Rozczarowująca runda SPR Pabiks Mag Mar Pabianice

Zaledwie pięć zwycięstw w trzynastu ligowych kolejkach - ten bilans nie może satysfakcjonować zarówno zawodników, jak i kibiców Pabiksu.
Przed sezonem drużyna trenera Włodzimierza Stawickiego wzmocniła się kilkoma doświadczonymi szczypiornistami z regionu, m.in. ogranym na pierwszoligowych parkietach obrotowym Bartłomiejem Kiełbasińskim czy byłym rozgrywającym CHKS-u Adrianem Nowickim. Wobec ledwie jednego osłabienia (odejście Seweryna Tosika) liczono, że SPR poprawi piąte miejsce jakie zajął w sezonie 2013/2014.

Niestety, fatalny start rozgrywek szybko rozwiał nadzieje szczypiornistów z miasta trzech koron. Co prawda porażki w pierwszych dwóch kolejkach ze spadkowiczami z I ligi ujmy pabianickiej ekipie nie przynoszą, ale już wysoka przegrana z AZS Lublin była wyraźnym sygnałem, że ten sezon nie będzie należał do SPR-u. Na pierwsze zwycięstwo drużyna Pabiksu czekała aż do szóstej kolejki, kiedy to po pełnym zwrotów akcji meczu pewnie ograła Włókniarza Konstantynów. Do końca rozgrywek pabianiczanie grali jednak w kratkę, a punkty zdobywali jedynie kosztem rywali z samego dołu tabeli.

Na słabszą niż oczekiwano postawę zespołu bez wątpienia wpłynęły liczne zmiany w składzie, jakich, wobec zawodowych zobowiązań swoich podopiecznych, zmuszony był dokonywać trener Stawicki. Ciężko jednak wytłumaczyć brak koncentracji i nierówną grę w niektórych meczach. W wielu przegranych pojedynkach pabianiczanie przez długi okres gry dominowali, jednak zbyt często zdarzały im się przestoje w grze, podczas których rywale odskakiwali na bezpieczny dystans. Wyeliminowanie tej złej tendencji wydaje się być kluczem do sukcesu SPR-u w drugiej rundzie.

Najjaśniejszą postacią w zespole był, tak jak przed rokiem, Bartosz Gościłowicz. Grający przed laty m.in. w Anilanie i Piotrkowianinie doświadczony środkowy rozgrywający grał w każdym z trzynastu meczów i zdobył łącznie 78 bramek. Nie zawiedli także rozgrywający Marcin Trojanowski oraz Damian Pieczyński, a swoje trzy grosze dołożyli zazwyczaj skuteczni skrzydłowi Przemysław Borsuk i Łukasz Pielesiak. Ważną postacią w drużynie trenera Stawickiego był również bramkarz - Tomasz Wężyk, którego interwencje nie raz ratowały skórę całej drużynie.

Rundę rewanżową Pabiks rozpocznie meczem u siebie z AZS UW Warszawa, a już w drugiej kolejce postara się zrewanżować Politechnice Anilanie w wyjazdowym derbowym pojedynku. Poprzedni mecz tych drużyn zakończył się usunięciem z boiska aż pięciu zawodników i minimalnym zwycięstwem Anilany (28:26), nic więc dziwnego, że i tym razem spodziewane są ogromne emocje.