Sport.pl

Polsat Boxing Night. Tomasz Adamek po wygranej z Saletą: "Na śniadaniu czułem, że będzie dobrze"

- Jeśli jestem tak szybki, to nikt ze mną nie wygra, nawet Kliczko - mówi Tomasz Adamek po wygranej walce z Przemysławem Saletą podczas gali Polsat Boxing Night
Adamek wygrał przez techniczny nokaut po piątej rundzie. Sędzia nie zgodził się na dalszą walkę, bowiem Saleta narzekał na ból barku. - Czułem, że Przemek słabnie z każdą minutą - mówi Adamek. - Moje ciosy były mocne i z minuty na minuty wiedziałem, że jest dobrze. Zrobiłem wszystko, co zaplanowałem. Miałem być szybki i taki byłem.

Zawodnik jest bardzo zadowolony ze swojej postawy podczas gali w Łodzi. - Zawsze patrzę na siebie. Wiem, jaką mam wartość. Jeśli mogę "tańczyć" w ringu, zadawać dobre, szybkie ciosy, ciężko mnie trafić, to wiem, że mogę wygrać. Cztery razy w życiu tego nie miałem i przegrałem walki - mówi. - Jeśli jestem tak szybki, to nikt ze mną nie wygra, nawet Kliczko. Tej walki najbardziej żałuję, bo popełniłem błędy.

"Góral" głośno zapowiadał, że jeśli wygra z Saletą, będzie chciał kontynuować sportową karierę. Odniósł zwycięstwo, więc co dalej? - Czas pokaże - ucina Adamek. - W niedzielę w końcu wracam do domu po ośmiu tygodniach ciężkiej pracy. Bardzo dziękuję wszystkim za przygotowania. Kibice zobaczyli, że popełniłem błędy w walkach, które przegrałem, ale to nie oznaczało, że to koniec. Mam swoje atuty, więc może pokuszę się o jeszcze jedną walkę.

Czy następnym rywalem będzie Artur Szpilka, z którym Adamek przegrał we wcześniejszej walce? - Na pewno będą jakieś propozycje - wciąż nie chce ujawnić Adamek. - Nie wiem, czy dalej będę walczył na Polsat Boxing Night. Trudno jest mi odpowiedzieć na tę chwilę na to pytanie. Chcę dostać dobrą walkę. Jeżeli mam walczyć, to z najlepszymi. Wygrywanie z zawodnikami u schyłku kariery czy początkującymi nie ma dla mnie sensu. Jeśli walczyć, to na wysokich obrotach.

I dodaje: - Z Krzyśkiem Włodarczykiem czy Mariuszem Wachem na pewno nie będę walczył, bo znam ich osobiście i traktuję jako bliskich kolegów. A Andrzej Gołota? To jest kolega "na cześć", to wszystko. Dziś zresztą nie chcę gdybać. Jeśli oferta będzie konkretna, na wysokim poziomie, to ją przyjmę. Nie ma sensu walczyć z zawodnikami, którzy są daleko w rankingu. Nie chcę dobijać sobie do rankingu. Nie zostało mi dużo czasu. Jeśli będzie zdrowie, to jeszcze można powojować.

O dalszej karierze pięściarz będzie też dyskutował z najbliższymi. - Muszę porozmawiać z rodziną, bo żona mówi, że jestem już stary i czas kończyć - śmieje się zawodnik. - To samo mówi Ziggy Rogalski, który od razu po walce do mnie zadzwonił i pogratulował. Też potwierdził, że wróciła moja szybkość, ale nie chcę gdybać na temat następnej walki. Poczekamy, zobaczymy. Jestem bardzo zadowolony z przygotowań i na pewno będę tak samo się przygotowywał do następnej walki. Mój plan się sprawdził. Moje wszystkie parametry są na samej górze. To był kawał dobrej roboty. Jak czuję na śniadaniu, że jest dobrze, to wieczór musi być taki sam: że nikt mnie nie trafi i nikt mi nie zagrozi.

Czy Adamek miał inne oferty, podczas gdy zawiesił karierę? - Nie afiszowałem się, że chcę powrócić - odpowiada. - Na walkę namówił mnie Mateusz Borek, który zorganizował mi obóz i przekonał, że mogę dać show. Wykorzystałem tę szansę. To był strzał w dziesiątkę.

Więcej o:
Komentarze (1)
Polsat Boxing Night. Tomasz Adamek po wygranej z Saletą: "Na śniadaniu czułem, że będzie dobrze"
Zaloguj się
  • ap.2008

    Oceniono 7 razy 1

    "Jeśli jestem tak szybki, to nikt ze mną nie wygra, nawet Kliczko"Przestań bredzić pokonałeś pięściarskiego emeryta i woda sodowa uderzyła ci do głowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX