Zbigniew Bródka liczy na dobrą historię na mistrzostwach świata

W dniach 11-14 lutego w Kołomnie odbędą się mistrzostwa świata na dystansach w łyżwiarstwie szybkim. Do Rosji pojedzie także Zbigniew Bródka, zawodnik UKS Błyskawica Domaniewice
15 lutego miną dwa lata, od kiedy Bródka wywalczył złoty medal olimpijski na dystansie 1500 metrów. - Czas na nową, równie dobrą historię - mówi przed mistrzostwami Bródka. - W faworyzowanej ekipie holenderskiej nie pojedzie, co już ogłosił, Sven Kramer. W tych zawodach nie można tak jednoznacznie wymienić faworytów. Myślę, że jest sześć zespołów, w tym nasz, które stać na zdobycie medalu. Wszystko zależy od dyspozycji dnia oraz dobrego, bezbłędnego przejazdu.

Najgroźniejszym zawodnikiem w zawodach będzie Denis Juskow, przedstawiciel gospodarzy. - Obecnie jest niejako o poziom wyżej od pozostałych - mówi Zbigniew Bródka. - Świetnie również w ostatnich dwóch latach spisuje się Nuis. Nie zakwalifikował się na igrzyska w Soczi, ale patrząc na dużą popularność dyscypliny, Holendrzy zawsze będą mieli bardzo mocnego swojego reprezentanta. Myślę, że układ sił, jeżeli chodzi o narodowości, nie zmienił się znacząco, oprócz wymienionych Rosjan i Holendrów. Mocni są Norwegowie, Amerykanie, Belg Swing i Polacy, czyli moi koledzy z drużyny Janek Szymański i Konrad Niedźwiedzki.