Sport.pl

Orzeł Łódź - Lokomotiv Daunavpils. Czy Hans Andersen zdąży na niedzielę

Po sobotnim treningu Orła Łódź będzie wiadomo, czy Hans Andersen wystąpi w meczu z Lokomotivem Daugavpils.
Orzeł chce w niedzielę przypieczętować awans do ekstraligi. Podopieczni trenera Lecha Kędziory w pierwszym meczu na Łotwie ulegli 43:47, ale już przed sezonem było wiadomo, że drużyna z Daugavpils w myśl regulaminu nie może awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. - Chcemy wyłącznie sportowego awansu - twierdzi Witold Skrzydlewski, prezes łodzkiego klubu. Dodaje, iż nie wyobraża sobie sytuacji, aby jego drużyna na łódzkim torze nie wygrała rewanżu.

Ma w tym pomóc Hans Andersen. Lider Orła miał operację kontuzjowanej ręki, dlatego nie mógł pomóc kolegom w pierwszym meczu. - W sobotę pojawi się na treningu - zapowiada Kędziora. - Jeżeli wszystko będzie dobrze z jego zdrowiem, pojedzie w niedzielę.

Jeżeli Duńczyk nie mógł jednak wystąpić, ze znalezieniem zastępcy nie będzie problemu, bo Skrzydlewski na niedzielne spotkanie zaprosił wszystkich 14 zawodników, którzy startowali w Orle w tym sezonie.

Wciąż nie wiadomo jednak, czy klub stać będzie na występy w ekstralidze. Na razie w budżecie brakuje 2 mln zł. - Szukamy sponsorów, którzy pozwolą dopiąć budżet na nowy sezon - twierdzi prezes. Szefowie Orla wysłali pisma do wszystkich miejskich spółek o udzielenie wsparcia. - Odpowiedziało nam tylko ZOO, że nie będzie w stanie nam pomóc - ujawnia Skrzydlewski. Orzeł liczą na większe wsparcie ze strony Urzędu Marszałkowskiego.

Klub zaczął także akcję "Pospolite ruszenie". Jej efektem jest na razie zebranie na specjalnym koncie niecałych trzech tysięcy złotych. Skrzydlewski przyznaje, że jeżeli nie uda się zgromadzić odpowiedniego budżetu, awans będą trzeba odłożyć do kolejnego sezonu, kiedy oddany zostanie do użytku nowy stadion.

Więcej o: