Polska - Rosja 1:3. Mistrzowie olimpijscy znów lepsi od mistrzów świata

Polscy siatkarze po raz drugi w ten edycji Ligi Światowej zmierzyli się z Rosją i doznali drugiej porażki
Pierwszy dzień turnieju Ligi Światowej w Łodzi przeszedł do historii polskiej siatkówki, tej XXI-wiecznej. Mogąca pomieścić 12 tys. widzów Atlas Arena na meczu Polski z Argentyną (3:1) nie wypełniła się nawet w połowie. Powodem nie był ani słabszy rywal, ani też piłkarskie mistrzostwa Europy, lecz horrendalnie wysokie ceny biletów, zaczynające się od 180 zł. Nieco lepsza frekwencja była na spotkaniu z Rosją, jednak dziewięć tysięcy ludzi na spotkaniu mistrzów świata to słaby wynik.

Tydzień temu Polska przegrała z Rosja w Kaliningradzie 0:3, grając bez Bartosza Kurka, Michała Kubiaka i Mateusza Miki. W rewanżu w dwaj pierwsi byli już w kadrze, jednak w podstawowej szóstce zaczął tylko Kurek. Rywale też byli osłabieni, ponieważ kontuzjowani są dwaj najlepsi atakujący: Maksim Michajłow i Konstantyn Bakun. Brak tego ostatniego umożliwił debiut w reprezentacji Lukasowi Divisowi, Słowakowi, znanego z gry w Jastrzębskim Węglu, który przed dwoma laty przyjął rosyjskie obywatelstwo, a po upływie karencji może już występować w "Sbornej". A co ma z nim wspólnego brak atakujących? A to, że w składzie może być tylko jeden naturalizowany zawodnik, a atakującym nr 2 jest obecnie pochodzący z Ukrainy Bakun.

Do Łodzi trener Władymir Alekno zabrał tylko jednego atakującego, młodego Wiktora Polietajewa. Jego największym atutem jest zagrywka, o czym boleśnie przekonali się w pierwszym secie Polacy. 20-latek rozbił polskich przyjmujących, mimo że w odbiorze pomagał im Kurek. Z drugiej strony, ani Rafał Buszek, ani Bartosz Bednorz, ani jego zmiennik Artur Szalpuk nie są mistrzami przyjęcia. Wybitni specjaliści - Kubiak i Mika - nadrabiają zaległości treningowe.

Najlepszym sposobem na dobrą zagrywkę przeciwnika jest odebranie mu pewności swoimi serwami. Niestety, Polacy nie mieli dobrego dnia, popełniając masę błędów, nawet przy tzw. flotach. Gospodarze bardzo się starali, ale ich forma jest jeszcze daleka od optymalnej. Po pokonaniu Argentyny Stephane Antiga zapowiadał, że co dzień jego podopieczni będą grać lepiej. Rosja to jednak zdecydowanie silniejszy rywal od mistrza igrzysk Panamerykańskich. W drugim secie walki było nieco więcej, jednak polscy siatkarze ani nie zaczęli lepiej przyjmować, ani nie znaleźli sposobu na Polietajewa.

Polska reprezentacja nie musi się jednak bić o awans do turnieju finałowego Ligi Światowe, bowiem jest jego organizatorem. Ale wygrane z silnymi przeciwnikami budują pewność siebie, zwłaszcza przed największą imprezą, jaką są igrzyska olimpijskie. Dlatego rosyjski selekcjoner właśnie na Polaków wystawił najsilniejszy skład, a dzień wcześniej francuski na Rosję. Antiga zaś mieszał w szóstce, szukając najlepszego ustawienia w danym dniu. Najlepsze wrażenie Polska sprawiała, gdy na boisku była młodzież: 21-letni Szalpuk i o rok starsi Bednorz i Mateusz Bieniek. Z nimi w trzecim secie wreszcie udało się nawiązać wyrównaną walkę, choć młodzież czasami zapominała, że w ataku nie zawsze trzeba uderzać z całych sił. Liderem był jednak rozkręcający się Bartosz Kurek. Pewność stracił bezbłędny wcześniej Polietajew, a jego drużyna już nie ostrzeliwała Polaków z zagrywki z taką regularnością, jak w dwóch pierwszych partiach.

W rosyjskim zespole jest jednak siatkarski fenomen. To Siergiej Tietiuchin, 41-letni przyjmujący, dla którego igrzyska w Rio de Janeiro będą szóstymi w karierze. Jak przystało na kapitana, najlepiej gra, gdy jest najtrudniej. Tak było w styczniu w Berlinie, podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk, a w Łodzi w czwartym secie. Jego serwy dały gościom prowadzenie 3:0, a następnie 14:9. W końcówce, przy wysokim prowadzeniu, Alekno dał swojemu weteranowi odpocząć, bo nasi siatkarze nie mieli już szans na odrobienie strat.

W pierwszym sobotnim meczu Argentyna pokonała Francję 3:2. Ostatniego dnia turnieju Rosja zmierzy się z Argentyną (o godz. 16.40), a na zakończenie Polacy zagrają z mistrzami Europy Francuzami (20.10).

Polska - Rosja 1:3

Sety: 17:25, 20:25, 25:20, 15:25

Polska: Łomacz, Buszek, Możdżonek, Kurek, Bednorz, Nowakowski, Zatorski (libero) oraz Szalpuk, Konarski, Woicki, Bieniek

Rosja: Grankin, Kliuka, A. Wołkow, Polietajew, Tietiuchin, Muserski, Werbow (libero) oraz Aszczew, Markin, Divis, Wolwicz