ŁKS gra z PGE GKS Bełchatów. Znów pokona pierwszoligowca?

Skoro ŁKS udało się pokonać w sparingu PGE GKS Bełchatów przed sezonem, to dlaczego nie miałaby tego nie powtórzyć w sobotę?
- ŁKS stać na sprawienie niespodzianki - uważa Wiesław Pokrywa, wiceprezes klubu z al. Unii. - Środowa przegrana z GKS w Tychach 1:3 nie jest tragedią, bo wśród rywali jest kilku dobrych zawodników, a do pierwszego meczu ligowego pozostał miesiąc, dlatego jest czas, aby wyeliminować błędy.

Przypominamy, że w lipcu 20115 roku prowadzony przez trenera Marka Chojnackiego ŁKS pokonał spadkowicza z ekstraklasy 1:0, a gola strzelił Marcin Kacela. Czy w sobotę tamten wynik można spróbować powtórzyć? Podopieczni trenera Roberta Szwarca przegrali ostatni sprawdzian z GKS, ale wcześniej imponowali skutecznością, bo w trzech grach kontrolnych strzeli 14 goli, a stracili pięć. Środowe spotkanie w Tychach jednak pokazało, że łodzianie obecnie są w mocnym treningu, a do tego mając kilku piłkarzy drugiego planu kontuzjowanych, brakuje w kadrze w miarę solidnych dublerów. Bez Mariusza Cichowlasa i Radosława Jacka zestawienia obrona okazała się piętą Achillesowa łodzian. Trudno także nazwać dublerem 17-latka Damiana Nowackiego, czy Bartosza Placka, choć w sparingu w Tychach pokazał się z dobrej strony Adam Sekuterski, który w sytuacji sam na sam z Łukaszem Grzeszczykiem wygrał pojedynek z najskuteczniejszym graczem GKS.

Dotychczasowe mecze pokazały, że pewniakami są: Michał Kołba, Cichowlas, Jacek, Aleksander Ślęczka, Fabian Woźniak, Przemysław Kocot, Michał Stryjewski, Tomasz Ostalczyk i Adam Patora, który na razie nie ma konkurenta, bo wciąż nie wiadomo, kiedy zagra i w jakiej będzie dyspozycji Rafał Barzyc, pierwszy piłkarz ŁKS pozyskany w przerwie zimowej.

Jeśli chodzi o PGE GKS, to pierwszoligowcy nie wygrali jeszcze sparingu tej zimy. Najpierw przegrali z ligowym rywalem ŁKS - Wartą Sieradz (0:1), a następnie uległ Śląskowi Wrocław 0:3. Sztab szkoleniowy mocno się jednak nie przejmuje porażkami, bo bełchatowianie aktualnie pracują nad siłą i motoryką. Uważają, że na szlifowanie elementów piłkarskich przyjdzie jeszcze czas.

W sobotę PGE GKS będzie miał sporo grania. Po meczu z ŁKS, bełchatowian czeka jeszcze drugi sparing, z Wisłą Puławy. W spotkaniach na pewno nie zagrają Bartłomiej Bartosiak i Krystian Stolarczyk, którzy wcześniej byli testowani przez inne kluby, a teraz rozpoczęli zajęcia z drużyną rezerw bełchatowian. Nie wiadomo czy na boisko wyjdzie Szymon Stanisławski, który narzekał na kontuzję. Z kolei do dyspozycji Rafała Ulatowskiego będą już Szymon Zgarda i Albin Maciejewski.

Oba mecze zostaną rozegrane na boisku na ul. 1 maja.