Sport.pl

Bez niespodzianek w niższych ligach piłki ręcznej. Wysoka wygrana Piotrkowianina

Za nami 3. kolejka zmagań w I i II lidze piłki ręcznej mężczyzn. Pewne zwycięstwa odnieśli faworyci: Piotrkowianin, Politechnika Anilana i MKS Wieluń
I liga, grupa A

Kolejne pewne punkty Piotrkowianina. Wynik otworzył w trzeciej minucie obiecujący rozgrywający Rafał Chełmiński. Po kilku wyrównanych minutach gospodarze przejęli kontrolę nad meczem i po kwadransie wygrywali już 8:2. Duża w tym zasługa broniącego jak w transie Artura Banisza, który wrócił do wysokiej formy. Po przerwie spokojne prowadzenie pozwoliło trenerowi Rafałowi Przybylskiemu na przeprowadzanie licznych roszad w składzie. Piotrkowianie wciąż utrzymywali wysoką skuteczność w ataku, ale dużo gorzej prezentowali się w defensywie, z czego po meczu nie był zadowolony trener Przybylski.

MKS Piotrkowianin - MTS Chrzanów 34:25 (17:9)

Piotrkowianin: Banisz, Procho, Pietruszka - Swat 8 (2/3), 6 (3/3), Mróz 5, Chełmiński 4, Pacześny 4, Wędrak 2 (1/1), Jankowski 2 (1/1), Surosz 1, Pożarek 1, Woynowski 1, Pakulski, Góralski

II liga grupa mazowiecka

Zasłużone zwycięstwo Anilany, która od początku kontrolowała przebieg meczu. Wynik otworzył obrotowy Mikołaj Misiak, który niespodziewanie rozpoczął mecz w pierwszej siódemce gospodarzy. Za chwilę bramki dorzucili Piotr Rutkowski i Daniel Strzebiecki, dzięki czemu Anilana zbudowała trzybramkową przewagę. Goście z trudem dochodzili do sytuacji strzeleckich. Druga linia Włókniarza praktycznie nie stanowiła zagrożenia rzutowego, jedyne bramki padały więc ze skrzydeł lub z koła. Po kwadransie Anilana prowadziła już 7:3, ale chyba poczuła się zbyt pewnie, czego konsekwencją była seria chaotycznych akcji i zmarnowanie kilku wyśmienitych okazji, w tym rzutu karnego. Ostatnie 10 minut pierwszej odsłony bezapelacyjnie należało jednak do podopiecznych trenerów Matyjasika i Sobóra, którzy od stanu 7:5 rzucili sześć bramek, pozwalając rywalom tylko na jedno trafienie.

W drugiej połowie Anilana dzięki agresywnej obronie raz po raz wyprowadzała zabójcze kontrataki, które najczęściej wykańczał skrzydłowy Damian Wawrzyniak. Szkoleniowcy rotowali składem, dając odpocząć podstawowej siódemce, nie miało to jednak wpływu na jakość gry. Konstantynowianie z trudem konstruowali sytuacje strzeleckie, na dodatek wiele z nich kończyło się udanymi interwencjami bramkarza Anilany - Michała Łukasika.

Chociaż zwycięzców się nie sądzi, to trzeba przyznać, że nie był to idealny mecz łodzian. W szeregach ekipy z ul. Sobolowej panowało chyba zbyt duże rozluźnienie, przez co sporo sytuacji kończyło się błędami technicznymi. Dużo lepiej Anilana prezentowała się w obronie, ale trzeba też wziąć poprawkę na fakt, że konstantynowianie praktycznie nie oddają rzutów spoza 8.-9. metra.

W przyszłej kolejce Anilana zmierzy się w derbowym pojedynku z ChKS, natomiast przed podopiecznymi Pawła Kraski mecz prawdy z AZS AWF Warszawa. Porażka może znacząco przybliżyć Włókniarza do spadku.

Politechnika Anilana - Włókniarz Konstantynów Łódzki 29:15 (13:6)

Anilana: Grzegorczyk, Łukasik - Wawrzyniak 9 (2/2), Kucharski 4, Kamil Strzebiecki 3, Daniel Strzebiecki 3, Morąg 2 (1/1), Gawski 2, Pawlak 2, Rutkowski 1 (0/1), Misiak 1, Skowroński 1, Sztajnert 1 (1/1), Pałasiak, Stępień, Bilichowski.

Włókniarz: Superson, Florczak, Brański, Biernat - Kaczorowski 4, Włodarczyk 4, Zajc 2, Kubiak 1, Przybysz 1, Lux 1, Bartosz Borsiak 1, Borsuk 1 (1/1) Michał Borsiak, Karga, Rutkowski



MKS Wieluń potwierdził, że ma patent na drużyny z województwa łódzkiego, pewnie pokonując pabianicki Pabiks. W kolejnym meczu błysnął skrzydłowy Paweł Dutkiewicz, który już w ósmej minucie miał na koncie cztery bramki. Pabianiczanie w pierwszej połowie byli równorzędnym przeciwnikiem dla gospodarzy, nie pozwalając im na zbudowanie wysokiej przewagi. Jeszcze w 28. minucie było zaledwie 15:13, ale dwie ostatnie bramki rzucili gospodarze, dzięki czemu zeszli do szatni przy czterobramkowym prowadzeniu.

Podobnie jak w meczu z ChKS, wielunianie zdominowali rywala w pierwszym kwadransie po przerwie. Udało im się wówczas podwoić przewagę, rozstrzygając tym samym losy meczu. Pabianiczanie próbowali jeszcze podjąć walkę, zmniejszając po golu Kamila Strzelca stratę do sześciu bramek (26:20), ale gospodarze mieli pod kontrolą boiskowe wydarzenia. W końcówce podopieczni Tomasza Derbisa mimo gry młodszymi zawodnikami zdołali nawet powiększyć przewagę.

MKS Wieluń - SPR Pabiks Pabianice 33:23 (17:13)

MKS: Kolanek, Waloch - Paweł Dutkiewicz 9 (6/7), Krzysztof Dutkiewicz 6, Torchała 4, Majda 3, Młodzieniak 3, Węcek 3, Głowacki 2, Madeła 1, Kleszcz 1, Pawelec 1, Famulski, Michał Łuczak, Klimas, Tomasz Łuczak.

Pabiks: Oklejak, Grzanka, Forc - Kiełbasiński 5 (1/2), Nowicki 5, Gościłowicz 3, Gozdalski 3, Pieczyński 3, Strzelec 2, Sobolak 1, Pietrzykowski 1, Walocha, Stawicki, Domagalski, Bagiński, Cieślik.



Mecz bez historii w Sierpcu. Gospodarze, którzy mierzą w awans do I ligi, nie dali podopiecznym Tomasza Walickiego żadnych szans, szybko uzyskując prowadzenie (10:2 w 17. min). Potwierdziła się opinia, że sierpczanie grają bardzo agresywnie w defensywie, przez co ChKS z trudem dochodził do sytuacji strzeleckich. W dodatku nie najlepszy mecz rozgrywał lider drugiej linii łodzian Rafał Fałdrowicz. W drugiej połowie gospodarze jeszcze powiększyli przewagę i ostatecznie zwyciężyli aż 31:19. Mimo porażki bardzo dobrze w łódzkiej drużynie zaprezentował się leworęczny Artur Urbański. Młody zawodnik ChKS już w meczu z MKS Wieluń był wyróżniającą się postacią i jeżeli wysoką formę potwierdzi w kolejnych pojedynkach, to niewykluczone, że szybko zainteresują się nim mocniejsze kluby.

W przyszłym tygodniu ChKS podejmował będzie we własnej hali Politechnikę Anilanę. W formie z Sierpca o wygraną będzie trudno, ale z kolei mecz z poprzedniego tygodnia z MKS Wieluń daje nadzieję, że derby będą bardzo zaciętym pojedynkiem.

Mazur Sierpc - ChKS Łódź 31:19 (16:8)

ChKS: Górecki, Antosik - Urbański 8 (0/1), Darnowski 3 (3/3), Stężała 2, Mosieniak 2, Winiarski 1, Przybylski 1, Witczak 1, Walczak 1 (1/1), Ważny, Fałdrowicz (0/1), Kuśmierczyk, Kaźmierczak, Scios, Świątkiewicz.