Pedro's Cup z gwiazdą w rzucie młotem?

Kolejny mityng Pedro's Cup odbędzie się 5 lutego 2016 w Atlas Arenie. Niewykluczone, że na zawody przyjedzie młociarz Paweł Fajdek.
Pedro's Cup to największy mityng lekkoatletyczny w Polsce. Przez lata był rozgrywany w Bydgoszczy, ale w tym roku impreza została przeniesiona do Atlas Areny. Według organizatorów to krok do przodu, ponieważ do programu można było włączyć konkurencje sprinterskie.

Mityng co roku przyciąga także największe gwiazdy lekkoatletyczne. Wystarczy wspomnieć, że tylko w tym roku w Łodzi wystartowali m.in. Orlando Ortega, Kim Collins, Kamila Lićwinko, Ryan Whiting i Dayron Robles.

Choć już od dawna mówiło się o tym, że druga edycja Pedro's Cup w Łodzi odbędzie się właśnie 5 lutego, to organizatorzy długo nie chcieli oficjalnie potwierdzić terminu. Teraz data jest już pewna i kibice lekkoatletyczni mogą rezerwować piątkowe popołudnie na emocje w Atlas Arenie. - Niedługo się spotkamy i będziemy omawiać szczegóły. Termin jest jednak już pewny - potwierdza Lech Leszczyński, wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Na konwencji Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej zdecydowano także, że przyszłoroczny mityng w Łodzi zostanie zaliczony do cyklu Permit, czyli oficjalnych zimowych imprez.

Organizatorzy ujawnili także, że chcą powtórzyć konkurencje z tego roku. Oznacza to, że zobaczymy czołówkę lekkoatletów w biegu na 60 m (także przez płotki, kobiety i mężczyźni), skoku o tyczce kobiet, skoku wzwyż mężczyzn i pchnięciu kulą mężczyzn. - W takich mityngach powinno być zazwyczaj osiem konkurencji - mówi Leszczyński. - Rzadko się to przekracza chociażby ze względów telewizyjnych. Mityng powinien trwać do dwóch godzin.

Niewykluczone, że w Łodzi zobaczymy Fajdka, który namawia organizatorów na zorganizowanie konkursu... rzutu ciężarkiem. - Polskiemu mistrzowi świata nie wypada odmówić - śmieje się Leszczyński. - Myślimy o tym i możemy zorganizować specjalną klatkę, która była na Pedro's Cup w Bydgoszczy. Trzeba jednak pomyśleć o kwestii bezpieczeństwa kibiców i innych zawodników.

Wiadomo też, że jeszcze poczekamy na występ Adama Kszczota z RKS Łódź przed własną publicznością. - Wciąż nie mamy bieżni okólnej, ale jak już wspomniałem, nie chcemy też przesadzać z liczbą konkurencji - mówi Leszczyński. - Zresztą tydzień później jest Copernicus Cup w Toruniu, a także halowe mistrzostwa Polski. Mamy nadzieję, że mimo tego łodzianie chętnie przyjdą na zawody i będą dopingować zawodników.