Sport.pl

Adam Kszczot i Robert Urbanek zdominowali mityng Diamentowej Ligi w Zurychu. Teraz Berlin

Dwa zwycięstwa podczas mityngu Diamentowej Ligi w Zurychu wywalczyli zawodnicy z Łódzkiego. Najlepsi okazali się Adam Kszczot z RKS Łódź oraz Robert Urbanek z MKS Aleksandrów Łódzki
Po udanych dla naszych lekkoatletów mistrzostwach świata w Pekinie Adam Kszczot z RKS Łódź (bieg na 800 metrów) i Robert Urbanek z MKS Aleksandrów Łódzki (rzut dyskiem) pojechali do Zurychu na mityng Diamentowej Ligi. Dla obu stadion w Szwajcarii jest szczęśliwy, ponieważ rok temu zdobywali na nim złoty (Kszczot) i brązowy (Urbanek) medal mistrzostw Europy.

W czwartek po raz kolejny potwierdzili, że w Zurychu startuje im się bardzo dobrze. Kszczot przed wylotem zapowiadał, że będzie chciał powalczyć o nowy rekord Polski. Nie udało mu się, ale z czasem 1,45.55 wygrał bieg, wyprzedzając m.in. Davida Rudishę, z którym przegrał niedawno w Pekinie. - Niestety, było zbyt zimno, by osiągnąć lepsze wyniki - ocenił po biegu Kszczot. - Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł odpocząć, spędzić czas z moją żoną i kompletnie odciąć się od lekkiej atletyki. Jeśli chodzi o mistrzostwa świata, to jest to już historia. A igrzyska olimpijskie? Za wcześnie, by o tym mówić.

Mityng w Zurychu był bardziej wyjątkowy dla Urbanka, który miał szansę na zwycięstwo w Diamond Race, czyli klasyfikacji generalnej Diamentowej Ligi. Dyskobole walczyli o diament o wartości 80 tys. dolarów. Jedynym rywalem zawodnika MKS Aleksandrów Łódzki był jego kolega i lider rankingu Piotr Małachowski. Pozostali zawodnicy nie mieli już szans na zwycięstwo.

Aby zawodnik z Łęczycy mógł cieszyć się z wygranej, musiał zająć pierwsze miejsce, a Małachowski znaleźć się poza podium. To był mało prawdopodobny scenariusz, ale dużo nie brakowało, by się spełnił. Obaj polscy zawodnicy długo nie mogli złapać rytmu, a dopiero w piątej próbie Urbanek rzucił 65,78 m, a Małachowski w szóstej 65,04 m. Tym samym zajęli odpowiednio pierwsze i drugie miejsce. Tym samym to Małachowski zdobył diament (21 punktów), a Urbanek był tuż za nim (19). - Świetnie, że wygrałem w Zurychu, ale jestem trochę zawiedziony, że nie udało mi się wygrać całej Diamentowej Ligi - mówi Urbanek. - Byłem bardzo blisko, ale Piotr w ostatniej próbie zapewnił sobie drugie miejsce i wygrał. Cóż, taki jest sport. Jestem trochę zmęczony, bo w Pekinie borykałem się z chorobą.

Obaj zawodnicy prosto z Zurychu polecieli do Berlina, gdzie w niedzielę wezmą udział w jednym z największych mityngów lekkoatletycznych na świecie na stadionie olimpijskim. Jeśli dopisze pogoda, Kszczot będzie chciał pobić rekord Polski.

Więcej o: