Piotrkowianin w Ostrowie, czyli hit w I lidze piłkarzy ręcznych

Mecze na szczycie I i II ligi, trudny wyjazd Anilany - przed nami ósma kolejka zmagań szczypiornistów z naszego województwa. Swoje mecze awansem rozegrały już ChKS Łódź i Włókniarz Konstantynów, niestety obydwa zakończyły się porażkami naszych drużyn.
I liga, grupa B

Mecz na szczycie grupy B I ligi. Wicelider z Ostrowa Wielkopolskiego ma jedynie dwa punkty mniej od kroczącego od wygranej do wygranej Piotrkowianina. Jedyne potknięcie ekipa z Wielkopolski zaliczyła z KSZO Ostrowiec, który w poprzedniej kolejce zespół z Piotrkowa pokonał 39:29.

Dotychczasowe wyniki wskazują, że faworytem będzie ekipa gości. Do tej pory Piotrkowianin zwycięża bardzo pewnie. Najniższą wygraną podopieczni Rafała Przybylskiego zaliczyli w drugiej kolejce, pokonując KSSPR Końskie różnicą sześciu bramek. Ostrovia zdaje się jednak rywalem innego kalibru. Przed sezonem trenerem tego zasłużonego klubu (wychował m.in. braci Lijewskich oraz Bartłomieja Jaszkę - czyli gwiazdy polskiej reprezentacji) został doskonale znany w Piotrkowie Krzysztof Przybylski, który przed trzema laty wprowadzał MKS do Superligi. Asami w talii trenera Ostrovii są dwaj środkowi rozgrywający - wypożyczony z Azotów Puławy Krzysztof Łyżwa, którego znakomicie zapowiadającą się karierę na razie hamują kontuzje, oraz wychowanek ChKS - Mariusz Kuśmierczyk (przed rokiem reprezentował Viret Zawiercie oraz KPR Legionowo). Ten drugi z 47 bramkami jest drugim strzelcem w grupie B I ligi. Uważać trzeba również na bramkostrzelnego skrzydłowego Jakuba Tomczaka.

Mecz z Ostrovią da już chyba ostateczną odpowiedź, czy Piotrkowianin jest gotowy na awans. Będzie to pojedynek dwóch bardzo mocnych bloków defensywnych. W dotychczasowych meczach gospodarze stracili 170 bramek, Piotrkowianin tylko o dziewięć mniej. Dużo lepiej na tle Ostrovii wygląda ofensywa gości, którzy rzucili o 39 goli więcej.

Ostrovia - MKS Piotrkowianin

Sobota, godz. 17


II liga grupa mazowiecka

Pojedynek ostatnich niepokonanych w tym sezonie ekip. Gospodarze mają punkt mniej od liderującej ekipy z Sierpca, która wygrała wszystkie siedem meczów. W poprzednim sezonie dwukrotnie lepsi byli zawodnicy z Wielunia. We własnej hali wygrali 34:27, w rewanżu, w meczu o awans do baraży o I ligę, podopieczni Tomasza Derbisa zwyciężyli 23:27. Powtórzenie któregoś z tych wyników da wielunianom pozycję lidera.

Do meczu z Mazurem gospodarze przystąpią prawie w najmocniejszym składzie. Zabraknie jedynie Piotra Madeły, któremu w meczu z AZS UW odnowił się uraz.

MKS Wieluń - Mazur Sierpc

Sobota, godz. 18


Anilana z beniaminkiem

Przed Anilaną niełatwy wyjazd na mecz z Czarnymi Regimin, aktualnie siódmą drużyną mazowieckiej drugiej ligi. Początek sezonu był dla beniaminka z Regimina wymarzony, ekipa z Mazowsza wygrała pierwsze cztery mecze i wydawało się, że może być czarnym koniem rozgrywek. W trzech ostatnich kolejkach została jednak sprowadzona na ziemię przez zespoły z Wielunia, Sierpca i Warszawy. To jednak nie oznacza, że Anilana może lekceważyć rywala. Gospodarze mają bowiem w składzie kilku doświadczonych - nawet w najwyższej klasie rozgrywkowej - szczypiornistów. Prym w ekipie Czarnych wiedzie bardzo obiecujący 18-latek Patryk Dębiec, który znajduje się w kręgu zainteresowania trenerów juniorskiej kadry Polski.

Do Regimina Anilana wybiera się jedynie bez kontuzjowanego od dłuższego czasu Oskara Gawskiego. Celem jest podtrzymanie serii zwycięstw.

Czarni Regimin - Politechnika Anilana Łódź

Sobota, godz. 18


Faworyt w Pabianicach

Trudno oczekiwać, aby będący bez formy od początku sezonu Pabiks pokonał mierzący w awans zespół Uniwerstytetu Radom. Jednak jako że piłka ręczna bywa przewrotna, a w drużynie z Pabianic pokłady sportowych umiejętności są wciąż bardzo duże (na pewno zaś wyższe, niż wskazywałoby na to miejsce w ligowej tabeli), to niewykluczone, że radomianie będą musieli solidnie zapracować na wygraną w hali przy ul. Św. Jana. Przed rokiem zwyciężyli nieznacznie - 27:25. W rewanżu nie dali się jednak Pabiksowi (36:26). Przed tygodniem akademicy z Radomia rozbili ChKS, z kolei Pabiks po fatalnej drugiej połowie uległ AZS UMCS Lublin. Na szczęście do ekipy gospodarzy wróci już rzucający sporo bramek Bartłomiej Kiełbasińki; niewykluczone, że na boisku pojawią się też inni doświadczeni gracze, dlatego mecz powinien być zacięty.

SPR Pabiks Mag-mar Pabianice - KS Uniwersystet Radom

Sobota, godz. 19.30