Lokomotiv Daugavpils - Orzeł Łódź. Przez Łotwę do ekstraligi

Żużlowcy Orła zaczynają rywalizację w finale pierwszej ligi. Stawką jest tytuł mistrza ligi, bo awans łodzianie mają już zapewniony.
Podopieczni trenera Lecha Kędziory zakończyli fazę zasadniczą na pierwszym miejscu w tabeli. Nie oznacza to jednak, że mogą czuć się zwycięzcami całych rozgrywek. Mistrza wyłoni finałowy dwumecz. Wiadomo jednak, że łódzka drużyna już zapewniła sobie awans do ekstraligi, bowiem regulamin mistrzostw Polski nie przewiduje, by o tytuł mogły walczyć drużyny spoza naszego kraju.

Jednak Witold Skrzydlewski, prezes Orła, zapowiedział, że jeśli jego drużyna przegra finał z łotewskim rywalem, to zrezygnuje z ekstraligi. - Chcemy wygrać sportowo, nie interesuje nas awans przy zielonym stoliku - stwierdził.

Rywalem łodzian w finale jest Lokomotiv Daugavpils, który na koniec rozgrywek stracił do Orła aż osiem punktów. Pierwsze spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę na Łotwie. Goście będą musieli poradzić sobie bez Hansa Andersena, swojego lidera. W niedawnym meczu Elite League Duńczyk miał wypadek i złamał kości śródręcza. Potrzebna była operacja, którą przeprowadzono w szpitalu WAM. - Hansa zastąpi Australijczyk Rory Schlein, który doskonale zna tamtejszy tor, ponieważ był zawodnikiem Lokomotivu - informuje Skrzydlewski. Mimo doskonalej postawy drużyny prezes Orła obawia się o wynik meczu. - Rywal za wszelką cenę będzie chciał udowodnić, że niedawna porażka z naszą drużyną na swoim torze to był przypadek, który nie ma prawa się powtórzyć - uważa Skrzydlewski.

Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie Orzeł niespodziewanie wygrał na Łotwie, przełamując trwającą ponad rok serię zwycięstw. Trener Lokomotivu liczy też, że jeśli wygra finał, to Polski Związek Motorowy zmieni zdanie i dopuści jego klub do występów w ekstralidze.

Większym optymistą jest szkoleniowiec Orła. Jego zdaniem łódzka drużyna powinna zwyciężyć, bo jest w bardzo dobrej formie. Dużo będzie zależeć od postawy liderów: Schleina, Tomasza Gapińskiego, Roberta Miśkowiaka oraz młodzieżowców: Michała Piosickiego i Oskara Bobera.

Zapowiada się ciekawe i zacięte spotkanie, bo Łotysze to silny zespół, dysponujący wyrównanym składem, który wprawdzie o ostatniej kolejce przegrał na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk (35:55), ale wynik tego meczu nie miał żadnego znaczenia dla końcowego układu tabeli. Rewanż w Łodzi 25 września.

Lokomotiv Daugavpils - Orzeł, niedziela, godz. 17.15.

Więcej o: