Sport.pl

Jubileuszowa wygrana Orła Łódź w I lidze

Żużlowcy Orła Łódź potwierdzili, że są głównymi kandydatami do awansu do ekstraligi. Wygrali dziesiąte spotkanie z rzędu
Łódzka drużyna nie zwalnia tempa w walce o awans. W niedzielę bezlitośnie wykorzystała prezent od losu, jakim był przyjazd na mecz Lokomotivu Daugavpils bez swoich liderów: Joonasa Kylmaekorpi i Fredrika Lindgrena. Fin jest kontuzjowany, a Szwed startował w zawodach eliminacyjnych do cyklu Grand Prix. To nie koniec osłabień, bowiem w kadrze wicelidera jest m.in. Davey Watt, ale jego także zabrakło na łódzkim torze. Nie można jednak tym tłumaczyć sukcesu łódzkiego zespołu, który w pierwszej rundzie wygrał także na Łotwie, przerywając dwuletnią passę zwycięstw Lokomotivu.

Orzeł pokonał osłabionego rywala z Łotwy 56:34, ale wbrew pozorom zwycięstwo nie przyszło mu wcale łatwo. Goście pomimo braku kluczowych zawodników postawili w niektórych wyścigach Orłowi dość trudne warunki. Wygrali indywidualnie pięć biegów, a w ostatnim odnieśli nawet podwójne zwycięstwo. Wprawdzie Hans Andersen cały czas gonił Andrzeja Lebiediewa, ale nie dał rady.

W sumie jednak to gospodarze od początku kontrolowali wynik spotkania. Niespodziewanie czwarty, piąty i szósty wyścig zakończyły się remisami, jednak przewaga Orła była i tak wyraźna (23:13). W niedzielnym spotkaniu w Orle znów doskonale pojechali Andersen, Tomasz Gapiński, Jakub Jamróg i Robert Miskowiak, którzy w sumie zdobyli więcej punktów, niż cały zespół gości. Również łódzki młodzieżowiec Oskar Bober kolejny raz udowodnił, że jest zdolny do ścigania na pierwszoligowym poziomie, zdobywając siedem punktów, czyli o dwa więcej, niż obaj młodzieżowcy z Łotwy. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Miśkowiak zajął piąte miejsce w mistrzostwach Polski, wyprzedzając wiele gwiazd ekstraligi.

Po spotkaniu Witold Skrzydlewski, prezes Orła, przyznał, ze taktyka na mecz z Łotyszami polegała na tym, by zaskoczyć rywali w pierwszych wyścigach, wprowadzić w ich szeregi element niepokoju. - Ważne mecze dopiero nas czekają. Mam na myśli spotkania w Częstochowie, Pile i Gdańsku - tłumaczył. - Jeżeli tam wygramy, powiem, że mamy już zespół na esktraligę.

Po wygranej z Lokomotivem łodzianie nadal prowadzą w tabeli, ale mają już cztery punkty przewagi nad Łotyszami. W następnej kolejce Orzeł będę podejmować KSM Krosno.

Orzeł Łódź - Lokomotiv Daugavpils 56:34

Orzeł: Hans Andersen 11, Tomasz Gapiński 11, Jakub Jamróg 9, Robert Miśkowiak 9, Oskar Bober 7, Timo Lahti 6, Michał Piosicki 3.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu