Sport.pl

Master Pharm Budowlani Łódź mistrzami Polski! Po heroicznym boju

Drużyna Master Pharm Budowlanych potwierdziła, że w tym sezonie była najlepsza Polsce. W finale pokonała Lechię Gdańsk
Po czterech latach mecz o złoty medal znów był rozgrywany w Łodzi. Ci sami byli też rywale, a jedyną różnicą było miejsce. Wówczas Lechia pokonała łódzki zespół na starym stadionie Widzewa, teraz mistrza mieliśmy poznać na nowym obiekcie przy al. Unii. Faworytami byli gospodarze, który w tym roku wygrali dziewięć kolejnych spotkań. Jednak teraz żadna seria nie miała już znaczenia, bo tylko zwycięzca miał odebrać cenniejszy z pucharów.

Ogromny upał i konkurencja w postaci turnieju Ligi Światowej siatkarzy nie odstraszyła kibiców, których ok. 3 tys. pojawiło się na trybunach. Już pierwsze akcje pokazały, że stawka meczu jest bardzo wysoka. Zawodnicy grali nerwowo, popełniali błędy, czasami bardzo proste. Konsekwencją były rzuty karne, w których wykorzystywaniu łodzianie mają prawdziwego asa. Jest nim Patryk Reksulak, jeden z najmłodszych na boisku. Do przerwy miał trzy okazje, wykorzystując je ze 100-procentową skutecznością. W drugiej połowie dołożył jeszcze trzy! Zdobył dziewięć punktów, zaś jego odpowiednik w Lechii Rafał Janeczko spudłował dwukrotnie, w tym raz z bliska.

Gospodarze mieli przewagę, a sami w opałach byli tylko raz. Gra w większości toczyła się na połowie gdańszczan, jednak zawsze trochę brakowało do przyłożenia. A to ostatnie podanie było niedokładne, a to łapiącemu piłka wyślizgnęła się z rąk. Inna sprawa, że obie drużyny bardzo twardo broniły. Na początku drugiej połowy przewagę osiągnęła Lechia, a efektem było przyłożenie. Janeczko podwyższył i w 53. min bliżej tytuły byli goście.

Budowlani pokazali jednak charakter i po świetnej akcji Krystian Pogorzelski położył piłkę na polu punktowym rywali, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Pobudziło to łodzian do jeszcze lepszej gry, a kibiców do jeszcze głośniejszego dopingu.

W 30-stopniowym upale ciężko się oglądało mecz, a bohaterowie musieli biegać i pchać z całych sił. Poziom nie był najwyższy, lecz walki nie brakowało. Co chwila masażyści wbiegali na boisko, by kogoś stawiać na nogi. Rugbiści słaniali się na nogach, ale żaden nie odpuszczał, nawet kiedy nogi odmawiały posłuszeństwa.

Może to efekt dopingu, a może lepszego przygotowania, może większej determinacji, ale to Budowlani w końcówce byli nieznacznie lepsi. Choć w ostatniej minucie desperacki atak Lechii został zatrzymany dwa metry przed polem punktowym. Ta akcja pokazała, że tytuł trafił do godnego zespołu, który po raz szósty w historii klubu cieszył się ze złota! Po sześciu latach przerwy.

Master Pharm Budowlani - Lechia Gdańsk 17:10 (9:3)

Punkty: Reksulak 12, Pogorzelski 5 - Olszewski 5, Janeczko 5

Budowlani: Kramarenko, Kujawa (63. Ignaczak), Mchedlidze, Karpiński II (67. Grabski), Karpiński I, Noszczyk (46. Stępień), Jusstyński, Mirosz, Abaszidze, Reksulak (79. Matyjak), Kaniowski, Żórawski, Bosiacki, Kozakiewicz, Pogorzelski

Więcej o: