Wiemy, ile trzeba będzie zapłacić za wynajem stadionu przy al. Unii

10 tys. zł będą musiały płacić ŁKS i Budowlani Łódź za wynajęcie nowego stadionu miejskiego na jeden mecz ligowy
Pod koniec lipca firma Mir-Bud ze Skierniewic, generalny wykonawca nowego stadionu miejskiego, ma przekazać miastu w użytkowanie nowy obiekt przy al. Unii. Wiadomo, że na nowym stadionie z widownią na 5,7 tys. widzów swoje mecze ligowe mają rozgrywać piłkarze ŁKS i rugbiści Budowlanych.



Władze miasta zdecydowały niedawno, że operatorem nowego stadionu będzie miejska spółka MAKiS, która zarządza Atlas Areną. Wprawdzie umowę podpisano na trzy miesiące, ale wszystko wskazuje na to, że będzie przedłużona na czas nieokreślony. Działacze ŁKS i Budowlanych na wybór operatora czekali z niecierpliwością, bo umowa użyczenia stadionu na mecze ligowe jest niezbędna przy ubieganiu się przez kluby na zgody na imprezy masowe.

To jedno. Wybór operatora był ważny także z innego powodu. Szefowie zainteresowanych klubów chcieli też znać ceną, za jaką będą wynajmować stadion na ligowe mecze. Przedstawiciele miasta od początku budowy powtarzali, że kluby sportowe będą mogły korzystać z nowoczesnego obiektu po niskich, preferencyjnych cenach. Miało być tanio i do tego bez ograniczeń. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, kluby będą musiały zapłacić około 10 tys. zł (w tym podatek VAT) za jedno rozegrane na stadionie spotkanie.

Skąd tak wysoka cena? Według MOSiR miesięczne koszty utrzymania obiektu to prawie 60 tys. zł. Aby murawa nie straciła gwarancji, będzie można na niej rozegrać najwyżej osiem spotkań w miesiącu, czyli za jeden mecz do kasy MAKiS będzie trzeba wpłacić około 10 tys. zł. Nieoficjalnie wiadomo, że to kwota zaproponowana tylko do końca roku, bo od stycznia zostanie podniesiona. Pojawił się bowiem pomysł, aby od przyszłego roku kluby płaciły za wynajem tzw. cenę komercyjną (dużo większą niż obecnie), a miasto w ramach dotacji na sport będzie oddawało wynajmującym nadwyżkę. - Przyznaję, że taką ofertę otrzymaliśmy - mówi Tomasz Salski, wiceprezes ŁKS. - Kwota obejmuje tylko wynajęcie stadionu bez kosztów ochrony, sektora VIP i możliwości postawienia własnych punktów gastronomicznych.

Salski dodaje, że po powrocie prezesa MAKiS z urlopu, dojdzie do rozmów z operatorem. W magistracie uważają, że przy średniej meczowej ŁKS około 3 tys. widzów i cenie jednego biletu 15 zł, do kasy klubu - po odliczeniu kosztów organizacji - powinno trafić ponad 10 tys. zł. Jednak to mało realne, bo w ubiegłym sezonie na mecze ligowe ełkaesiaków przychodziło niewiele ponad 1,6 tys. widzów, dlatego do rozegranego każdego meczu na nowym stadionie klub z al. Unii będzie zmuszony naprawdę sporo dopłacić.

Z kolei Mirosław Żórawski, dyrektor sportowy Budowlanych, przyznaje, że to dość wysoka kwota, ale niższa, niż wcześniej płacono Widzewowi za wynajęcie boiska przy al. Piłsudskiego. - Oczywiście, że będziemy chcieli negocjować warunki wynajmu, bo nie wyobrażam sobie, abyśmy nie zagrali na najbardziej nowoczesnym obiekcie w naszym mieście - argumentuje. - Na nasze spotkania przychodzi mniej widzów, niż na mecze piłkarskie, dlatego być może nie będziemy organizować imprez masowych [powyżej 999 widzów - przyp. red.], aby obniżyć koszty meczowe.