Sport.pl

Jeden weekend - dwa mecze Orła Łódź

Trzy kolejki przed końcem części zasadniczej w I lidze Orzeł Łódź ma zapewniony występ w finale. Jeśli pokona w piątek Kolejarza Opole, zapewni już sobie pierwsze miejsce w tabeli.
Podopieczni trenera Lecha Kędziory zrealizowali już pierwszy z tegorocznych celów, jakim było miejsce w finale. Jego zwycięzca bezpośrednio awansuje do ekstraklasy. Przed ostatnimi spotkaniami łodzianie mają cztery punkty przewagi nad Lokomotivem Daugavpils, a nad trzecią Stalą Rzeszów - aż osiem. W najbliższy weekend Orła czekają dwa mecze. Pierwszym rywalem będzie Kolejarz Opole, który do tej pory wygrał tylko dwa razy, dlatego trudno sobie wyobrazić, aby lider podbudowany efektownym zwycięstwem nad Włókniarzem Częstochowa nie poradził siebie z ligowym maruderem. Wygrana sprawi, że łodzianie mogą być już pewni pierwszego miejsca na koniec sezonu zasadniczego.

Co ciekawe, piątkowe spotkanie w Opolu będzie dla Orła pierwszym i jedynym z Kolejarzem w tym sezonie. Wszystko dlatego, że zespoły z Opola i Rawicza rozgrywają tylko mecze u siebie. Z Polonią, którą łodzianie zmierzą się w niedzielę, w pierwszej rundzie wygrali u siebie 47:43, zaczynając imponującą serię 11 zwycięstw z rzędu. - Polonia pokazała, że jest mocnym zespołem. Mamy świadomość, że rywale nie położą się przed nami - przestrzega Kędziora.

Przed najbliższymi spotkaniami szkoleniowiec znów będzie musiał zmieniać skład, gdyż część zawodników będzie odpoczywać przed najważniejszymi spotkaniami sezonu. Przede wszystkim zabraknie kontuzjowanego Hansa Andersena. Duńczyk w meczu ligi angielskiej złamał kość śródręcza i będzie musiał przejść operację, niewykluczone, że w jednym z łódzkich szpitali.

Przeciwko Kolejarzowi lider pojedzie z jednym obcokrajowcem, a będzie nim Rohan Tungate. Australijczyk dobrze spisuje się w Anglii i Danii, dlatego dostanie szansę występu w Opolu. Jeśli nie zawiedzie, znajdzie się też w kadrze na niedzielny pojedynek w Pile. W piątek do dyspozycji trenera Kędziory powinien być Michał Piosicki, którego będzie wspomagać Oskar Bober. Trener cieszy się z takiej sytuacji, bo w finale ligi kluby nie będą mogły wstawiać do składu juniorów jako gościa, dlatego najbliższe trzy mecze będą dobrym przetarciem dla łódzkiej pary młodzieżowców.

Dla tabeli I ligi i losów Orła ogromne znaczenie będzie miał mecz w Daugavpils. Jeśli Łotysze pokonają KSM Krosno zakończą rozgrywki na drugim miejscu, a wtedy Orzeł miałby już zapewnione miejsce w ekstralidze, bowiem według regulaminu klub zagraniczny nie może walczyć o mistrzostwo Polski. Oficjalnej decyzji jednak nie ma. - Staramy się nie myśleć, co by było, gdyby... Nastroje cały czas są doskonałe, a do tego nadal dużo punktów do zdobycia. Wciąż jest pełna koncentracja, nikogo nie trzeba dodatkowo motywować - mówi łódzki szkoleniowiec. W Orle doskonale zdają sobie sprawę, że otworzyła się ogromna szansa awansu do żużlowej elity. Do startu w niej prezesa Orła namawiają szefowie ekstraligi. - Jej prezes odwiedził nas niedawno i był bardzo zadowolony, że powstaje u nas taki nowoczesny obiekt. Obiecał też, że stary stadion zostanie warunkowo dopuszczony do rozgrywek - opowiadał Witold Skrzydlewski.

Kolejarz Opole - Orzeł, piątek, godz. 17; Polonia Piła - Orzeł, niedziela, godz. 13.45

Więcej o: