Łódzkie kluby czekają na pieniądze z miasta. A co z długami Widzewa i reszty?

Łódzkie kluby pospłacały długi wobec miasta. Teraz z niecierpliwością czekają na informacje o otrzymaniu dotacji.
12 stycznia UMŁ rozpisał konkurs na dotacje dla łódzkich klubów. Łącznie w 2015 r. otrzymają one 8,2 mln zł, z czego 3,85 mln zł w pierwszym półroczu. Blisko 2 mln zł zostanie przeznaczone na szkolenie sportowe, a kolejne 1,85 na wsparcie drużyn ligowych. Z tej drugiej puli pieniądze otrzymają najpopularniejsze łódzkie zespoły grające w najwyższych ligach, z tej pierwszej - kilkadziesiąt drużyn odnoszących sukcesy w szkoleniu dzieci i młodzieży.

Termin składania ofert minął 2 lutego. By móc liczyć na dotacje, jednym z najważniejszych wymogów był brak zaległości wobec urzędu miasta. Jak już pisaliśmy, jednym z dłużników był pierwszoligowy Widzew, który zalegał MOSiR za wynajem boiska 163 tys. zł. W klubie z al. Piłsudskiego o negocjacjach z UMŁ opowiadać nie chcą. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że złożyliśmy w magistracie oświadczenie o braku zaległości. A skoro tak zrobiliśmy, to temat ten musiał zostać rozwiązany - mówi tajemniczo Michał Kulesza, rzecznik Widzewa.

Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy, problem był naprawdę duży. Termin składania ofert mijał w poniedziałek, a jeszcze w poprzedzający go piątek przedstawiciele Widzewa byli w magistracie na późnych rozmowach. Podobno jednym z zaproponowanych przez nich pomysłów na spłacenie długu było... przekazanie UMŁ praw do pieniędzy za przyszły transfer jednego z piłkarzy. Urzędnicy taką propozycję oczywiście odrzucili. Ostatecznie stanęło na tym, że klub spłacił ponad połowę zadłużenia, a pozostałe 74 tys. zł ma oddać w ratach.

Ale na liście dłużników był nie tylko Widzew. W połowie stycznia zawierała ona bowiem aż 18 klubów. Tymczasem dzień po terminie składania ofert na liście zostało ich już 12. Problem zaległości rozwiązały także szefowie m.in. koszykarek Widzewa, siatkarek Budowlanych, piłkarzy ŁKS i kilku mniejszych klubów. Wszystkie one pospłacały długi.

Teraz pozostaje więc czekać na ogłoszenie wyników konkursu. W środę zebrała się specjalna komisja, która oceniła nadesłane oferty i rozdzieliła dotacje. Wyniki teraz będą przesłane do dalszej akceptacji, przede wszystkim prezydent Hanny Zdanowskiej. Gdy zostaną potwierdzone, poznamy wysokość dotacji. Dojdzie do tego najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia.

Tak jak już pisaliśmy, bardzo jednak możliwe, że najważniejsza pula na wsparcie drużyn ligowych zostanie podzielona dokładnie tak samo jak pół roku temu. Jeśli tak będzie, Widzew będzie mógł liczyć na 550 tys. zł, siatkarki Budowlanych na 535 tys. zł, żużlowcy Orła na 325 tys. zł, rugbiści Budowlanych na 230 tys. zł, a koszykarki Widzewa na 210 tys. zł. Z kolei piłkarski ŁKS otrzyma pieniądze ze szkolenia sportowego. Ostatnio było to 160 tys. zł.