Sport.pl

Rio 2016. Łódzcy lekkoatleci coraz wyżej, dalej i szybciej

Bednarek skacze najwyżej od siedmiu lat, Urbanek tylko nieznacznie przegrywa z mistrzem świata, a Kszczot imponuje pewnością.
Aż pięciu lekkoatletów z województwa łódzkiego wystartuje na zaczynających się za tydzień igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Adam Kszczot i Robert Urbanek są poważnymi kandydatami do medali, a pozostałych także stać na niespodziankę. Kszczot nie ukrywa, że celuje w podium. - Mogę obiecać, że w Rio postaram się być tym, którego będą gonić inni. Jestem dobrze przygotowany. Trzymajcie za mnie kciuki - mówił podczas pożegnania w RKS. Jego kolega klubowy Sylwester Bednarek, Robert Urbanek i Karol Hoffmann z MKS Aleksandrów Łódzki wystartowali w czwartek w Grand Prix Sopotu. Najlepiej spisał się zawodnik RKS, który wygrał konkurs skoku wzwyż. Bednarek po sukcesie, jakim był brąz w mistrzostwach świata w 2009 r., z powodu kłopotów ze zdrowiem długo nie mógł odzyskać formy. W Sopocie uzyskał wynik 2,30 m, najlepszy od 2009 r. (232 cm). Podczas mistrzostw Europy w Amsterdamie, w których Bednarek nie dostał się do finału, z takim rezultatem wywalczyłby srebrny medal! - Podobnie będę musiał skoczyć w Brazylii, bowiem wynik 229 cm powinien dać awans do finału - zaznacza. - Ta impreza rządzi się swoimi prawami. Kto ma dobry dzień, ten skacze wysoko. Nie ma się jednak czemu dziwić, bo na igrzyskach wszyscy dają z siebie 150 proc.

Nieźle w Sopocie zaprezentował się także Urbanek z MKS Aleksandrów Łódzki. Dyskobol, który ma szanse nawet na medal w Rio, był drugi w swojej konkurencji z rezultatem 65,31 m. Przegrał tylko z Piotrem Małachowskim (65,85 m). Wszystko wskazuje więc na to, że pochodzący z Łęczycy dyskobol odzyskuje formę przed najważniejszym startem w sezonie. Nie udał mu się start w Amsterdamie, bowiem był dopiero dziewiąty. A gdyby rzucił tak daleko jak w Sopocie, z mistrzostw Europy przywiózłby brązowy medal, czyli tak jak przed dwoma laty.

Drugie miejsce w Sopocie wywalczył także Hoffmann, który z Amsterdamu niespodziewanie przywiózł srebrny medal. Jego wynik na kolana jednak nie powala, bowiem trójskoczek MKS Aleksandrów skoczył 16,51 m. Hoffmann w Holandii potwierdził, że najlepiej prezentuje się na zawodach najwyższej rangi. - Na treningach, na krótkich rozbiegach, gdzie technika powinna być łatwiejsza, popełniam więcej błędów niż na pełnym rozbiegu. Sam nie lubię takich zajęć, wolę od razu jechać na dużą imprezę - podkreśla Hoffmann.

Ciężko przed igrzyskami trenuje także maratończyk Artur Kozłowski z MULKS MOS Sieradz. Po zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie lekkoatleta przeniósł się na początku lipca do Sankt Moritz w Szwajcarii. - Od początku obozu przebiegłem już niemal 500 km, także nie ma obijania. Im więcej potu na treningu, tym mniej na zawodach - mówił zawodnik w poprzednią niedzielę, kiedy do startu w Rio pozostały mu równo cztery tygodnie.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu