Włókniarz Częstochowa - Orzeł Łódź 46:44. Przerwana passa łodzian

Na liczbie 11 zatrzymał się serial kolejnych zwycięstw żużlowców Orła Łódź. W meczu na szczycie łodzianie przegrali na wyjeździe z Włókniarzem Częstochowa.
Spotkanie w Częstochowie Włókniarza z Orłem Łódź zaczęło się z opóźnieniem, gdyż pod kasami biletowymi czekało sporo kibiców. Jak się już zaczęło, to wygrał Sebastian Ułamek, ale na drugiej i trzeciej pozycji przyjechali Hans Andersen i i Timo Lahti, dzięki czemu łodzianie uratowali remis 3:3. Gospodarze wyszli na prowadzenie po wygranej wyścigu młodzieżowego (4:2) i identycznej zdobyczy punktowej w kolejnym biegu. Było więc 11:7 dla miejscowych. W gonitwie piątej dla łodzian drugie indywidualne zwycięstwo w meczu przywiózł Andersen, pokonując Nicolaia Klindta i Lahtiego. Po tym biegu mogło się wydawać, ze wynik spotkania będzie trudny do przewidzenia. W następnym biegu najlepiej punktująca w sezonie łódzka para Tomasz Gapiński - Jakub Jamróg przywiozła niestety, zaledwie punkt i przewaga Włókniarza wzrosła do sześciu "oczek" po sześciu wyścigach.

W łódzkiej ekipie słabo spisywał się nie tylko Oskar Bober, ale przede wszystkim Jamróg, który dwa razy był ostatni. Trener Lech Kędziora dokonał więc zmiany, w miejsce Jamroga pojechał Robert Miśkowiak w dziewiątym biegu. Zmiana nie wiele pomogła, bo junior Włókniarza Hubert Łęgowiak ograł nie tylko Miśkowiaka, ale też Gapińskiego. Podwójna wygrana Klindta i Jacoba Thorssella nad Miśkowiakiem i Adrianem Gałą w 10 biegu sprawiła, ze gospodarze mieli już 14 punktów przewagi (37:23). Bardzo ciekawy przebieg miał bieg 12, bo po raz pierwszy wygrany podwójnie przez łodzian. Andersen był pierwszy, a drugi Gała, ale ostatni start przed wyścigami nominowanymi znów przyniósł podwójną wygraną gości i Orzeł przegrywał tylko 36:42. Niesamowite, bo goście pierwszy bieg nominowany znów wygrali 5:1, ale w ostatnim starcie podopieczni trenera Kędziory zdobyli tylko trzy punkty i tym samym zmniejszyli nieco rozmiary porażki z najgroźniejszym rywalem do awansu. Minimalna porażka nieco oddaliła łodzian do ekstraklsy, ale przecież przed nimi jeszcze rewanż na własnym torze.

Włókniarz Częstochowa - Orzeł Łódź 46:44

Orzeł: Hans Andersen 15, Robert Miśkowiak 9, Adrian Gała 9, Timo Lahti 7, Tomasz Gapiński 4, Jakub Jamróg 0, Oskar Bober 0.