Sport.pl

Brakuje terminów w Atlas Arenie. Miasto bez siatkarskich weekendów

Po kilkudziesięciu latach Łódź znów będzie mieć dwie drużyny w siatkarskiej ekstraklasie. Ale zamiast radości jest problem, bo kluby nie mają kiedy grać
Łódź jest miastem z ogromnymi siatkarskimi tradycjami, zwłaszcza w kobiecej odmianie tej dyscypliny. W klasyfikacji wszech czasów piąte miejsce zajmuje Start Łódź, który w sumie ma na koncie 14 medali, w tym pięć złotych. Mistrzostwa Polski zdobywały jeszcze Harcerski Klub Sportowy (w 1937 roku), a po wojnie Chemia Łódź (dwukrotnie), ChKS (ze zmarłym niedawno trenerem Andrzejem Niemczykiem) i jako ostatni - - w 1983 roku - ŁKS. Siedem lat później drużyna z al. Unii zdobyła brąz i był to ostatni medal wywalczony przez łódzki klub w siatkówce. W sumie zespoły w Łodzi 32 razy stawały na podium, z czego dziesięciokrotnie na najwyższym stopniu.

Po latach posuchy żeńska siatkówka zaczyna odgrywać coraz większą rolę w kraju. W 2009 roku do elity awansowali Budowlani i od razu w pierwszym sezonie osiągnęły duży sukces, jakim było zdobycie Pucharu Polski. W lidze łodzianki były bardzo blisko podium, zajmując czwarte miejsce. W ostatnim sezonie znów były blisko najlepszych, zajmując piątą pozycję. A że dwie drużyny, które były wyżej w tabeli, będą sporo słabsze, atak na medal jest bardzo prawdopodobny. Poza zasięgiem jest bowiem Chemik Police, ale pozostałe zespoły sportowo nie powinny przewyższać łódzkiego. Tym bardziej że został on poważnie wzmocniony. Przypominamy, że w Budowlanych pozostały kluczowe siatkarki, a więc Sylwia Pycia, Gabriela Polańska, Heike Beier, Pavla Vincourova, zaś nowymi są Kaja Grobelna, reprezentantka Belgii, wyżej notowana od Polski, oraz nasza reprezentacyjna libero Paulina Maj-Erwardt.

Orlen Liga została w tym roku powiększona do 14 drużyn. Mimo protestów i argumentów, że poziom rozgrywek jeszcze bardziej się obniży, bowiem w kraju nie ma kilkunastu dobrych zawodniczek, władze Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej przekonały większość klubów do przyjęcia ŁKS i Budowlanych Toruń, najlepszych w pierwszej lidze. Obiecywał to w kampanii Jacek Kasprzyk, nowy prezes PZPS. Przeciwnicy podkreślali, że nie mają nic przeciwko nowym klubom, ale kosztem tych, które nie spełniły wymogów sportowych i finansowych. Tych pierwszych - czyli wygrania przynajmniej pięciu meczów w fazie zasadniczej - nie wypełniły KSZO Ostrowiec (dwa zwycięstwa) i Pałac Bydgoszcz (cztery). Ale z tego pierwszego klubu delegatem na zjazd był obecny szef związku, zaś prezes drugiego uważany jest za bardzo wpływowego.

Okazało się, że dla Łodzi dwie drużyny w Orlen Lidze to... duży kłopot. Bo w mieście nie ma kiedy rozgrywać meczów. Budowlane zaczynały grę w ekstraklasie w hali Parkowej, jednak musiały ustąpić miejsca koszykarkom Widzewa. ŁKS Commercecon swój dom miał w starej hali przy ul. ks. Skorupki. Nie może tam jednak zostać, bo w obiekcie nie można organizować imprez masowych, czyli wpuścić więcej niż 999 kibiców. Zgody odmawia straż pożarna, a władze ligi wymagają, by trybuny mogły pomieścić przynajmniej 1,5 tys. widzów. - We wniosku ŁKS napisał, że będzie grać w Atlas Arenie. Miał zresztą potwierdzające to pismo z miasta z od szefów hali - twierdzi Artur Popko, prezes PLPS.

Okazało się jednak, że w Atlas Arenie jest problem z wolnymi terminami. Dlatego Budowlani większość spotkań rozgrywają w poniedziałek, ponieważ w weekendy obiekt jest wynajmowany. - Większość imprez kontraktowaliśmy półtora roku temu - mówi Krzysztof Maciaszczyk, prezes MAKiS, administratora Atlas Areny. - Priorytetem jest wypełnienie obiektu, co - nie chwaląc się - nam się udaje. Mamy też zachowane proporcje między koncertami, sportem i innymi imprezami - dodaje. Niestety, gra w poniedziałki czy piątki odbija się na frekwencji, która zmniejsza się nawet o połowę.

Według Maciaszczyka w ciągu roku podział wygląda tak: po 35 proc. imprez muzycznych i sportowych, a reszta to targi, spotkania firmowe, konferencje. - Wynajmując halę, staram się tak ustawiać terminy, by była możliwość rozegrania meczu np. w piątek, niedzielę czy poniedziałek - wyjaśnia prezes. Wszystkiego nie da się jednak pogodzić, bo hala musi na siebie zarabiać, a komercyjni najemcy płacą kilka razy więcej niż kluby sportowe. Dlatego Budowlani wielokrotnie nie mieli gdzie trenować. Często zmuszeni byli ćwiczyć w Konstantynowie czy nawet w Bełchatowie. ŁKS Commercecon trenuje w starej hali, ale w przeddzień spotkania ligowego chciałby zapoznać się z obiektem, który z racji swej wielkości jest specyficzny, zwłaszcza dla przyjmujących.

We władzach Łodzi zastanawiano się nawet nad rozwiązaniem kilku umów na wynajęcie Atlas Areny, by mogły do niej wejść siatkarki. Byłoby to jednak bardzo kosztowne z powodu konieczności wypłaty odszkodowań. - Poszliśmy łódzkim klubom na rękę i tak ustaliliśmy terminarz, że Budowlani i ŁKS będą grać w Łodzi na przemian. Więcej nic nie możemy zrobić - informuje Popko.

Okazało się jednak, że większość meczów ligowych udało się "upchnąć", ale trzeba się liczyć z grą w czwartki i poniedziałki. - Chyba tylko raz czy dwa będzie nas można obejrzeć w niedzielę - podkreśla Marcin Chudzik, prezes Budowlanych.

Zamieszanie pokazuje, jak w Łodzi potrzebna jest mała hala sportowa. Taki obiekt miał powstać jeszcze przed mistrzostwami świata, razem ze stadionem przy al. Unii. Jednak oferty były znacznie droższe, niż zakładały władze miasta, dlatego wycofano się z jej budowy. Teraz pojawiła się szansa, że taki obiekt powstanie. Znów są jednak problemy, ponieważ Ministerstwo Sportu zablokowało 8 mln zł dotacji, niewykorzystanej przez władze Łodzi za czasów poprzedniego rządu. Mimo to przetarg na wykonawcę nie został odwołany, a otwarcie ofert zaplanowano na 11 lipca. Obiekt ma pomieścić prawie 4 tys. widzów i stanie obok Atlas Areny.

Sezon w Orlen Lidze zacznie się w trzeci weekend października. ŁKS Commercecon zagra w Toruniu drugim beniaminkiem - Budowlanymi, zaś łódzcy Budowlani podejmą Legionovię.

Komentarze (5)
Brakuje terminów w Atlas Arenie. Miasto bez siatkarskich weekendów
Zaloguj się
  • rodowity54

    Oceniono 8 razy 4

    To jest dla mnie jakaś paranoja. Strażacy decydują czy w starej hali na Skorupki odbędzie się impreza masowa! To ja się pytam gdzie oni byli jak kilka lat temu grały tam siatkarki Budowlanych. Wtedy co prawda frekwencja była marna ale przecież niedawno grali tam siatkarze Skry Bełchatów oraz siatkarze reprezentacji Polski w Lidze Światowej gdzie hala wypełniona była po brzegi! I czy komuś spadł włos z głowy? Może trzeba z tymi durnymi strażakami porozmawiać a właściwie wydać im polecenie. Co się przez kilka lat zmieniło na niekorzyść w tej hali? A swoją drogą to Trela i Maciaszczyk to oszuści bo wprowadzili świadomie w błąd władze PLPS!

  • kono2291

    Oceniono 3 razy 3

    Łódź Kreuje Sport :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX