Sport.pl

Orzeł Łódź - Lokomotiv Daugavpils 40:50. "Wielki pech łódzkiej drużyny" [ZDJĘCIA]

- Gdybyśmy jechali w pełnym składzie, wygrana byłaby po naszej stronie - żałował Witold Skrzydlewski, prezes Orła Łódź
Żużlowcy Orla przy licznym wsparciu kibiców mogli zatrzymać faworyzowany Lokomotiv Daugavpils, rehabilitując się za wcześniejsze porażki. Mogli też sprawić imieninowy prezent Joannie Skrzydlewskiej, honorowej prezes klubu.

Niestety, już w pierwszym biegu doszło do wypadku dwóch zawodników gospodarzy: Kamil Adamczewski staranował Rory Schleina. Obaj zawodnicy zostali odwiezieni do szpitala. Schlein ma pękniętą miednicę i był operowany w szpitalu Kopernika, zaś sprawca wypadku ma wybity bark. Nie był to koniec nieszczęść Orła, bo w wyścigu młodzieżowców upadł Sebastian Niedźwiedź i został wykluczony z powtórki. Lekarz zawodów dopuścił go do startów dopiero w 11 biegu, więc łodzianie musieli walczyli w zaledwie czteroosobowym składzie. Musieli więc zapomnieć o wygranej i prezencie dla pani prezes. Co prawda jeździli bardzo ambitnie, ale uzyskanej przez Łotyszy przewagi nie byli w stanie zniwelować.

Jakby tego było mało, to po 7. biegu popsuła się klubowa polewaczka. - Jak pech, to pech - mówił Skrzydlewski.

Mimo porażki prezes Orła powinien być zadowolony z kilku zawodników. Przede wszystkim z Hansa Andersena, który w sześciu startach zdobył 17 punktów. W drugiej części meczu dobrze pojechał Jakub Jamróg oraz - ostatnio mocno krytykowany - Oskar Polis, który zdobył pięć punktów.

Orzeł Łódź - Lokomotiv Daugavpils 40:50

Orzeł: Andersen 17, Jamróg 9, Korneliussen 6, Polis 5, Niedźwiedź 3, Adamczewski, Schlein.

Lokomotiv: Lindbaeck 12, Bogdanow 10, Kylmaekorpi 9, Lindgren 8, Lebiediew 6, Puodżuks 3, Kostygow 2.

Pozostałe wyniki: Start Gniezno - ROW Rybnik 42:48, Polonia Bydgoszcz - Ostrovia 37:53.

Więcej o: