Sport.pl

Prezes Orła Łódź podtrzymuje swoje słowa. "W ekstralidze na razie nie pojedziemy"

Prezes Witold Skrzydlewski podtrzymuje swoje słowa i podkreśla, że na razie Orzeł nie awansuje do ekstraligi. - Powalczymy o to w przyszłości, na sportowych zasadach - mówi.
ŻUŻEL. Po meczu na Łotwie podopieczni trenera Orla Lecha Kędziory mieli w rewanżu z Lokomotivem do odrobienia tylko cztery punkty, ale zmniejszyli straty tylko o połowę i zajęli drugie miejsce na koniec Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Wielu fanów żużla za głównego winowajcę uważa szkoleniowca, który przed rewanżem zapewniał, że minimalna strata jest możliwa do odrobienia nawet już po dwóch pierwszych biegach.

Grobowa atmosfera w drużynie

Po meczu Kędziora przyznał, że na końcowy wynik rewanżowego spotkania duży wpływ miały m.in. defekty motocykli trójki zawodników i słaba dyspozycja Hansa Andersena, lidera drużyny. Dzień przed meczem Kędziora niespodziewanie jednak postawił na wracającego po groźnej kontuzji dłoni Duńczyka, który w składzie zastąpił Rohana Tungate'a. Okazało się, że był to bardzo kosztowny błąd, za który łodzianie zapłacili brakiem awansu. Dla Witolda Skrzydlewskiego, prezesa Orła, drugie miejsce na koniec rozgrywek jest trudne do zrozumienia. - Zabrakło punktów i przegraliśmy ligę - ucina wszelkie komentarze Skrzydlewski. W klubie nieoficjalnie mówią, że większość zawodników Orla podeszła do spotkania na luzie, bez dodatkowej woli walki. Na torze nie było widać, że walczą o pierwsze miejsce, bo rywale z powodów formalnych i tak nie mogli awansować do ekstraligi. Tymczasem Łotysze odebrali łodzianom nadzieje na zwycięstwo w I lidze.

Ekstraliga za dwa lata?

Najbliższe dni pokażą, jaki los czeka żużlowców Orła. Zbigniew Fiałkowski z Głównej Komisji Sportu Żużlowego tłumaczy, że mimo braku awansu, Orzeł i trzeci w tabeli Włókniarz Częstochowa dostaną szansę jazdy w Ekstralidze. Wkrótce otrzymają specjalne pisma z zaproszeniami. - Na odpowiedź kluby będą miały siedem dni. Jeżeli będzie pozytywna, nastąpi audyt, a w przeciwnym wypadku nadal zostaną pierwszoligowcami - podkreśla Fiałkowski.

Skrzydlewski już wcześniej podkreślał, że jeśli Orzeł nie wygra ligi, nie wystąpi w najwyższym szczeblu rozgrywkowym. - A ja nigdy nie zmieniam wcześniej danego słowa - uparcie twierdzi Skrzydlewski i podtrzymuje swoje zdanie. - Przed rewanżem powiedziałem, że interesuje mnie tylko i wyłącznie sportowy awans. Nie chcemy szukać na siłę miejsca w ekstraklasie, wchodząc tylnymi drzwiami przy zielonym stoliku.

Brak awansu po minionym sezonie wcale nie oznacza, że Orzeł w przyszłości nie znajdzie się w elicie. Skrzydlewski już teraz ma gotowy plan dla klubu na najbliższe lata. - W przyszłym roku zbudujemy skład, który będzie miał za zadanie utrzymać się w pierwszej lidze - mówi. - A to nie będzie łatwe przy takich drużynach jak Włókniarz Częstochowa, Wybrzeże Gdańsk, Stal Rzeszów, Lokomotiv, Polonia Piła, Polonia Bydgoszcz czy Wanda Kraków. Natomiast po oddaniu do użytku nowego stadionu pod koniec 2017 roku wrócimy do marzeń o ekstraklasie i powalczymy o awans w normalnych warunkach i na sportowych zasadach.

Kędziora na wylocie?

Nie wiadomo jednak, kto poprowadzi zespół Orła w przyszłym sezonie. Kędziora na gorąco po niedzielnym meczu zapowiedział swoje odejście z klubu. Argumentował, że przez trzy lata nie zbudował ekipy, która byłaby zdolna awansować, dlatego nadszedł czas na zmianę szkoleniowca. I choć opiekun Orła nadal przeżywa porażkę, nie wyklucza jednak pozostania w klubie. - Klub potrzebuje zmian, także w sztabie szkoleniowym, ale na razie wszyscy żyjemy brakiem wymarzonego awansu. Dlatego najpierw trzeba ochłonąć - mówi "Wyborczej". - Dopiero później zasiądziemy z prezesem do stołu i porozmawiamy o przyszłości drużyny.

Skrzydlewski: - Na razie nie podejmujemy żadnych decyzji, zarówno odnośnie trenera, jak i zawodników. Żużlowcy mają kontrakty do końca października. Do połowy listopada będzie otwarte okienko transferowe, dlatego dopiero wtedy zajmiemy się tymi sprawami.

Przypomnijmy, że oficjalne zakończenie sezonu w Łodzi odbędzie się 2 października. Zaplanowano wówczas imprezę "Speedway show", podczas której odbędzie się wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę nowego stadionu. Głównym wydarzeniem będzie mecz drużyn trenerów Lecha Kędziory oraz Janusza Ślączki, który trenował łodzian w latach 2011-2013. Na torze zaprezentują się głównie zawodnicy Orła.

Więcej o:
"/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!
 
  • Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu Mateusz Morawiecki po meczu odwiedził szatnię reprezentacji Polski i złożył obietnicę Lewandowskiemu
  • Komentarze (3)
    Prezes Orła Łódź podtrzymuje swoje słowa. "W ekstralidze na razie nie pojedziemy"
    Zaloguj się
    • kono2291

      Oceniono 1 raz 1

      Sam kazał wygrać taką różnicą, że niby nie daje im awansu byle tylko nie wydawać kasy na ekstraligę, a Zdanowska buduje stadion klubowi który walczy w najniższej lidze.

    • kono2291

      Oceniono 1 raz 1

      A już myślałem, że będę chodził na żużel, ale na jakieś zaplecze nie chce mi się.

    • kono2291

      Oceniono 1 raz 1

      na co komu nowy stadion gdy klubem zarządza jakiś clown

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX