Grali piłkarze ręczni. Wygrana Piotrkowianina i MKS Wieluń

Ważne wygrane Piotrkowianina i MKS Wieluń, bolesne porażki CHKS i Włókniarza - za nami 24. kolejka meczów I i II ligi piłki ręcznej mężczyzn.
I liga, grupa A

MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Warmia Traveland Olsztyn 30:26 (14:15)

Piotrkowianin: Banisz, Procho, Pietruszka - Swat 8/3, Iskra 7, Mróz 4, Góralski 4, Zinchuk 2, Woynowski 1, Tórz 1, Głowacki 1, Pacześny 1, Różański, Pożarek, Hejniak.

Karne: 3/3

Kary: 10 minut (Pożarek x2, Hejniak x2, Różański, Zinchuk)

Cenne dwa punkty Piotrkowianina. Przed meczem wydawało się, że będąca w kryzysie Warmia Olsztyn, która w Piotrkowie wystąpiła bez trzech kluczowych zawodników - Michała Krawczyka, Radosława Jankowskiego oraz Marcina Malewskiego, będzie łatwym rywalem dla gospodarzy. Nic bardziej mylnego. Pierwsza połowa była w wykonaniu Piotrkowianina daleka od perfekcji. Po kwadransie kontrolę nad meczem przejęli goście. Ich ataki napędzał zwłaszcza doświadczony rozgrywający Karol Królik, który raz po raz urywał się defensywie gospodarzy. W całym meczu rzucił aż 9 bramek. W 24. minucie po bramce Królika Warmia prowadziła już 11:14. Na szczęście gospodarze mają niezawodnego Piotra Swata, który rzucił kolejno trzy bramki, wyraźnie niwelując straty. Do przerwy prowadziła jednak Warmia 14:15. Kluczowe dla losów meczu było pierwsze 10 minut po przerwie. Dwa gole z rzędu rzucił Sebastian Iskra i w 34. minucie gospodarze wrócili na prowadzenie. Jak w transie zaczął bronić Artur Banisz, którego nazwisko spiker wyczytywał kilka razy z rzędu w związku z kapitalnymi interwencjami. Z minuty na minutę dawało o sobie znać także zmęczenie grających w osłabionym składzie gości. W efekcie w 52. minucie po bramce Tomasza Mroza było 25:18 dla gospodarzy. Goście raz jeszcze zbliżyli się do Piotrkowianina w okolicach 55. minuty, gdy na ławkę kar powędrowali kolejno Kamil Hejniak i Dmitro Zinchuk. Dzięki grze w przewadze olsztynianie zniwelowali straty do czterech bramek. Na więcej nie było już ich stać i ostatecznie Piotrkowianin zwyciężył 30:26. Na dwie kolejki przed końcem utrzymało się status quo w ligowej tabeli. Piotrkowianin wciąż ustępuje dwoma punktami drugiej Pomezanii Malbork i aby zająć barażowe miejsce, musi liczyć, że Pomezania nie wygra żadnego z dwóch ostatnich spotkań, a jedno z nich przegra (szanse na to są spore, bowiem malborczanie zagrają z liderem z Legionowa i mocną ekipą Mebli Wójcik Elbląg). Warunkiem jest również komplet zwycięstw MKS-u w ostatnich dwóch meczach, wyjazdowym z Realem Astromal Leszno oraz wieńczącym sezon z Wolsztyniakiem Wolsztyn.

II liga grupa mazowiecka

CHKS Łódź - AZS UW Warszawa 23:32 (6:17)

CHKS: Bomberski, Górecki, Mużdżyński - Fałdrowicz 6/0, Biernacki 4, Kuśmierczyk 4, Sadliński 3/3, Scios 3, Przybylski 2, Witczak 1, Stężała, Pietrusiak, Rzepecki, Świątkiewicz.

Karne: 3/4 Kary: 4 minuty (Stężała, Świątkiewicz) Czerwona kartka: Świątkiewicz

Wciąż dalecy od formy z jesieni są zawodnicy CHKS-u. W listopadzie potrafili sprawić jedną z największych niespodzianek rundy, wygrywając na wyjeździe z AZS UW Warszawa 23:30, tym razem byli bezradni w starciu z faworyzowanymi warszawianami. Goście pozbawili złudzeń podopiecznych trenera Walickiego już po pierwszej połowie, którą wygrali aż 6:17. Już początek meczu wskazywał, że będzie to wyjątkowo trudna przeprawa CHKS-u. Co prawda pierwszą bramkę rzucił Rafał Fałdrowicz, ale w kolejnych minutach sześć goli z rzędu padło łupem przyjezdnych. W 10. minucie AZS prowadził 2:9, chwilę później dwa gole rzucili gospodarze, jednak gracze ze stolicy po kilku minutach niemocy wrócili na właściwe tory i ostatecznie pierwszą odsłonę wygrali jedenastoma bramkami. Po przerwie akademicy nie forsowali już tempa. CHKS zerwał się do ataku i w 46. minucie po bramce Sergiusza Przybylskiego przegrywał już tylko 16:21. Niestety goście odpowiedzieli serią trzech goli z rzędu, co ostatecznie podcięło skrzydła młodej ekipie CHKS-u. Mecz zakończył się pewną wygraną AZS-u 23:32. Za tydzień CHKS zagra dwa ostatnie mecze - w sobotę zmierzy się z AZS AWF Warszawa, a dzień później awansem, w związku ze zbliżającymi się egzaminami maturalnymi, rozegra derbowy pojedynek ostatniej kolejki z Politechniką Anilaną.

AZS AWF Warszawa - MKS Wieluń 26:30 (13:15)

MKS: Waloch, Drygała - Madeła 6, Torchała 6/1, Gałat 5, Bernaś 5, Piwnicki 3/2, Młodzieniak 2, Pawelec 2, Tomasz Łuczak 1, Kleszcz, Majda, Klimas.

Wyjątkowo twarde warunki postawiła przedostatnia w tabeli ekipa AZS AWF Warszawa wiceliderowi z Wielunia. Dopiero w ostatnich 10 minutach faworyzowani goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wcześniej przez 50 minut trwała zacięta walka. Podopieczni trenera Derbisa zdołali co prawda przed przerwą odskoczyć akademikom na dwa gole (13:15), po przerwie dokładając kolejne dwie bramki, jednak ambitnie grająca ekipa AZS-u w 49. minucie doprowadziła do remisu 24:24. Taki obrót spraw podrażnił wielunian, którzy pomiędzy 52. a 59. minutą zaaplikowali gospodarzom 5 bramek z rzędu, rozstrzygając tym samym losy meczu. Za tydzień MKS rozegra we własnej hali mecz z KS Uniwersytet Radom. Jeżeli wygra, to do utrzymania barażowej lokaty wystarczy remis w ostatnim meczu z Mazurem Sierpc.

KS Uniwersytet Radom - KKS Włókniarz Konstantynów Łódzki 34:24 (20:8)

Włókniarz: Brański, Biernat, Oklejak - Stępień 7, Zajc 6, Bartosz Borsiak 4, Knol 3, Karga 2, Michał Borsiak 2, Kaczorowski. Poważnie osłabiony Włókniarz nie był w stanie zagrozić liczącej się wciąż w walce o górną połowę ligowej tabeli ekipie Uniwersytetu Radom. Co prawda na początku meczu konstantynowianie prowadzili 1:2, ale siedem kolejnych bramek rzucili radomianie, ustawiając tym samym mecz pod swoje dyktando. Goście byli bezradni, a gospodarze nie zwalniali i w pewnym momencie prowadzili już 16:4. 12-bramkową zaliczkę dowieźli do syreny kończącej pierwszą połowę. W drugiej połowie podopieczni trenera Pawła Kraski prezentowali się dużo lepiej, jednak wyraźna przewaga gospodarzy do końca meczu pozostała niezagrożona. Ostatecznie radomianie wygrali pewnie 34:24. Po raz kolejny dobre zawody w zespole z Konstantynowa Łódzkiego zagrał Daniel Stępień, który aktualnie jest już trzecim najlepszym strzelcem w mazowieckiej II lidze. Za tydzień Włókniarz meczem z trzecim w tabeli Mazurem Sierpc zakończy sezon 2014/2015.

UMKS Trójka Ostrołęka - SPR Pabiks Mag-mar Pabianice 31:25

Pabiks: Grzanka, Zajkiewicz - Kiełbasinski 8, Gosciłowicz 7, Borsuk 4, Cieślik 2, Walocha 1, Nowicki 1, Zajączkowski 1, Pielesiak 1, Stegliński, Pietrzykowski. Politechnika Anilana w tej kolejce pauzuje.