Ostatnia kolejka lig szczypiornistów już za nami

Pierwszo- i drugoligowcy zakończyli już sezon piłki ręcznej
I liga, grupa B

MKS Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Olimpia Medex Piekary Śląskie 34:32 (11:13)

Piotrkowianin: Banisz, Procho - Mróz 14, Zinchuk 4, Woynowski, Iskra 1, Pakulski 2, Swat, Góralski 6, Hejniak 3 (3/4), Surosz 2, Jankowski, Pożarek, Pacześny 2, Chełmiński, Cichocki.

Rzuty karne: 3/4

Kary: 12 min (Iskra, Hejniak, Surosz, Jankowski, Pożarek, Cichocki) Wygraną Piotrkowianin przypieczętował awans do Superligi. Nie przyszła ona jednak łatwo. Ambitni piekarzanie, kierowani przez znakomicie znanego z występów przed laty w Piotrkowie Mariusza Kempysa, przez większą część meczu prowadzili. Jak jednak przystało na lidera Piotrkowianin odrobił straty z nawiązką i zrewanżował się za grudniowy remis w Piekarach Śląskich. Bohaterem meczu był Tomasz Mróz, który rzucił aż 14 bramek, wszystkie z gry. Jego bramka w 45 minucie dała gospodarzom prowadzenie 21:20, którego nie oddali już do samego końca. W ostatnim kwadransie piotrkowianie grali coraz pewniej. Co ciekawe wygrali nawet okres gry, w którym występowali w podwójnym osłabieniu. Ostatnią bramkę w sezonie rzucił Mróz i Piotrkowianin pokonał trzecią w tabeli Olimpię Medex Piekary Śląskie 34:32. W najbliższych tygodniach zostanie ogłoszona kadra zespołu na sezon 2016/2017. W zespole pozostanie najprawdopodobniej większość zawodników, niepewny jest los klubowej młodzieży. Piotrkowianin szukać będzie także wzmocnień, zwłaszcza leworęcznego zawodnika na prawe rozegranie i bramkarza.

II liga grupa mazowiecka

Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka - SPR Pabiks Pabianice 27:27 (15:12)

Pabiks: Oklejak, Forc, Olek - Gościłowicz 11, Walocha 7, Orliński 3, Pielesiak 3, Zajaczkowski 2, Stawicki 1, Świątek.

W dobrym stylu Pabiks kończy sezon 2015/2016. Mimo wyjazdu do Dąbrowy Białostockim z wąskim składzie (tylko 9-ciu zawodników z pola i trzech bramkarzy) pabianiczanie nie pozwolili gospodarzom na zgarnięcie kompletu punktów. W pierwszej połowie wydawało się, że powiedzie się plan Szczypiorniaka na sobotni mecz. W pewnym momencie gospodarze prowadzili już bowiem pięcioma bramkami (15:10), dwa trafienia zaliczyli wówczas pabianiczanie i do przerwy strata Pabiksu była stosunkowo niewielka (15:12). Po kilkunastu minutach drugiej połowy goście dopadli zawodników z Dąbrowy Białostockiej, a po bramce Bartosza Gościłowicza w 43 minucie wyszli nawet na prowadzenie 20:19. Końcówka meczu to gra bramka za bramkę. Na sekundy przed końcem przed szansą przechylenia szali na swoją korzyść stanęli gospodarze. Rzut karny wykonywał Krzysztof Czekotowski, ale górą był doświadczony bramkarz Pabiksu - Mateusz Oklejak i ostatecznie drużyny podzieliły się punktami remisują po 27.

MKS Wieluń - AZS AWF Biała Podlaska 31:28 (14:11)

MKS: Waloch, Wolniaczyk - Paweł Dutkiewicz 11(3/4), Węcek 4, Bernaś 4, Majda 3, Torchała 3, Głowacki 2, Mielczarek 1, Piwnicki 1 (1/2), Pawelec 1, Krzysztof Dutkiewicz, Famulski, Michał Łuczak. Karne: 4/6 Kary: 12 minut (Torchała x2, Pawelec, Piwnicki, Majda, Łuczak)

Na zakończenie sezonu MKS Wieluń zasłużenie pokonał pewny awansu AZS AWF Biała Podlaska. Wygrana na niewiele się jednak zdała, bowiem swój mecz wygrał także Mazur Sierpc, który w ostatecznym rachunku o punkt wyprzedził podopiecznych Tomasza Derbisa i zajął drugie, premiowane grą w barażach miejsce. Sobotni szlagierowy pojedynek rozpoczął się od znakomitej gry gospodarzy. W 7 minucie prowadzili ze świeżo upieczonym pierwszoligowcem już 4:0. Trzy minuty po czwartej bramce świeżo upieczonego króla strzelców grupy 3 II ligi Pawła Dutkiewicza było 6:2, wtedy goście zaczęli grać skuteczniej. W 16 minucie po bramce obrotowego Mateusza Antolaka było już tylko 7:6. Za chwilę dwie bramki rzucił jednak Krzysztof Węcek, a z karnego wynik na 10:6 podwyższył wybrany po meczu najlepszym zawodnikiem sezonu w barwach MKS-u Paweł Dutkiewicz. Trzybramkową przewagę wielunianie utrzymali do syreny kończącej pierwszą połowę. Po przerwie goście walczyli ambitnie, ale nie byli w stanie dopaść emkaesiaków. W 40 minucie wydawało się, że wreszcie lider doprowadzi do wyrównania, po dwóch kolejnych bramkach było bowiem już tylko 18:17 dla MKS-u. Kolejne kilka minut gospodarze wygrali jednak w stosunku 5:2 i w 47 minucie znów pewnie prowadzili 23:19. Emocje raz jeszcze urosły gdy na 5 minut przed końcem bielczanie po golu Jakuba Rusina zbliżyli się do wielunian na dwa trafienia (27:25). W końcówce znów błysnął jednak Paweł Dutkiewicz rzucił trzy z czterech ostatnich goli gospodarzy, w tym ostatnią bramkę w sezonie 2015/2016. Wynik meczu ustalił, co godne podkreślenia, golkiper przyjezdnych - Marek Kubiszewski, który wykorzystał rzut wolny. Ostatecznie MKS wygrał 31:28 i z 41 punktami zajął trzecie miejsce w grupie 3 II ligi.

UMKS Trójka Ostrołęka - ChKS Łódź 32:31 (18:16) ChKS: Górecki, Antosik - Darnowski 7 (5/5), Urbański 6, Witczak 5, Norbert Przybylski 4, Zasada 3, Karolak 2, Laskowski 2, Pankowski 1, Górniak 1, Stężała, Zawadzki, Świątkiewicz, Kaźmierczak. Karne: 5/5 Kary: 14 minut (Kaźmierczak x2, Górniak, Przybylski, Stężała, Pankowski, Laskowski) Poważnie osłabiony ChKS nie zdołał wywieźć z Ostrołęki dwóch punktów co oznacza, że sezon zakończy na 9 miejscu - jednym niżej niż przed rokiem. Mecz zaczął się od dwubramkowego prowadzenia ChKS, które szybko zniwelowali gospodarze. Przez kolejny kwadrans mecz był niezwykle zacięty. Drużyny rzucały bramka za bramkę. Od 22 minuty przez blisko 300 sekund trwał koncert miejscowych. 6 kolejnych bramek pozwoliło im zbudować 5-bramkową przewagę 17:12. Podopieczni Tomasza Walickiego podnieśli jednak rękawicę i w końcówce pierwszej odsłony zniwelowali straty do dwóch bramek (19:16). Druga połowa zaczęła się od trafienia Kamila Ludwiczaka, na które dwukrotnie odpowiedzieli łodzianie. W kolejnych minutach to gospodarze byli jednak skuteczniejsi i w efekcie po kwadransie prowadzili już 27:22. Wtedy o czas poprosił Tomasz Walicki, a jego sugestie przyniosły natychmiastowy skutek. W siedem minut ChKS odrobił straty i mecz zaczynał się od początku. W samej końcówce ostrołęczanie zdobyli dwubramkową przewagę, której nie stracili do ostatniej syreny wygrywając ostatecznie 32:31 i zapewniając sobie ósme miejsce w tabeli. Mimo porażki ChKS pokazał się z bardzo dobrej strony, kolejny raz bez kompleksów zaprezentowali się młodzi podopieczni Tomasza Walickiego. Jeżeli nadal rozwijać się będą w tym tempie to w przyszłym sezonie ChKS z pewnością włączy się do walki o górne rejony tabeli.

Politechnika Anilana Łódź - AZS UMCS Lublin 32:19 (16:11) Anilana: Matulski, Łukasik - Pawlak 9, Skowroński 6, Kamil Strzebiecki 6, Kucharski 5, Witkowski 3, Bilichowski 3, Włodarczewski. Karne: 1/2 Kary: 2 minuty (Włodarczewski) Udane zwieńczenie sezonu Politechniki Anilany Łódź. Obydwa zespoły przystąpiły do meczu osłabione brakiem zawodników, którzy brali udział w półfinałach akademickich Mistrzostw Polski. Gospodarze wystąpili z zaledwie siedmioma zawodnikami z pola. Wydawało się zatem, że wąska ławka łodzian będzie sprzymierzeńcem akademików z Lublina. Okazało się jednak, że mimo praktycznie braku możliwości zmian szczypiorniści z hali przy ul. Sobolowej lepiej wytrzymali trudy spotkania i zasłużenie wygrali 32:19. Pierwsze 20 minut nie zwiastowało gładkiego zwycięstwa Anilany. Bramki dla obu ekip padały naprzemiennie. W 20 minucie po bramce z karnego Kamila Bernata było 8:8. Wtedy poprawiła się gra defensywna łodzian, a kilka znakomitych interwencji na linii bramkowej zaliczył Tomasz Matulski. Po drugiej stronie boiska szalał zaś Bartosz Pawlak. Środkowy rozgrywający Anilany, pod nieobecność Piotra Rutkowskiego, wziął na siebie ciężar zdobywania goli. W 25 minucie jego czwarta kolejna bramka (a już siódma w tej odsłonie meczu) dała gospodarzom prowadzenie 13:9. Po bramce skrzydłowego Adriana Kucharskiego urosło ono do sześciu bramek (16:10), ale ostatnie trafienie zaliczyli lublinianie i do szatni drużyny schodziły przy rezultacie 16:11. Drugą odsłonę całkowicie zdominowali gospodarze. Pierwszą bramkę zdobył Kamil Strzebiecki, za chwilę goście odpowiedzieli dwoma trafieniami, ale później mecz toczył się już pod dyktando gospodarzy. Po kolejnych siedmiu bramkach Anilany stało się jasne, że dwa punkty zostaną w Łodzi. Na specjalne wyróżnienie zasługuje trafienie Damiana Skowrońskiego przy stanie 23:13, który stojąc tyłem rzucił w samo okienko bramki AZS-u. Rozluźniona Anilana grała z polotem i łatwo podwyższała swoje prowadzenie. W 57 minucie po trafieniu Dawida Bilichowskiego było już 31:17. Ostatnią bramkę dla Anilany w sezonie 2015/2016 rzucił Adrian Kucharski, chwilę później wynik meczu na 32:19 ustalił lublinianin Sebastian Nowak. Ostatecznie z 36 punktami Politechnika Anilana zajęła szóste miejsce w mazowieckiej drugiej lidze.

Włókniarz Konstantynów mecz ostatniej kolejki z Czarnymi Regimin rozegrał awansem na początku maja (porażka 23:29).

Tabela końcowa:

1 AZS AWF Biała Podlaska 26 meczów 46 punktów 2 MKS Mazur Sierpc 26 / 42

3 MKS Wieluń 26 / 41

4 AZS UW Warszawa 26 / 40

5 KS Uniwersytet Radom 26 / 38

6 Politechnika Anilana Łódź 26 / 36

7 MUKS Czarni Regimin 26 / 22

8 UMKS Trójka Ostrołęka 26 / 22

9 ChKS Łódź 26 / 19

10 AZS UMCS Lublin 26 / 18

11 AZS AWF Warszawa 26 / 16

12 KS Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka 26 / 12

13 SPR Pabiks Pabianice 26 / 7

14 KKS Włókniarz Konstantynów 26 / 5