Anilana organizuje ferie z piłką ręczną. Po sukcesach Polaków zainteresowanie rośnie

Sukcesy reprezentacji Polski, która grać będzie o medal mistrzostw świata, zwiększają zainteresowanie piłką ręczną. Przykładem są zimowe ferie organizowane przez Anilanę Łódź.
Wielkie emocje, jakich dostarczają nam szczypiorniści na mistrzostwach świata w Katarze, wydatnie wpływają na popularność dyscypliny. - Zainteresowanie znacząco wzrasta, codziennie odbieramy kilka telefonów od rodziców chcących zapisać dzieci na zajęcia z piłki ręcznej. U nas są one bezpłatne - mówi Paweł Piotrowski, wiceprezes UKS Anilany.

W związku ze zbliżającymi się feriami szkolnymi Anilana zaprasza chłopców z klas IV-VI do własnej hali na treningi. Odbywać się będą pod okiem doświadczonych trenerów Tomasza Morąga (obecnie jest również obrotowym pierwszego zespołu Anilany), Kacpra Żuka oraz Roberta Sobóra. Warto dodać, że wszyscy, którym ten sport się spodoba, będą mogli kontynuować treningi w klasie sportowej w 35. Gimnazjum przy ul. Czernika.

Szczegółowy harmonogram bezpłatnych zajęć w hali przy ul. Sobolowej 1:

Klasy IV i V

2-6 lutego oraz 9-13 lutego w godzinach 9:00-10:30

Klasa VI

9-13 lutego w godzinach 13:30-15:00

Szczegóły na stronie www.uksanilana.pl.

Rozmowa z Tomaszem Morągiem, zawodnikiem i jednym z trenerów Anilany.

Adam Bogusiak: Znakomita gra polskich szczypiornistów na MŚ w Katarze to doskonała okazja do promowania piłki ręcznej. Czego można się spodziewać po waszych zajęciach?

- Będą to zajęcia dla dzieci, które w większości do czynienia z piłką ręczną będą miały pierwszy raz. Przez okres ferii poznają podstawowe zasady, nauczą się m.in. kozłowania i podań. Będzie na pewno dużo zajęć z piłkami oraz ćwiczeń poprawiających koordynację ruchową, bo wiadomo, że w tak młodym wieku dzieci mają z tym problem.

A jakie były twoje początki z piłką ręczną?

- Ja treningi, a raczej przygodę z piłką ręczną rozpocząłem w IV klasie szkoły podstawowej jako mała, gruba kulka. Nie szło mi to najlepiej, ale rodzice chcieli, żebym coś robił i żebym nie siedział przed telewizorem czy komputerem i nie skończył później pod budką z piwem. Na poważnie chyba zacząłem traktować ten sport, gdy chodziłem do klasy sportowej w liceum 55 ZSO nr 10 przy ulicy Strykowskiej. W tym okresie zaczęło mi iść bardzo dobrze, zaliczyłem kilka występów w kadrze Polski do lat 18. Później studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej, gdzie przez 5 lat, czyli okres studiów, grałem na poziomie pierwszej ligi. Przez okres mojego trenowania zwiedziłem większą część Europy oraz całą Polskę.

Jak wygląda sytuacja w waszej drużynie przed meczem derbowym z SPR Pabiks Pabianice?

- Mecz z Pabianicami będzie bardzo ciężki . Gra tam większość zawodników, z którymi dwa lata temu grałem jeszcze w pierwszej lidze. Jeżeli poprawimy naszą skuteczność, to myślę, że wygramy. Raczej będzie to pojedynek bramka za bramkę i nie sądzę, żeby ktoś wypracował sobie kilkubramkową przewagę.