Sport.pl

Witold Skrzydlewski, prezes Orła, chce zmienić kontrakty żużlowcom: "Bo przynoszą wstyd"

- Liczę, że nasi zawodnicy w końcu się obudzą - mówi Witold Skrzylewski
Początek sezonu jest w wykonaniu Orła katastrofalny. Dotychczasowy bilans to jedna wygrana i dwie kompromitujące porażki. Niedzielny mecz z Lokomotivem Daugavpils (o godz. 15) będzie więc okazją do rehabilitacji. - Coś złego dzieje się z naszą drużyną. Jeżeli zawodnik uzyskuje zaledwie sześć punktów w sześciu biegach i po meczu mówi, że jest zadowolony, to dla mnie jest porażka - przekonuje Skrzydlewski. - Dlatego w nowym sezonie za skromny dorobek będziemy płacić tylko minimalną stawkę.

Skład na niedzielny mecz zostanie wybrany inaczej niż dotychczas. - W piątek i sobotę wszyscy zawodnicy będą walczyć na torze o miejsce w kadrze - tłumaczy Skrzydlewski. Według niego trener Lech Kędziora stoi przed kolejnym trudnym wyzwaniem. - Pamiętajmy, że w Rybniku z 27 punktów 15 dostaliśmy z urzędu. Czyli nasz dorobek nasz to zaledwie 12 oczek. Liczę, że zawodnicy się obudzą. Jeżeli nie, to podpiszemy z nimi aneksy do umów, ale już za inne pieniądze. Jeżeli nie zgodzą się na zmianę warunków, pojedziemy słabszym składem, bo w tym sezonie ostatnia drużyna w tabeli nie spada, jedzie tylko baraż z drugim zespołem w II lidze. Nie ugnę się, bo zawodnicy nie mogą przynosić wstydu - kończy prezes Orła.

Nie jest tajemnicą, że współpraca prezesa z trenerem nie układa się tak jak w poprzednim sezonie. Zdaniem Skrzydlewskiego szkoleniowiec nie potrafi wstrząsnąć zespołem po porażkach. - Daję jednak Kędziorze szansę wykazanie się w meczu z Łotyszami - kończy prezes.

Więcej o:
Komentarze (1)
Witold Skrzydlewski, prezes Orła, chce zmienić kontrakty żużlowcom: "Bo przynoszą wstyd"
Zaloguj się
  • el.pistolero

    Oceniono 9 razy 5

    Tylko patrzeć jak rzuci wszystko w diabły, a tu stadion mają mu budować. Zostanie kolejny stadionowy pomnik za którego utrzymanie zapłaci podatnik.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX