Sport.pl

Najlepszy sezon MKS Wieluń, jednak bez awansu do I ligi

Za MKS Wieluń najlepszy sezon w historii klubu, zakończony jednak bez happy endu. Drużyna prowadzona przez Tomasza Derbisa zajęła drugą lokatę w mazowieckiej drugiej lidze i była bliska wywalczenia awansu do I ligi, jednak pierwszoligowy Real Astromal Leszno był lepszy w barażu.
Zgodnie z polityką klubu kadrę zespołu stworzyli wychowankowie. Wyjątkiem było zakontraktowanie po kilku pierwszych meczach leworęcznego skrzydłowego Marcina Gałata. Wychowanek Śląska Wrocław doskonale wkomponował się w ekipę trenowaną przez Tomasza Derbisa i z 85 golami został czwartym strzelcem drużyny.

Pierwszy mecz sezonu 2014/2015 był dla wielunian zimnym prysznicem. Po słabej grze ulegli na wyjeździe Trójce Ostrołęka. W kolejnych dwóch meczach wielunianie wygrywali pewnie z SPR Siedlce i MOKS Białystok (wynik tego drugiego meczu w związku z wycofaniem się białostockiej drużyny z rozgrywek został anulowany), ale w czwartej kolejce znów stracili dwa punkty, tym razem na rzecz spadkowicza z I ligi - AZS UW Warszawa. Jak się później okazało, była to jedyna porażka w sezonie zasadniczym w hali WOSiR.

Od tamtego momentu MKS zanotował serię 10 wygranych. Wyższość ekipy Tomasza Derbisa musiały uznać nawet drużyny Mazura Sierpc oraz lidera i faworyta do awansu - Wisły II Płock. Warto podkreślić, że oprócz wielunian tylko AZS UW potrafił w tym sezonie postawić się płocczanom.

Seria zwycięstw skończyła się w najmniej spodziewanym momencie. W meczu 15. kolejki zajmująca wówczas drugie miejsce w tabeli ekipa MKS zmierzyła się z przedostatnim SPR Siedlce i tylko zremisowała. W kolejnym pojedynku wielunianie po raz drugi w sezonie ulegli AZS Uniwersytetowi Warszawskiemu i stało się jasne, że bezpośredni awans do I ligi z pierwszego miejsca jest poza zasięgiem wieluńskiej drużyny.

Warto podkreślić, że MKS Wieluń wygrał wszystkie 10 spotkań z ekipami z województwa łódzkiego. Więcej problemów wielunianie mieli na wyjazdach. Najbliżej pokonania podopiecznych Tomasza Derbisa byli szczypiorniści Politechniki Anilany i Włókniarza Konstantynów.

Sezon zasadniczy MKS Wieluń zakończył na drugim miejscu, premiowanym grą w barażach o awans do I ligi. Pierwszym rywalem był drugi zespół pomorskiej II ligi - GKS Żukowo. Już w pierwszym meczu potwierdziła się opinia, że mazowiecka grupa II ligi jest mocniejsza od pomorskiej. MKS przez większą część meczu wygrywał pewnie i wydawało się, że już w pierwszym meczu przesądzi o losach dwumeczu. Żukowianie zmniejszyli jednak straty do dwóch goli. Rewanż niespodziewanie przez większą część meczu przebiegał po myśli GKS Żukowo, który w pewnym momencie wygrywał już nawet 10:3. Na szczęście zryw gospodarzy w końcówce okazał się skuteczny i to wielunianie mogli zagrać w decydującym dwumeczu w walce o I ligę.

Ich rywalem na tym etapie rozgrywek był Real Astromal Leszno, 11. drużyna po sezonie zasadniczym w grupie A I ligi (na miejscu barażowym był SMS ZPRP, który zgodnie z regulaminem rozgrywek ma zapewniony start w I lidze, dlatego nie brał udziału w barażach). Niestety, już po pierwszym pojedynku, przegranym różnicą 10 bramek, stało się jasne, że MKS nie awansuje do I ligi. Wydaje się, że oprócz zmęczenia sezonem ważnym aspektem porażki była również różnica w warunkach fizycznych na korzyść ekipy z Leszna. Rewanż był jedynie formalnością i okazją do godnego pożegnania się z kibicami. Wielunianie ulegli po raz drugi lesznianom, ale pokazali, że stać ich na nawiązanie walki z rywalem z wyższej klasy rozgrywkowej.

Mimo odpadnięcia w decydującej fazie walki o I ligę sezon 2014/2015 należy uznać za bardzo udany. Z roku na rok zespół budowany przez trenera Derbisa pnie się w tabeli i jeśli ta tendencja utrzyma się, w przyszłym sezonie to MKS będzie głównym faworytem do awansu.

Za wyjątkiem dwóch meczów z Realem Astromal Leszno bardzo równą, wysoką formę prezentował środkowy rozgrywający Maciej Torchała. 23-latek był liderem ofensywnych poczynań zespołu. Łącznie trafił do bramki rywali 132 razy, co dało średnią blisko 6 goli na mecz. Nie zawiedli także partnerzy Torchały w drugiej linii, zwłaszcza leworęczny Michał Bernaś, autor 111 trafień oraz Piotr Madeła (82 gole). Wielunianie, jak przystało na wicelidera, mieli też mocne skrzydła - skutecznością imponował wspomniany wcześniej Gałat oraz Łukasz Piwnicki.

Rozmowa z Maciejem Torchałą, rozgrywającym MKS

Drugie miejsce po sezonie zasadniczym, a potem heroiczna walka w barażach zakończona porażkami z Realem Astromal Leszno. Jak podsumujesz ten sezon? Jesteś usatysfakcjonowany czy może jednak przeważa żal niewykorzystanej szansy awansu do I ligi?

Maciej Torchała: Odkąd w Wieluniu powstała drużyna seniorska można powiedzieć, że do tej pory każdy sezon był historyczny. Z roku na rok coraz wyższe lokaty, 2 lata temu piąte, przed rokiem trzecie i teraz drugie. Do sezonu MKS przystępował w roli jednego z faworytów do walki o awans, ale zaczęliśmy od falstartu. Jednak, jak pokazały rozgrywki, rozkręcaliśmy się z kolejki na kolejkę, najlepiej mówi o tym seria 10 zwycięstw z rzędu. Można powiedzieć, że jesteśmy fenomenem w skali kraju. Większość liczących się w drugiej lidze zespołów trenuje w pełnym składzie dużo częściej niż my. My całą ekipą spotykamy się głównie na piątkowym treningu. Jak wiadomo, w naszej drużynie są studenci, niektórzy już pracują, ale wszyscy staramy się organizować jakoś czas poza Wieluniem, żeby troszkę popracować nad sobą. Czasami udajemy się w tygodniu na treningi "wrocławskim" składem do zaprzyjaźnionej Oleśnicy, której należą się za to wielkie podziękowania.

Szkoda w tym sezonie kilku straconych punktów, ale wiadomo, że nie zawsze trafi się z formą na dane spotkanie bądź czasami ktoś ma ważne sprawy, przez które nie może wystąpić w meczu. Mówi się ogólnie, że łatwiej awansować z pierwszego miejsca niż z baraży. Jest to prawda, ale nie ukrywajmy - Wisła zasłużyła na awans. Mają bardzo dobre szkolenie młodzieży i byli w tym sezonie najlepsi. Na szczęście nam udało się w Wieluniu z nimi wygrać i to było bardzo fajne uczucie. Bez dwóch zdań uważam ten sezon za bardzo udany i mam nadzieje, że w kolejnym znów pójdziemy krok dalej. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, że Wieluń ma bardzo dobrych wychowanków.

Barażowy rywal z grupy A I ligi był dużo trudniejszy od MTS Chrzanów - drużyny, która reprezentowała grupę B. Masz wrażenie, że Real Astromal był zespołem nie do przejścia czy jednak uważasz, że przyczyn porażki w dwumeczu z Lesznem należy szukać przede wszystkim w waszym zmęczeniu sezonem i słabszej postawie?

- Według tabeli I ligi gr. A naszym przeciwnikiem powinien być SMS Gdańsk, jednak drużyna ta nie może spaść, więc na nasze nieszczęście dostaliśmy drużynę Astromalu Leszno. Dwumecz z Lesznem był dla nas bardzo ciężką przeprawą, wielu z nas już na początku meczu odczuwało wielkie zmęczenie sezonem. Można powiedzieć, że "oddychaliśmy rękawami" już w pierwszym barażu z Żukowem. Zmęczenie było więc czynnikiem, który w pierwszym meczu zadecydował, że przegraliśmy z Lesznem aż tak wysoko. Zaledwie tydzień odpoczynku, w porównaniu do 2-3 tygodni, jakie mieli nasi rywale, to niewiele. Dodatkowym czynnikiem był brak Michała Bernasia, który jest bardzo ważnym ogniwem naszej drużyny. Po tygodniowym wypoczynku widać było, że w Lesznie grało nam się lepiej. Nie można powiedzieć, że drużyna Astromalu odpuściła drugie spotkanie. Zawodnicy z Leszna, co jak co, ale jednak przewyższali nas i to bardzo warunkami fizycznymi oraz doświadczeniem, jakie zdobyli w 4 sezonach gry w I lidze. Nie graliśmy nigdy z Chrzanowem i nie wiemy, jak oni by się w meczu z nami prezentowali. Według statystyk byli oni rywalem słabszym niż Leszno.

W tym sezonie mazowiecka druga liga była bardzo mocna, grało w niej trzech spadkowiczów z I ligi oraz bardzo mocne rezerwy wicemistrza Polski z Płocka. Przyszły sezon jednak również zapowiada się emocjonująco, bo na pewno AZS Biała Podlaska, Anilana, Mazur Sierpc czy AZS UW mają chrapkę na awans. Jakie będą aspiracje MKS-u Wieluń w kolejnym sezonie?

- Śmiem twierdzić, że w tym roku nasza liga była najmocniejsza. Ciężko ją nawet podzielić na zespoły mocne i słabsze, bo każdy mógł urwać punkty każdemu. Płock był najmocniejszy, ale żaden zespół z czołówki na pewno nie odstawał. Przyszły sezon szykuje się bardzo ciekawie, drużyny już się zbroją i każdy ma chrapkę na podium. Zespół z Białej Podlaskiej, jeśli bardzo się nie posypie, będzie faworytem, stoi bowiem za nim doświadczenie nabyte na pierwszoligowych parkietach oraz to, że nie pierwszy raz wchodzi do I ligi i spada. Jednakże żaden zespół nie odpuści. Co do naszej drużyny, to wiadome jest jedno: walczymy zawsze o najwyższe cele. Jak już wspominałem, łatwiej awansować z pierwszego miejsca niż z barażu, dlatego zgodnie z obraną wcześniej drogą wskakiwania coraz wyżej, w kolejnym sezonie zostaje nam do zdobycia już tylko i aż mistrzostwo ligi.

MKS Wieluń wciąż będzie stawiał tylko na swoich wychowanków? Czy są w planach transfery graczy z innych klubów?

- W tym sezonie pierwszy raz zagrał zawodnik spoza Wielunia - Marcin Gałat. Okazał się ogromnym wzmocnieniem i nie ukrywam, że w wielu meczach jego umiejętności pomogły. Dlatego MKS nie zamyka drzwi dla zawodników z innych klubów, którzy chcieliby reprezentować nasze miasto i byliby wzmocnieniem drużyny. Jednak klub, z tego, co wiem, będzie głównie kontynuował tradycję polegającą na tym, że większość zawodników to wychowankowie. Kibicom fajniej się ogląda, gdy członek jego rodziny, znajomy bądź sąsiad gra i wygrywa mecze, niż jakby na boisku miał występować zaciężny skład.

Za tobą bardzo udany sezon. Rzuciłeś aż 132 bramki, kreowałeś grę ofensywną MKS. Czy może masz propozycje występów w wyższej klasie?

- To mój pierwszy w życiu tak dobry sezon, ale - jak pokazuje życie - zazwyczaj dopiero teraz zaczyna się najlepszy okres na seniorskie granie. Jednak mój czas studencki dobiega końca i muszę też powoli zacząć myśleć o przyszłości. Otrzymałem kilka propozycji na kolejny sezon z wyższej ligi, a także z zagranicy. Staram się najlepiej je rozważyć. Nie ukrywam jednak, że bardzo chciałbym zostać w Wieluniu i móc w następnym sezonie świętować upragniony awans. Możliwe, że przede mną to już ostatni sezon w roli zawodnika.

Wyniki MKS Wieluń w sezonie 2014/2015:

UMKS Trójka Ostrołęka - MKS Wieluń 24:23 (12:8) MKS Wieluń - SPR Siedlce 38:19 (22:10) MKS Wieluń - AZS UW 29:30 (14:16) Politechnika Anilana Łódź - MKS Wieluń 32:34 (17:15) MKS Wieluń - AZS UMCS Lublin 28:25 (14:14) Politechnika Anilana Łódź - KS Uniwersytet Radom 30:27 (12:14) MKS Wieluń - Orlen Wisła II 30:27 (14:15) KKS Włókniarz Konstantynów - MKS Wieluń 29:32 (18:19) ChKS Łódź - MKS Wieluń 26:33 (13:18) MKS Wieluń - AZS AWF W-wa 33:23 (15:11) KS Uniwersytet Radom - MKS Wieluń 27:33 (15:17) MKS Wieluń - MKS Mazur Sierpc 34:27 (17:16) MKS Wieluń - UMKS Trójka 40:29 (19:14) SPR Siedlce - MKS Wieluń 34:34 (15:19) AZS UW Warszawa - MKS Wieluń 26:23 (13:12) MKS Wieluń - Politechnika Anilana Łódź 39:27 (18:10) AZS UMCS Lublin - MKS Wieluń 21:28 (11:12) MKS Wieluń - SPR Pabiks 39:26 (22:12) Orlen Wisła II Płock - MKS Wieluń 33:20 (13:7) MKS Wieluń- KKS Włókniarz Konstantynów 33:14 (14:4) MKS Wieluń - ChKS Łódź 33:26 (14:9) AZS AWF Warszawa - MKS Wieluń 26:30 (13:15) MKS Wieluń - KS Uniwersytet 35:31 (19:15) MKS Mazur Sierpc - MKS Wieluń 23:27 (7:11)

Baraże o I ligę:

GKS Żukowo - MKS Wieluń 26:28 (12:15), MKS Wieluń - GKS Żukowo 21:20 (6:10), MKS Wieluń - Real Astromal Leszno 23:33 (9:19), Real Astromal Leszno - MKS Wieluń 34:30 (16:13)

Więcej o: