Nowy stadion w Łodzi do poprawki: na boisku stoi woda, a szatnie są zalewane

Wystarczyły dwa dni deszczu, aby wyszły na jaw fuszerki budowlane na nowym stadionie miejskim w Łodzi. Mecze rozgrywają na nim piłkarze ŁKS i rugbiści Budowlanych
Na początku sierpnia z wielką pompą oddano do użytku nowy stadion przy al. Unii. Obiekt ma tylko jedną trybunę, ale jest bardzo nowoczesny. Cztery razy grali na nim piłkarze ŁKS, trzykrotnie rugbiści, a raz młodzieżowa reprezentacja Polski. Był też koncert rockowy. Wszystko było OK, ponieważ nie padało. Gdy tylko przyszły opady, pojawiły się poważne problemy.

W niedzielę ełkaesiacy podejmowali przy al. Unii Ursusa Warszawa. Piłkarze, wychodząc na boisko z tunelu, oraz sędzia boczny, biegający wzdłuż linii bocznej, niemal po kostki musieli brodzić w wodzie. To efekt niezbyt dużego deszczu, który przez dwa dni padał w Łodzi. Wyszło na jaw, że dreny na boisku nie są w stanie odprowadzać wody. Dotyczy to pasa murawy od strony trybuny o szerokości około pięciu metrów. Przeszkadzało to bardzo zawodnikom.

- Stan murawy oceniam jako nie za dobry - dyplomatycznie twierdzi Marek Chojnacki, trener ŁKS. I opowiada, że nie był to pierwszy problem, z jakim zetknął się na nowym stadionie: - Po ubiegłotygodniowych opadach śniegu piłkarze nie mogli wejść do szatni, ponieważ stała w niej woda.

Chojnacki przypomina, że podobny problem był na dawnym boisku ze sztuczną murawą, na miejscu którego powstał nowy stadion. - Od strony starej kotłowni zawsze przy linii bocznej i końcowej stała woda, a zimą część boiska przypominała lodowisko - tłumaczy szkoleniowiec.

Po bliższym przyjrzeniu się murawie widać, dlaczego woda z niej nie spływa. To źle umieszczony drenaż, który jest nieco wyżej niż cała płyta. Wcześniej nie można było się o tym przekonać, bo nie padało. Niedoróbki wyszły na jaw dopiero teraz.

Małgorzata Belta, która jako przedstawicielka urzędu miasta nadzorowała budowę nowego stadionu miejskiego, przyznaje, że w poniedziałek generalny wykonawca, czyli firma Mir-Bud ze Skierniewic, został poinformowany o usterce.

- Istotnie, po pierwszych od otwarcia stadionu długotrwałych opadach deszczu okazało się, że w jednym miejscu na płycie boiska zbiera się woda, której drenaż nie odprowadza właściwie. Usterka ma zostać jak najszybciej naprawiona w ramach gwarancji, a koszty pokryje wykonawca - deklaruje Marcin Masłowski, rzecznik prasowy prezydent Łodzi.

Na razie nie wiadomo, kiedy firma Mir-Bud przystąpi do naprawiania odpływu wody z murawy. Następny mecz na stadionie przy al. Unii ŁKS rozegra dopiero 7 listopada z Nerem Poddębice. Podopiecznych trenera Chojnackiego wcześniej czekają dwa mecze wyjazdowe: z Polonią Warszawa (23 października) i Świtem Nowy Dwór Mazowiecki (30 października).