Sport.pl

Orzeł Łódź - Lokomotiv Daugavpils. Wielki mecz o awans

W pierwszoligowym hicie sezonu żużlowcy Orła Łódź będą podejmować Lokomotiv Daugavpils.
Na spotkanie z Łotyszami kibice żużla w Łodzi czekają długo. Pierwotnie mecz na stadionie przy ul. 6 Sierpnia miał być rozegrany pod koniec maja, po tragicznej śmierci młodego żużlowca Unii Tarnów Krystiana Rempały cała kolejka została przełożona na 3 lipca. W końcu jednak doczekaliśmy się...

Oba zespoły posiadają obecnie najlepsze składy w I lidze, więc nic dziwnego, że zajmują dwa czołowe miejsca. Jak przyznaje Witold Skrzydlewski, prezes Orła, w szeregach łodzian przed meczem z Lokomotivem panuje maksymalna koncentracja. Łotysze przyjadą do Łodzi bez dwóch czołowych zawodników: Joonas Kylmaekorpi jest kontuzjowany, a w sobotę wieczorem Fredrik Lindgren wystartuje w turnieju kwalifikacyjnych do Grand Prix w Lonigo. Z tego powodu szefowie klubu z Daugavpils zwrócili się nawet z prośbą, aby mecz zaplanowany na godzinę 13.45 rozegrać o później porze. Ostatecznie hitowe spotkanie rozpocznie się o godz. 15, ale przesunięcie spowodowało odwołanie transmisji telewizyjnej. - Stąd pomysł, aby mecz lidera z wiceliderem pokazać w internecie w naszym klubowym kanale Orzeł TV - zapowiada Skrzydlewski.

Problemów kadrowych nie ma za to trener gospodarzy Lech Kędziora, który zapowiada, że zwycięskiego składu nie zmieni. Łodzianie wygrali dziewięć spotkań z rzędu i prowadzą w tabeli, z punktem więcej od Łotyszy, i zaległe spotkanie z Włókniarzem Częstochowa. Z kolei różnica nad zajmującą trzecią pozycję Stalą Rzeszów wynosi już cztery punkty. Dlatego łodzianie powinni pojechać w finale rozgrywek. - W niedzielę naszym celem jest zdobycie trzech punktów - zapowiada Skrzydlewski. - Dwa dopiszemy sobie za kolejne zwycięstwo, a jeden to będzie bonus za lepszy wynik w dwumeczu. W rundzie rewanżowej bowiem zdobyte punkty bonusowe będą zaliczone do tabeli.

Skrzydlewski dodaje, że w tym sezonie udało się skompletować naprawdę doskonały skład, a o sile zespołu stanowią Hans Andersen, Robert Miśkowiak i Tomasz Gapiński. - To nie wszystkie nasze atuty, bo młodzieżowcy Oskar Bober i Michał Piosicki także spisują się bardzo dobrze - ocenia prezes Orła. Skrzydlewski twierdzi, że celem zespołu jest awans, jednak w ekstralidze klub będzie potrzebował większego wsparcia finansowego. - Budżet musi wynosić około pięciu milionów złotych - tłumaczy. - Milion daje sponsor rozgrywek, ale pozostałe pieniądze samemu należy zorganizować, dlatego w klubie myślimy o powołaniu sportowej spółki, która przyjmie finansowanie drużyny w ekstraklasie.

W pierwszym meczu tych drużyn łodzianie wygrali 47:42, przerywając trwającą dwa lata serię zwycięstw Lokomotivu na swoim torze. Najwięcej punktów zdobyli Andersen 11 i Miśkowiak 10. W rewanżu przeciwko Łotyszom ponadto pojadą: Timo Lahti, Jakub Jamróg, Oskar Bober i Michał Piosicki.

Orzeł - Lokomotiv, niedziela, godz. 15.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu