Sport.pl

Master Pharm Budowlani Łódź: "Mieliśmy czas na pracę, więc wygrywamy"

Rozmowa zPrzemysławem Szyburskim, trenerem Master Pharm Budowlanych

Jerzy Walczyk: Szykujecie już szampana na finał ligi?

Przemysław Szyburski: Na razie rozglądamy się za dobrym francuskim... To dopiero początek fazy finałowej, dlatego mamy trochę czasu na kupno i mrożenie szampana. W tej chwili skupiamy się wyłącznie na zajęciu miejsca, które gwarantuje grę w wielkim finale. Wiosną wprawdzie idzie nam bardzo dobrze, jednak w ostatnim meczu z Ogniwem Sopot nie ustrzegliśmy się kilku błędów. Przed finałem mamy jeszcze nad czym pracować.

Co sprawiło, że wiosną gracie tak rewelacyjnie?

- Przede wszystkim młodsi zawodnicy jesienią ograli się w lidze i teraz są pewnymi punktami drużyny. Ich doświadczenie teraz procentuje. Zdecydowanie lepiej jesteśmy także przygotowani do rundy rewanżowej. Wiadomo, że latem nie było zbyt wiele czasu, bo mieliśmy zaledwie trzy tygodnie przerwy. Zimą czasu było już zdecydowanie więcej. Współpracujemy z wybitnymi specjalistami od przygotowania motorycznego, a do tego dużo pomaga nam pani psycholog sportu.

Dawno nie było sytuacji, żebyście w dwóch kolejnych meczach nie stracili punktu z silnymi rywalami.

- To efekty naszej doskonałej gry w obronie. Mam nadzieję, że tak będzie już do końca sezonu. Nie ukrywam, że cały czas staramy się poprawić defensywę. Naszym atutem jest teraz młyn dedykowany, który jest nie do zatrzymania przez rywali.

Wiosna wykreowała nowego lidera zespołu: Patryka Reksulaka...

- Patryk należy do grupy tych młodych zawodników, który potrzebowali trochę czasu, aby zacząć grać na równym, dobrym poziomie. Wiosną jest bardzo pewnym ogniwem naszej drużyny. Okrzepł w walce o punkty. Ale mamy także kilku innych ważnych młodych zawodników: Michała Mirosza, Krystiana Pogorzelskiego i Edwarda Wertylewskiego. Takiego dobrego gracza jak Ukrainiec nie było dawno w polskiej lidze. Pamiętajmy, że mecz o złoty medal będzie musiał wygrać cały zespół, a nie jeden czy choćby dwóch nawet dobrych, ale pojedynczych zawodników. Na wielu pozycjach mamy mocne punkty, dlatego jestem spokojny o kolejne mecze. Po prostu kogo bym nie wystawił do pierwszej piętnastki, zagra doskonale.

W niedzielę do Łodzi przyjedzie Lechia Gdańsk, lider i główny konkurent do mistrzostwa Polski.

- To groźny przeciwnik, a do tego na stadionie przy al. Unii zagrają pierwszy z drugim zespołem w tabeli. Takiego spotkania nie potrzeba więc reklamować, żeby wybrać się na stadion. Meczom na szczycie zawsze towarzyszą ogromne emocje i tak będzie w niedzielne popołudnie. Lechia - podobnie jak Budowlani - naprawdę solidnie przepracowała zimę. Do tego ma swoje atuty, ale będziemy walczyć. Tym bardziej że jesteśmy w wysokiej formie, o czym świadczą nasze wiosenne wygrane.

Do końca fazy mistrzowskiej zostały cztery mecze. Jesteście w stanie doścignąć Lechię?

- Przede wszystkim walczymy w każdym meczu o zwycięstwo. Jeżeli będziemy grali dobrze, to wyniki same przyjdą. Nadrzędnym celem w tym momencie jest awans do finału, a jeżeli będzie taka możliwość, zawalczymy, by mecz o tytuł mistrza Polski rozegrany został w Łodzi.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu