Sport.pl

Piotrkowianin znów jest liderem pierwszej ligi

Adam Bogusiak
30.11.2015 , aktualizacja: 30.11.2015 12:33
A A A
Mecz KSSPR Końskie - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski

Mecz KSSPR Końskie - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski (JAROSŁAW KUBALSKI)

Emocjami, jakimi w ostatni weekend kipiały mecze w I i II lidze piłkarzy ręcznych, można by obdzielić kilka kolejek.
I liga, grupa A

Przed pierwszym gwizdkiem piotrkowianie znali już rezultat z Oławy, gdzie Moto Jelcz pokonał 34:18 Ostrovię Ostrów Wlkp., dotychczasowego lidera grupy B I ligi, i wiedzieli, że wygrana da im pozycję lidera. Presja widocznie jednak sparaliżowała podopiecznych Rafała Przybylskiego w pierwszych 30 minutach. Goście grali poniżej oczekiwań i gdyby nie wysoka skuteczność Szymona Woynowskiego, to gospodarze mogli rozstrzygnąć losy meczu w tej odsłonie. W pewnym momencie prowadzili już bowiem aż 15:9. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały jednak do gości, którzy dzięki czterem bramkom z rzędu złapali kontakt z niepokonanymi do tej pory we własnej hali legniczanami.

Druga połowa zaczęła się od gry bramka za bramkę. W 42. min Piotrkowianin wyrównał. O losach meczu zadecydowały dwie czerwone kartki dla gospodarzy. Boisko musieli opuścić młody Jacek Będzikowski oraz doświadczony Paweł Piwko. Goście wykorzystali kolejne wykluczenia w ekipie Miedzi i w 45. min wygrywali już 23:19. Gospodarze nie złożyli jednak broni i do samego końca deptali po piętach faworyzowanej ekipie z Piotrkowa. W końcówce ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Dmitro Zinchuk, którego bramka ustaliła wynik spotkania na 29:31.

Za tydzień Piotrkowianin musi czeka jeszcze trudniejsze zadanie, bowiem do hali Relax w Piotrkowie przyjedzie pogromca Ostrovii - rewelacyjny beniaminek Moto Jelcz Oława.

<b>Siódemka Miedź Legnica -Piotrkowianin 29:31 (15:13)</b>

Piotrkowianin: Banisz, Procho - Woynowski 8, Swat 6/1, Zinchuk 5, Iskra 3, Mróz 2, Pożarek 2/1, Wędrak 2, Góralski 1, Pacześny 1, Surosz 1, Hejniak.

Karne: 2/3

Kary: 8 minut (Iskra, Hejniak, Pożarek, Zinchuk)

II liga grupa mazowiecka

Anilana wraca do gry o I ligę. W niedzielę po bardzo zaciętym meczu pokonał bardzo mocną ekipę AZS UW Warszawa.

W mecz lepiej weszli przyjezdni, którzy po bramkach skrzydłowego Dawida Szpejny (w całym meczu miał aż 9 trafień) oraz środkowego rozgrywającego Tomasza Makowskiego wygrywali 2:0. Na pierwszego gola Anilana czekała do siódmej minuty, gdy na 2:1 trafił Piotr Rutkowski. Zdobywanie kolejnych bramek przychodziło łodzianom z dużym trudem. Główna w tym zasługa doskonale broniącego AZS. Defensywa drużyny ze stolicy była bardzo skoncentrowana, umiejętnie się przesuwała, a kiedy było trzeba, przerywała ataki łodzian na 9-10 metrze. Akcje Anilany były rwane, goście z kolei grali szybko i dokładnie i po bramce Szpejny 15. min było już 7:3. Oprócz skrzydłowego AZS spore spustoszenie w defensywie Anilany siał obrotowy Marek Podobas, który zbyt łatwo uwalniał się spod opieki obrońców gospodarzy, a gdy łapał piłkę podawaną od rozgrywających, to albo wykańczał akcję bramką, albo zdobywał rzuty karne i - co gorsze - powodował wykluczenia rywali. Podobas grał jednak dosyć agresywnie. W jednej z akcji sędziowie nie zauważyli jego uderzenia łokciem Piotra Rutkowskiego. Co się odwlecze to nie uciecze... W 26. minucie obrotowy AZS próbując uwolnić się z objęcia Daniela Strzebieckiego uderzył go bezpardonowo łokciem i tym razem sędziowie bez chwili namysłu pokazali mu bezpośrednią czerwoną kartkę. W tym momencie goście prowadzili 11:6. Wykluczenie Podobasa było przełomowym momentem. Anilana rzuciła cztery bramki z rzędu i wróciła do gry. Do przerwy o jedną bramkę lepsi byli akademicy (11:12).

Drugą odsłonę lepiej zaczęła Anilana. W 37. min po bramce najlepszego na boisku Piotra Rutkowskiego było 15:13 dla gospodarzy. W kolejnych minutach znów jednak przeważali goście. W 47. min Szpejna wyprowadził ich na trzybramkowe prowadzenie 21:18. Minutę później w przeciągu kilku sekund sędziowie wykluczyli dwóch zawodników ze stolicy. Dla jednego z nich - Jakuba Pietrzaka - była to trzecia kara, co automatycznie oznaczało czerwoną kartkę (w końcówce meczu jeszcze jeden zawodnik drużyny gości skończył mecz przed czasem). Anilana w przewadze zdołała jednak odrobić tylko jedną bramkę. Kiedy w 53. min Szpejna wykorzystał rzut karny dający gościom prowadzenie 24:21, wydawało się, że gospodarzom nie uda się odwrócić losów meczu.

W końcówce zespół trenerów Roberta Sobóra i Michała Matyjasika wspiął się jednak na wyżyny. Spora w tym zasługa doświadczonego bramkarza Tomasza Matulskiego, który znów obronił kilka ważnych piłek. Anilana odrobiła straty w 58. min. W kolejnej akcji błąd techniczny popełnili goście, w odpowiedzi Łukasz Wolski faulował Bartosza Pawlaka, sędziowie podyktowali rzut karny i wykluczyli faulującego. Karnego wykorzystał Kamil Witkowski. Kilkanaście sekund później rzut z siódmego metra wykonywał Szpejna, ale tym razem nie wytrzymał próby nerwów z Matulskim. Do końca zostało nieco ponad 40 sekund i po nieco chaotycznej akcji piłka trafiła do kołowego Kamila Strzebieckiego, który pokonał Marcina Malanowskiego. Goście próbowali jeszcze krycia jeden na jeden, ale łodzianie umiejętnie wyprowadzili ich w pole. Faulowany przez broniącego w kole Michała Jasińskiego był Witkowski, który chwilę później ustalił wynik meczu.

Warto dodać, że warszawiacy mieli sporo pretensji do arbitrów. Faktycznie wiele decyzji dwójki sędziowskiej z Tomaszowa Mazowieckiego wzbudziło kontrowersje, ale twierdzenie, że ich wyroki godziły jedynie w zespół AZS jest nieuzasadnione. Także Anilanie arbitrzy zaleźli mocno za skórę pochopnie gwiżdżąc niektóre kary wykluczenia.

Za tydzień Anilana zmierzy się we własnej hali z AZS AWF Warszawa, który w tej kolejce sensacyjnie pokonał Mazura Sierpc 34:30.

<b>Politechnika Anilana Łódź - AZS UW Warszawa 27:24 (11:12) </b>

Anilana: Łukasik, Bartczak, Matulski - Witkowski 9 (4/5), Rutkowski 8, Wawrzyniak 5, Pawlak 4, Kamil Strzebiecki 1, Daniel Strzebiecki, Bilichowski, Morąg, Kucharski, Misiak.

Karne: 4/5

Kary: 10 minut (Daniel Strzebiecki x2, Kucharski, Kamil Strzebiecki, Witkowski)



Zobacz więcej na temat:

  • 3
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane