W przedstawionym przez władze Łodzi projekcie budżetu pieniędzy na ten cel jednak nie ma. Zostały one zapisane dopiero na lata 2017-2018, gdy miasto będzie chciało przeznaczyć na budowę 10-tysięcznego stadionu 45 mln zł.

Brak pieniędzy na stadion już w przyszłym roku spowodował, że na poniedziałkowej komisji sportu pojawił się Witold Skrzydlewski. - Jestem przerażony tym, że w budżecie nie ma pieniędzy na stadion - przemawiał do radnych. - Jeżeli mamy w przyszłym roku mieć pozwolenie na budowę, to w ślad za tym powinna iść budowa. Większość z państwa radnych za tym była. Chciałbym więc, żeby politycy byli ludźmi honorowymi i dotrzymywali swoich obietnic. Bo człowiek bez honoru jest nikim. Deklaracje, które się złożyło, należy spełnić. Apeluję więc do państwa o wprowadzenie poprawki do budżetu, by znalazły się pieniądze na budowę stadionu już w 2015 r. Nie muszą to być wielkie pieniądze, ale musi to być początek, by móc ogłosić przetarg i wybrać wykonawcę. Tak, by coś się zaczęło dziać na tym stadionie.

Skrzedlawski przypomniał też, że podczas wrześniowej sesji nikt nie zmuszał radnych do przyjęcia tzw. uchwały intencyjnej. - Co się zmieniło od tej pory poza tym, że minął 16 listopada? - pytał.

Do odpowiedzi został wywołany Radosław Podogrocki, dyrektor MOSiR, który w tym roku prowadził przetarg na zrobienie dokumentacji dla nowego obiektu. Jak opowiadał Podogrocki, najprawdopodobniej w lutym powinno być uzyskane pozwolenie na budowę.- Mamy też zapis w WPF, co pozwala nam zaciągać zobowiązania i ogłaszać postępowanie przetargowe. Nie widzę więc przeszkody, by je rozpisać - stwierdził. I dodał: - Ono będzie trwało zdecydowanie dłużej niż zwykłe postępowanie, bo na pewno będą pytania i wyjaśnienia. Jeżeli rozstrzygnięcie przetargu nastąpi więc w 2015 r., to będę uważał, że to bardzo dobre tempo.

Podobnie wypowiadał się Krzysztof Mączkowski, skarbnik miasta. - W uchwale intencyjnej wskazaliście państwo, by w 2015 r. zapisać na stadion 20 mln zł. Biorąc pod uwagę terminy - bo pierwotnie pozwolenie na budowę miało być wydane w okolicach czerwca - a następnie wybór wykonawcy, to z punktu widzenia formalnego w 2015 r. byłoby małe prawdopodobieństwo wydania 20 mln zł - tłumaczył. Jak dodał, WPF pozwala na rozpisanie przetargu już teraz, ale pod warunkiem, że płatności i samo zamówienie byłyby tak skonstruowane, by wykonawcy móc zapłacić dopiero w latach 2017-2018 r.

Na koniec przemówił Tomasz Trela, czyli nowy wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za sport, który zgodnie z deklaracjami złożonymi w "Wyborczej" pojawił się na poniedziałkowej komisji. Co do tego, że decyzja o budowie stadionu zapadła, nie mamy żadnej wątpliwości. Mamy pewne wątpliwości co do terminu rozpoczęcia inwestycji, co wynika z WPF - podkreślał.

I dodał: - W moim przekonaniu teraz jest dobry moment, aby wszystkie działania proceduralne zrobić w 2015 r. i zadbać o to, by inwestycja mogła się rozpocząć od 2016 r. Siądziemy nad tym tematem z panią prezydent i panem skarbnikiem. Intencją jest to, by tuż po otrzymaniu niezbędnych pozwoleń rozpocząć inwestycję. Będziemy szukać możliwości, by zarówno w 2015, jak i 2016 roku zamiast zer były inne cyfry.

Skrzydlewski i Trela wyrazili nadzieję, że Orzeł na nowym stadionie będzie mógł zadebiutować w 2017 roku. Teraz pozostaje śledzić losy budżetu i sprawdzić, czy za deklaracjami pójdą czyny.