Sport.pl

Master Pharm Budowlani- Lechia Gdańsk 15:9 (10:3). Lider pokonany w Łodzi

W ekstralidze rugby wiosna należy do Master Pharm Budowlanych Łódź. Podopieczni trenera Przemysława Szyburskiego wygrali siódme spotkanie z rzędu.
- Jeśli awansujemy do finału, to wówczas odpowiem, jacy naprawdę jesteśmy dobrzy. To jest sport, dlatego nadal walczymy o miejsce w ścisłym finale - mówił przed rozpoczęciem gry trener łódzkiej drużyny. Po efektownej wygranej przed tygodniem Lechii z mistrzem Polski Arką Gdynia 49:7, to właśnie gdańszczanie byli faworytami spotkania na szczycie.

Jednak to gospodarze od pierwszych minut zaatakowali z większą determinacją. Po 12 minutach prowadzili 7:0; Tomasz Kozakiewicz zaliczył przyłożenie, a Patryk Reksulak dołożył dwa punkty z podwyższenia. Do przerwy oba zespoły zdobyły po trzy punkty z rzutów karnych. Po zmianie stron łodzianie nadal dominowali na boisku, co zwieńczyli kolejnym przyłożeniem. Po sprytnym zagraniu Edwarda Wertylewskiego znów Kazakiewicz położył piłkę na polu punktowym Lechii.

Dopiero od tego momentu lider rzucił się do odrabiania strat, ale musiał zadowolić się tylko punktami z dwóch rzutów karnych. - Nasza obrona znów zagrała bardzo poprawnie, bo rywale nie zdobyli punktów z przyłożenia - komentował trener Przemysław Szyburski. Gra była emocjonująca i zacięta, przez co mogła się podobać kibicom. Więcej było jednak walki na ziemi niż składnych akcji. - Przychodzą takie mecze, w których spotkają się dwa silne zespoły, na dodatek grające bardzo solidnie w obronie. Dlatego nie było wielu okazji do składnych akcji - wyjaśniał szkoleniowiec Master Pharm Budowlanych.

Wprawdzie rugby to zespołowa gra, ale bohaterem meczu był Kozakiewicz, który nie tylko dwukrotnie położył piłkę w polu punktowym, ale pod koniec drugiej połowy fantastycznie zatrzymał groźną akcję rywali, która mogła nawet zmienić wynik meczu - Tomek rozegrał bardzo dobre spotkanie - chwalił swojego podopiecznego Szyburski. - Przede wszystkim jako zespół zrobiliśmy za dużo karnych, dlatego Lechia często gościła na naszej połowie, próbowała nas zaskoczyć. Jednak obroniliśmy wynik - podsumował.

W drugim meczu grupy mistrzowskiej Arka, aktualny mistrz Polski, przegrała na własnym boisku z Ogniwem Sopot 20:25. Wynik jest zaskoczeniem, bo gospodarze pozwolili rywalom na zdobycie pięciu przyłożeń.

Dzięki zwycięstwu łódzka drużyna zmniejszyła stratę do Lechii, która po 17 kolejkach wynosi już tylko trzy punkty. Od trzeciej w tabeli Arki Master Pharm Budowlani mają aż dziewięć punktów więcej.

W sobotę podopiecznych trenera Szyburskiego czeka właśnie pojedynek z Arką na stadionie przy al. Unii.

Master Pharm Budowlani - Lechia Gdańsk 15:9 (10:3)

Punkty: Tomasz Kozakiewicz 10, Patryk Reksulak 5 - Miłosz Popławski 9.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu